Dziennik Gazeta Prawana logo

Arbitraż: kiedy warto skorzystać i jak się przygotować

23 września 2014

Decydując się na sąd polubowny, przedsiębiorca de facto ogranicza konstytucyjne prawo do sądu. Dlatego jeszcze przed zapisem warto przemyśleć i samą decyzję, i strategię postępowania

Przedsiębiorcy, którzy rozważają podjęcie decyzji o tym, czy warto skorzystać z sądu polubownego, często zadają sobie pytania: jakimi kryteriami się kierować? Jak zredagować samą klauzulę arbitrażową? Przybliżamy najważniejsze aspekty, jakie winny być brane pod uwagę przy wyborze zapisu na sąd polubowny.

Z ograniczeniami

Nie każdy spór między przedsiębiorcami będzie się nadawał do arbitrażu. Z jednej strony - ograniczenia przewiduje prawo, z drugiej strony - istnieje pewien katalog spraw, gdzie gwarancje procesowe będą istotniejsze dla strony niż sama szybkość postępowania. Do takiej kategorii spraw należeć będzie np. spór, od którego rozstrzygnięcia zależeć może egzystencja przedsiębiorstwa (np. w relacji pomiędzy podmiotami posiadającymi nieproporcjonalną siłę rynkową).

Ograniczenia prawne dla przedmiotu sporu arbitrażowego przewiduje art. 1157 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 101; dalej: k.p.c.). Wynika z niego, że - co do zasady - zdatność arbitrażową mają spory o prawa majątkowe lub o prawa niemajątkowe, które mogą być przedmiotem ugody sądowej (a więc mają zdatność ugodową), z wyjątkiem spraw o alimenty. Zakres został więc zakreślony dość szeroko. W doktrynie arbitrażowej wskazuje się obecnie, że przyjęcie kryterium zdatności ugodowej nie jest najfortunniejszym rozwiązaniem ze strony prawodawcy. Jakkolwiek orzecznictwo sądów państwowych daje często odpowiedź na wiele pytań, to w przypadku "zdatności ugodowej" definicje nie są jednoznaczne, co z pewnością nie służy pewności prawa.

Dyskusyjne jest m.in., czy można żądać rozstrzygania w drodze arbitrażu sporów o uchylenie uchwał zgromadzeń wspólników czy walnych zgromadzeń akcjonariuszy w spółkach kapitałowych. Tego rodzaju wątpliwości powodują, że poddanie takiego sporu pod rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego jest obarczone ryzykiem pojawienia się zarzutu o braku zdatności arbitrażowej i może rodzić konsekwencje w postaci odrzucenia pozwu. Dlatego przed podjęciem decyzji o wyborze zapisu na sąd polubowny warto zasięgnąć fachowej opinii. Nie można natomiast żądać w arbitrażu wydawania rozstrzygnięć co do faktów, chociaż naturalnie sąd polubowny czyni ustalenia faktyczne.

Klauzula modelowa czy kompromis

Strony mogą poddać pod rozstrzygnięcie wszelkie spory wynikające z umowy (określonego stosunku prawnego). Wówczas kompetencją sądu arbitrażowego objęte są wszelkie roszczenia o wykonanie umowy, roszczenia powstające w razie niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, roszczenia o zwrot bezpodstawnie spełnionego świadczenia powstałe w razie nieważności umowy lub odstąpienia od umowy, a także roszczenia deliktowe, jeżeli wynikają ze zdarzenia będącego równocześnie niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy (postanowienie Sądu Najwyższego z 9 maja 2009 r., sygn. akt I CSK 311/08). Zapis może być zamieszczony w umowie, której dotyczy, albo w odrębnym dokumencie. Ważne jest, by zapis określał stosunek prawny, z którego mogą wynikać spory. Nie jest możliwe poddanie pod rozstrzygnięcie wszystkich sporów, które mogą powstać między danymi stronami w przyszłości (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 9 czerwca 1996 r. , sygn. akt I ACz 115/92).

W praktyce stałych sądów polubownych można spotkać klauzule modelowe, na podstawie których pod ich rozstrzygnięcie poddaje się wszelkie spory wynikające z umowy lub pozostające w związku z nią. Niewątpliwie, zastosowanie modelowej klauzuli pozwala ograniczyć ryzyko związane z wniesieniem pozwu poza zakresem zapisu lub stwierdzenia nieważności zapisu przez sąd polubowny.

Drugim rodzajem klauzul jest kompromis, czyli poddanie pod rozstrzygnięcie sporu już powstałego pomiędzy stronami. W tym przypadku przyjmuje się wymóg skonkretyzowania przedmiotu sporu, co wiąże się bezpośrednio z zakreśleniem kompetencji sądu polubownego. Przekroczenie tej kompetencji przez sąd będzie obarczone ryzykiem skutecznego zakwestionowania wyroku w drodze skargi o jego uchylenie, wnoszonej przed sąd powszechny.

Uwaga na błędy

Pomijając tak oczywiste błędy jak brak wskazania sądu polubownego, w klauzuli kompromisarskiej mogą się pojawić inne nieusuwalne błędy, których nie będzie można konwalidować w drodze wykładni zapisu. A to prowadzić może do stwierdzenia nieważności takiej klauzuli. O patologicznym charakterze klauzuli można będzie mówić m.in. wówczas, gdy jej treść będzie tak zredagowana, że w istocie wymagać będzie ustalenia niemożliwego. Wreszcie, zgodnie z art. 1161 par. 2 k.p.c., należy unikać klauzul nierównoprawnych, w szczególności takich, które uprawniają tylko jedną ze stron do wytoczenia powództwa przed sądem polubownym. O nierównoprawności będzie można także mówić w przypadku "kompromisu" (zaistniałego sporu), gdy jedna ze stron próbuje narzucić drugiej taką treść zapisu, która pozwala ograniczyć zakres sporu jedynie do kwestii wybranych przez tę stronę, np. z pominięciem zarzutów lub roszczeń strony przeciwnej.

Powód, którego pozew został odrzucony przez sąd polubowny, nie może bowiem kwestionować takiego rozstrzygnięcia w drodze skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego (wyrok SN z 28 stycznia 2011 r., sygn. akt I CSK 231/10), a jedynie wnieść ponownie powództwo do sądu powszechnego, chyba że roszczenia uległy już przedawnieniu. Przy założeniu, że średnio postępowanie arbitrażowe trwa około roku, błędy w redakcji klauzuli arbitrażowej mogą spowodować przedawnienie roszczeń za ten okres. Dlatego też tak ważne jest poprawne i staranne określenie zakresu klauzuli arbitrażowej.

W doktrynie istnieją pewne rozbieżności co do charakteru prawnego zapisu na sąd polubowny (klauzuli arbitrażowej). Dominują dwie koncepcje: że jest to umowa procesowa zaliczana do czynności procesowych albo umowa prawa materialnego. W orzecznictwie SN przyjęto jednak, iż zapis ma charakter złożony, łączący cechy umowy materialnoprawnej i procesowej (vide wyrok SN z 24 października 2012 r., sygn. akt III CSK 35/12). To zaś oznacza, że sądy dopuszczają możliwość oceny klauzul arbitrażowych z punktu widzenia zgodności z prawem materialnym, w szczególności w kontekście art. 58 k.c. czy art. 3531 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121; dalej: k.c.). Należy jednak zauważyć, że praktyka zespołów orzekających nawet w ramach tego samego stałego sądu jest różna. Zresztą brak jednolitych zasad jest podstawową wadą arbitrażu, która często naraża strony na nieprzewidywalność orzeczeń.

W każdym razie przyjęcie kontraktowego charakteru klauzuli arbitrażowej (albo przynajmniej procesowo-materialnego) pozwala na stosowanie do wykładni tejże art. 65 k.c. Tak więc w przypadku pojawienia się wątpliwości interpretacyjnych, dotyczących zawartych w treści klauzuli sformułowań, mogą one zostać usunięte w drodze ogólnych reguł wykładni oświadczeń woli i umów. Jednocześnie, należy pamiętać, że wykładnia taka nie może prowadzić do rozszerzającej interpretacji zapisu, a to z uwagi na zasadę exceptiones non sunt extendendae. Należy mieć na względzie, że sądownictwo arbitrażowe jest wyjątkiem od sądownictwa powszechnego, czego wyrazem jest utrwalona linia orzecznicza, że zgoda na zapis na sąd polubowny stanowi samoograniczenie konstytucyjnego prawa do sądu. Coraz częstszy adhezyjny charakter klauzul arbitrażowych (np. w relacjach generalnych wykonawca-podwykonawca, producent-dystrybutor, sieć handlowa-dostawca) powoduje, że sądy arbitrażowe słusznie stosują w swojej praktyce zasadę zakazu wykładni rozszerzającej na korzyść strony, która jednostronnie redagowała zapis na sąd polubowny (contra proferentem).

Reasumując: przy redakcji klauzuli arbitrażowej należy brać pod uwagę kilka nakazów i zakazów (zasad), którymi kierują się w praktyce sądy arbitrażowe:

1) umowa arbitrażowa podlega ogólnym regułom wykładni oświadczeń woli w świetle art. 65 k.c.;

2) prymat wykładni funkcjonalnej, z uwzględnieniem kontekstu, w jakim umowa arbitrażowa była zawierana;

3) zakaz wykładni rozszerzającej zapisu na sąd polubowny;

4) zasada in dubio contra proferentem.

Istotne jest, iż - zgodnie z zasadą separability - ważność klauzuli arbitrażowej ocenia się niezależnie od ważności umowy, której zapis dotyczy. Tym samym nawet nieważność umowy nie przesądza o nieważności klauzuli, jeśli tylko spełnia ona wymogi przewidziane prawem; i to nawet wtedy gdy klauzulę umieszczono w owym dokumencie umowy.

Zapis na sąd polubowny, oprócz wskazania samego zakresu przedmiotowego, powinien określać sąd polubowny, który będzie właściwy w sprawie. Z najczęściej wskazywanych dodatkowych elementów można wymienić: liczbę arbitrów, także z imiennym wskazaniem, ale jest to ryzykowna praktyka w kontekście dyspozycji art. 1168 par. 1 k.c., wskazanie miejsca arbitrażu, wybór języka postępowania etc.

Ważne

W praktyce należy sięgać po sprawdzone standardy i unikać zbyt szczegółowego określania przedmiotu sporu, albowiem takie działanie niesie ryzyko skutecznego zakwestionowania klauzuli arbitrażowej przez drugą stronę i - w najgorszym razie - odrzucenia pozwu na końcowym etapie postępowania arbitrażowego. Odrzucenie pozwu w wyroku sądu polubownego wiąże się natomiast z ryzykiem przedawnienia roszczeń majątkowych, albowiem pozew odrzucony nie przerywa biegu przedawnienia

Wiąże wspólnika, nawet przyszłego

Zapis na sąd polubowny wiąże strony, które go podpisały. Pewien wyjątek wprowadza art. 1163 k.p.c., albowiem zgodnie z tym przepisem klauzula arbitrażowa, zamieszczona w umowie czy statucie spółki prawa handlowego, jest wiążąca dla samej spółki i jej wszystkich wspólników. Tym samym wspólnik przystępujący do spółki nie może powoływać się na okoliczność, iż nie podpisywał jej aktu założycielskiego. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku stowarzyszeń i spółdzielni, aczkolwiek należy założyć, że przypadki zawierania klauzul arbitrażowych w umowach kreujących te podmioty są rzadsze. Dyskusyjne jest natomiast rozciąganie mocy zapisu na sąd polubowny na inne spółki w ramach tego samego holdingu (grupy spółek).

@RY1@i02/2014/184/i02.2014.184.21500040a.803.jpg@RY2@

Kamil Szmid adwokat, partner w KML LEGAL Szmid Sander Wydra Adwokaci i Radcowie Prawni sp. p.

Kamil Szmid

adwokat, partner w KML LEGAL Szmid Sander Wydra Adwokaci i Radcowie Prawni sp. p.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.