Rzecznik ubezpieczonych chce jasnej wykładni Sądu Najwyższego
Ubezpieczenia
Towarzystwa ubezpieczeniowe nie chcą uznawać roszczeń bliskich osób poszkodowanych w wypadkach. Chodzi o zadośćuczynienie za ból i cierpienie.
Rzecznik ubezpieczonych zwrócił się właśnie do Sądu Najwyższego z wnioskiem o podjęcie uchwały w siedmioosobowym składzie, która rozstrzygnęłaby rozbieżność w orzecznictwie.
"Uchwały SN z 22 października 2010 r. (sygn. akt III CZP 76/10), z 13 lipca 2011 r. (sygn. akt III CZP 32/11), z 7 listopada 2012 r. (sygn. akt III CZP 67/12) i z 20 grudnia 2012 r. (sygn. akt III CZP 93/12) jasno określają zasady dopuszczalności dochodzenia zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej na skutek zdarzeń powstałych przed dniem 3 sierpnia 2008 r. Mimo to po stronie części sądów powszechnych nadal istnieją w tej mierze pewne wątpliwości, które są również widoczne wśród niektórych podmiotów rynku ubezpieczeń komunikacyjnych, w tym także czołowych jego graczy PZU i Warty" - czytamy we wniosku.
- Ubezpieczyciele twierdzą, że jasne i precyzyjne wytyczne Sądu Najwyższego podjęte w składzie siedmioosobowym mogą być cenne - wyjaśnia Aleksander Daszewski z wydziału prawnego Biura Rzecznika Ubezpieczonych.
Rzecznik ubezpieczonych zwraca się we wniosku z prośbą o udzielenie jednej odpowiedzi na pytanie: Czy osobie najbliższej przysługuje z tytułu OC zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, wynikającą z naruszenia jej dobra osobistego w postaci szczególnej więzi emocjonalnej ze zmarłym, nawet gdy ta śmierć nastąpiła przed dniem 3 sierpnia 2008 r.?
- Chcielibyśmy także, aby SN określił krąg osób uprawnionych do żądania zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c., doprecyzował - czym jest dobro osobiste, które podlega ochronie, a ponadto jasno określił dopuszczalność roszczenia po stronie osób, których bliscy wprawdzie przeżyli wypadek, ale z uwagi na tragiczny i nieodwracalny stan ich zdrowia naruszone zostały dobra osobiste także pośrednio poszkodowanych osób najbliższych - zaznacza Daszewski i dodaje, że SN powinien też określić moment właściwy do badania stanu krzywdy po stronie pośrednio poszkodowanych oraz kwestie związane z wyliczaniem wysokości zadośćuczynienia.
- Mamy też nadzieję, że na skutek wytycznych płynących ze spodziewanej uchwały Sądu Najwyższego powszechny obecnie po stronie niektórych ubezpieczycieli automatyzm w odmowach zastąpi wnikliwa indywidualna analiza każdej sprawy - podkreśla Tomasz Młynarski, prawnik z Biura Rzecznika Ubezpieczonych.
Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu