W grupie siła
Orzecznictwo jest wprawdzie zróżnicowane (a regulacje, jak zwykle, nieprecyzyjne), ale widać w nim słuszną tendencję do takiej interpretacji przepisów, która odpowiada interesowi społecznemu i pozwala wspólnotom mieszkaniowym efektywnie działać w - nomen omen - wspólnym interesie członków. Mogą więc one np. pozbyć się właściciela (licytując jego lokal), który uporczywie nie płaci czynszu, lub - jak orzekł niedawno Sąd Najwyższy - sprzedać mieszanie takiego, który z powodu własnych upodobań, np. do gromadzenia cuchnących śmieci, uniemożliwia pozostałym normalne korzystanie z mieszkań.
W ten trend wpisuje się przyznawanie wspólnotom prawa do przejmowania od członków roszczeń wobec deweloperów dotyczących wad nieruchomości (jej części wspólnych).
Deweloper jest bez porównania silniejszą niż właściciel lokalu stroną sporu - pod względem choćby finansowym czy organizacyjnym. Jasne jest też, że części wspólne nieruchomości, a nawet lokale (mimo że z formalnego punktu widzenia stanowią odrębne nieruchomości), są tylko fragmentem większej całości. Wszystko przemawia więc za tym, aby wspólnoty w dobrze pojętym interesie własnym i członków miały prawo reprezentować ich w sporach z deweloperami. A jeśli Sąd Najwyższy się nie zgodzi? Pozostanie szybka zmiana ustawy.
@RY1@i02/2014/009/i02.2014.009.000000200.802.jpg@RY2@
Krzysztof Jedlak kierownik działu podatki
Krzysztof Jedlak
kierownik działu podatki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu