Dziennik Gazeta Prawana logo

Manipulacje przy kodeksie cywilnym

2 lipca 2015

Zamiast uprościć, skomplikują. Zamiast pomóc, zaszkodzą. Tak o zmianach proponowanych przez resort gospodarki przy wdrażaniu prawa działalności gospodarczej wypowiada się komisja kodyfikacyjna

Ministerstwo oprócz projektu nowego prawa działalności gospodarczej przygotowało także propozycję ustawy - Przepisy wprowadzające prawo działalności gospodarczej. Kluczowe zmiany obejmą kodeks cywilny. Zmienić ma się utrwalona definicja przedsiębiorcy. Zgodnie z projektem przedsiębiorcą będzie osoba fizyczna, osoba prawna oraz ułomna osoba prawna, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą (za przedsiębiorcę uznaje się także wspólnika spółki cywilnej w zakresie wykonywanej przez nią działalności gospodarczej). Oznacza to, że definicja nie będzie się już odwoływać do działalności zawodowej (patrz: grafika).

Ograniczyć konsumenta

Na tym pomyśle suchej nitki nie pozostawia Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego. Jak przekonuje prof. Piotr Machnikowski, kierownik Zakładu Prawa Cywilnego i Międzynarodowego na Uniwersytecie Wrocławskim, resort gospodarki od samego początku wyszedł ze złego założenia. Tłumaczy bowiem, że chce ujednolicić terminologię, tak aby w różnych ustawach nie definiowano tego samego pojęcia w różny sposób. A to - zdaniem prof. Machnikowskiego - kardynalny błąd.

Członek KKPC przekonuje, że przepisy projektowanego p.d.g. oraz kodeksu cywilnego mają różne cele. Ten pierwszy regulować na przede wszystkim relacje pomiędzy przedsiębiorcami a organami państwa. Podkreśla więc to, co jest istotne z punktu widzenia rejestracji biznesu, nadzoru i innych powinności regulowanych prawem publicznym. Definicja przedsiębiorcy w kodeksie cywilnym ma z kolei służyć przede wszystkim regulowaniu stosunków między równorzędnymi podmiotami.

Profesor Piotr Machnikowski zwraca uwagę, że od definicji przedsiębiorcy w k.c. zależą także przepisy dotyczące ochrony praw konsumenta. Art. 221 k.c. stanowi, że za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej. Jeśli okrojone zostanie pojęcie przedsiębiorcy, automatycznie ograniczeniu ulegnie także to, kogo będzie można uznawać za konsumenta w rozumieniu polskich przepisów. To z kolei może oznaczać - co podkreśla prof. Machnikowski - że krajowa regulacja będzie niespójna z unijnymi, w tym z dyrektywą 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów.

Konsument u dentysty

Co zmiany w k.c. oznaczałyby w praktyce?

- W wielu miejscach przepisy ustanawiają szczególną ochronę dla konsumentów, ale tylko w przypadku, kiedy drugą stroną czynności jest przedsiębiorca. Tak jest np. w przypadku umów zawieranych z użyciem gotowych wzorców oraz przepisów dotyczących klauzul niedozwolonych - wskazuje adwokat Kamil Kaliciński.

- W tym względzie kodeks cywilny stanowi, że postanowienia, które nie zostały uzgodnione indywidualnie, nie wiążą konsumenta, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający jego interes - wyjaśnia mecenas.

A, jak dodaje, można mieć poważne wątpliwości, czy te zapisy będą miały zastosowanie w przypadku, kiedy jedną ze stron umowy będzie osoba wykonująca np. wolny zawód.

Jak tłumaczy mec. Kaliciński, dentysta czy notariusz może nie prowadzić zorganizowanego przedsiębiorstwa, lecz tylko - w ramach działalności zawodowej - gabinet czy kancelarię. I w takiej sytuacji dyskusyjne jest, czy ich usługi będzie można traktować jako świadczone konsumentom.

Mniej sceptyczny w ocenie propozycji jest Andrzej Kraczkowski, ekspert fundacji Laboratorium Prawa i Gospodarki. Jego zdaniem stanowisko Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego jest zbyt zachowawcze.

- Sama kwestia spójności terminologii nie jest niebezpieczna, choć zarazem nie można pewnym uwagom odmówić racji - zauważa.

- Poważnym zarzutem jest możliwość wystąpienia rozdźwięku z regulacjami prawa konsumenckiego, które w lwiej części regulowane jest na poziomie europejskim - wskazuje ekspert i zaznacza, że sam pomysł prawodawcy należy docenić i nie warto go wyrzucać do kosza. Tyle że konieczne jest wyjaśnienie kilku wątpliwości.

Profesor Piotr Machnikowski podkreśla natomiast, że projektowana zmiana jest wadliwa z punktu widzenia zasad techniki legislacyjnej. Opiera się na skomplikowanej dla przeciętnego obywatela konstrukcji.

"Wyjaśnienie znaczenia terminu »przedsiębiorca« w p.d.g. wymaga sięgnięcia do definicji z k.c., ta z kolei posługuje się pojęciem działalności gospodarczej, zdefiniowanym w art. 2 p.d.g." - wskazuje w opinii cywilista.

O konieczności dalszych prac nad projektem przekonane jest także samo Ministerstwo Gospodarki. "Definicja przedsiębiorcy jest nadal opracowywana we współpracy z Komisją Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego i Ministerstwem Sprawiedliwości" - przyznają przedstawiciele MG.

Czasu jest jednak niewiele, bo projekt powinien jeszcze w lipcu trafić do Sejmu. O pośpiechu może świadczyć zresztą ogrom literówek i niegramatycznych wyrażeń w projektowanych przepisach, na co zwraca uwagę m.in. prof. Machnikowski.

@RY1@i02/2015/126/i02.2015.126.18300040b.802.jpg@RY2@

Przedsiębiorca, czyli kto

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

Projekt w konsultacjach

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.