Opłata za monit nie może być ryczałtowa
Jeżeli bank wprowadza opłatę za wizytę swojego pracownika u dłużnika, który nie spłaca kredytu, to powinien jednocześnie określić, jak często taka wizytacja może być prowadzona
Opłata za przeprowadzanie u dłużnika monitu nie może być zryczałtowana. Musi ona pozostawać w związku z ponoszonymi przez bank kosztami.
Powód domagał się uznania za niedozwolone i zakazania wykorzystywania w obrocie z konsumentami postanowienia: "Bezpośrednia wizyta w miejscu zamieszkania lub miejscu pracy klienta, stosowana w przypadkach nieterminowej spłaty raty kredytu/pożyczki (dla zadłużenia utrzymującego się powyżej 30 dni) - 50,00 zł".
Postanowienie zawarte było we wzorcu umowy "Taryfa prowizji i opłat za czynności bankowe wykonywane na rzecz osób fizycznych (nieprowadzących działalności gospodarczej)", którym posługuje się bank.
Sąd Okręgowy - Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał postanowienie za niedozwolone i zakazał wykorzystywania go w obrocie z konsumentami. Bank wniósł apelację.
Sąd apelacyjny uznał, że apelacja jest bezzasadna. Prowadzenie przez wierzycieli zgodnych z prawem czynności windykacyjnych niejednokrotnie prowadzi do spłacania długów i pozwala na unikanie sądowych procesów, które są wskazane dopiero wówczas, gdy łatwiejsze i mniej skomplikowane zabiegi okażą się nieskuteczne.
Ponadto SA wskazał, że w apelacji trafnie podniesiono, że SOKiK dokonał błędnej wykładni ustawy o kredycie konsumenckim (Dz.U. z 2011 r. nr 126, poz. 715 ze zm.).
Nie podziela on stanowiska SO, jakoby z ustawy wynikało, że banki nie mogą, udzielając kredytu konsumenckiego, pobierać opłat typu "koszty upomnień lub wezwań".
SA podzielił stanowisko pozwanego, że samo zjawisko pobierania przez bank opłat i prowizji za podejmowane czynności nie pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami.
Jak wskazuje SA, z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika wprost pogląd, że bank powinien pobierać od kredytobiorców-konsumentów jedynie odsetki, a każda inna opłata lub koszt oznaczałyby przerzucenie ciężaru i ryzyka działalności bankowej na klientów banków.
Zdaniem sądu odwoławczego jest to stanowisko zbyt daleko idące, uproszczone i pozostające w sprzeczności zarówno z przepisami prawa bankowego, jak i ustawy o kredycie konsumenckim.
Mimo to sąd odwoławczy uznał, że wyrok jest zasadny, a to dlatego, że inne względy, poza samym tylko pobieraniem opłaty za wizytę u klienta, decydują o tym, że kwestionowane pozwem postanowienie pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta.
Wysokość opłaty, o którą chodzi w tej sprawie (50 zł), jest zryczałtowana, co samo w sobie nie jest naganne, ale w przypadku, gdy kredytobiorca mieszka w pobliżu banku, może powodować, że ustalona kwota kilkakrotnie przewyższy poniesiony przez bank koszt. W tym sensie kwestionowana pozwem opłata nie pozostaje w związku z ponoszonymi przez bank kosztami.
Ustaleniu opłaty za czynność nie towarzyszyło unormowanie, czy jest to czynność jednorazowa, czy też może być ponawiana i ewentualnie z jaką częstotliwością. Przykładowo pięciokrotna wizyta odbyta jedna po drugiej w niedużym odstępie czasowym spowoduje obciążenie dłużnika w krótkim czasie dodatkowym zobowiązaniem już w wysokości 250 zł. Opłata nie została więc dostatecznie dookreślona. Sąd odwoławczy wskazał, że z taryfy opłat i prowizji nie wynika, czy chodzi o opłatę tylko za wizytę skuteczną, czy też również o opłatę za każdą nieskuteczną próbę odbycia takiej wizyty. Przykładowo można wskazać, że jeżeli pracownik banku zastanie klienta w domu dopiero w piątek, a próby spotkania podejmował codziennie od poniedziałku w tym samym tygodniu, ale były one nieskuteczne, ponieważ klient przebywał w szpitalu lub w podróży służbowej, wówczas jedna wizyta może kosztować klienta nie 50 zł, lecz 250 zł. Ponownie zatem można mówić o niedostatecznym dookreśleniu opłaty.
z 30 lipca 2014r., sygn. akt VI ACa 891/13
DGP PRZYPOMINA
Wizyta pracownika banku w miejscu pracy klienta budzi zastrzeżenia
Sądy wielokrotnie wyrażały wątpliwości co do zgodności z prawem zapisów, na mocy których pracownik banku miałby składać klientowi wizytę w miejscu jego pracy. Podkreślano, że może to naruszać pozycję klienta wobec jego pracodawcy. Oprócz naruszenia pozycji zawodowo-pracowniczej może to prowadzić do nieprawidłowego wywiązywania się przez pracownika z jego obowiązków służbowych - w czasie pracy pracownik powinien wykonywać swoje obowiązki, nie zaś prowadzić rozmowy z bankiem. Nadto wizyta taka może być zakwalifikowana jako nachodzenie konsumenta.
KOMENTARZ EKSPERTA
Sądy doprecyzowują prawo
@RY1@i02/2014/186/i02.2014.186.02300050e.803.jpg@RY2@
Jacek Świeca radca prawny z Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy
Choć nie jestem zwolennikiem nadmiernej prokonsumenckości zarówno regulacji prawnych, jak i stanowiska judykatury, to nie mogę jednak zgadzać się jako obywatel na nadmiernie wygórowane opłaty dodatkowe w przypadku korzystania z określonych usług.
Słusznie uznawano już od dawna za niedozwolone postanowienia umowne takie klauzule, które za wezwanie do zapłaty lub inne pisma windykacyjne przewidują opłaty zdecydowanie przekraczające nie tylko faktyczne koszty doręczeń, ale także granice zdrowego rozsądku. W omawianej sprawie chodziło co prawda o wizytę windykatora, a nie wysłanie wezwania, ale zgodzi się chyba każdy, iż nawet w takim wypadku kwota 50 zł jest rażąco wygórowana. Dziwi fakt, że podobne klauzule nadal występują w obrocie. Wielokrotnie już bowiem sąd antymonopolowy zajmował się skandalicznymi klauzulami o lichwiarskich odsetkach, braku możliwości wypowiedzenia umów i innych postanowieniach, które są rażące nawet dla osób związanych nieco bardziej z biznesem niż z konsumentami. Choć w tej sprawie należy zgodzić się z pozwaną spółką, iż to ona ponosi określone koszty windykacyjne, a zatem powinny być one przerzucone na dłużnika, to nie powinny jednak przekraczać, zwłaszcza tak nadmiernie, faktycznie poniesionych kosztów.
Małgorzata Kryszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu