Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Opłatę przed ESA można wynegocjować

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Arbitraż

Już teraz można rozstrzygać spory, korzystając z elektronicznego postępowania arbitrażowego. Elektroniczny Sąd Arbitrażowy (ESA24 sp. z o.o.) rozpoznaje je bez względu na wartość przedmiotu sporu i położenie siedziby dłużnika. W odróżnieniu od sądów powszechnych ESA nie stwarza barier np. ze względu na właściwość miejscową uczestników. Procedura jest też tańsza niż tradycyjna, bo korzystanie z internetu obniża koszty związane z czynnikiem ludzkim czy doręczeniami. Przy tym jeśli przedsiębiorca zdecyduje się poddać pod kognicję ESA większą liczbę sporów, opłata (co do zasady 300 zł + 3 proc. wartości przedmiotu sporu) może zostać indywidualnie wynegocjowana.

Procedura przed ESA jest następująca:

powód loguje się do systemu elektronicznego za pomocą identyfikatora otrzymanego przy rejestracji,

wybiera zakładkę "złóż pozew", tworzy go za pomocą formularza,

skanuje dowody i uiszcza opłaty, które są naliczane automatycznie.

Cała procedura powinna trwać tylko kilkanaście minut, a samo postępowanie pomija etapy przyczyniające się do przewlekłości tradycyjnych sporów sądowych: wielość rozpraw, doręczenia dokumentów, przesłuchania świadków. Większość czynności jest przeniesiona w sferę wirtualną, a strony korzystają z interfejsu, za pomocą którego składają pozew i dowody, uiszczają opłatę i na bieżąco śledzą stan sprawy.

Orzeczenie ESA - jeśli strony w umowie zawarły zapis na sąd polubowny - jest ostateczne, ma moc równą orzeczeniom sądów powszechnych i stanowi tytuł wykonawczy. Po opatrzeniu go przez sąd powszechny klauzulą wykonalności komornik może więc egzekwować roszczenie.

- Do ESA wpłynęło już 30 spraw. Wyrokiem wstępnym zakończyły się przede wszystkim spory o zapłatę faktur, które w sądach powszechnych byłyby rozpoznane w postępowaniu nakazowym - mówi adwokat Piotr Buława, arbiter ESA.

Rozstrzygnięto je w ciągu 20, 30 dni, podczas gdy w niektórych sądach powszechnych podobne sprawy czekają na orzeczenie kilka miesięcy.

- Przyspieszeniu procedury sprzyja choćby to, że arbitrzy mają dostęp do zapisanych w formacie PDF pism i dokumentów. Dlatego też szybko mogą zwracać się o uzupełnienie danych. System jest dogodny również dla stron, które korzystając z internetu mogą łatwo dowiedzieć się, na jakim etapie jest ich sprawa - dodaje mec. Buława.

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.