Dziennik Gazeta Prawana logo

Kasowanie wyroków będzie (zbyt) proste

17 marca 2015

Z nadzwyczajnego środka zaskarżenia nie można robić apelacji wyższego rzędu - ostrzega resort sprawiedliwości. A taki może być skutek zmian Senatu

Na najbliższym posiedzeniu Sejm zajmie się senackim projektem nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego oraz prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (druk sejmowy nr 3197). Projekt ma dostosować prawo do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 29 lipca 2014 r. (sygn. akt SK 22/11). Sędziowie TK przesądzili wówczas, że niedopuszczalne jest automatyczne odrzucenie skargi kasacyjnej wniesionej w postępowaniu sądowo-administracyjnym z powodu jej braków materialnych (a więc np. pominięcia wskazania, czego żądamy). Trzeba najpierw wezwać stronę do uzupełnienia braków. Jak wyjaśniono, w przeciwnym razie ograniczona jest dwuinstancyjność postępowania sądowego.

Przy tym objęcie skargi kasacyjnej przymusem adwokacko-radcowskim powoduje, że strona ma prawo wierzyć, iż skarga jest przygotowana prawidłowo. Nie do zaakceptowania więc jest, aby błąd pełnomocnika wywoływał nieodwracalne konsekwencje dla obywatela - orzekł TK.

Stąd też nowelizacja, która przewiduje, że dopiero jeśli strona nie uzupełni braków w ciągu siedmiu dni, sąd odrzuci skargę.

Pozorne podobieństwo

Senatorowie wzięli sobie do serca wskazanie trybunału. Jak twierdzą niektórzy - aż za bardzo. Nowelizacja ma objąć bowiem również przepisy procedury cywilnej, które Senat uznał za bliźniacze do tych zakwestionowanych przez TK (chodzi o art. 3986 k.p.c.).

"Nie ma żadnych, poza nazwą, istotnych podobieństw - ustrojowych, konstrukcyjnych i funkcjonalnych - między skargą kasacyjną usytuowaną w systemie postępowania cywilnego a skargą kasacyjną ulokowaną w systemie postępowania sądowo-administracyjnego" - przekonuje jednak wiceminister sprawiedliwości Jerzy Kozdroń.

- Proszę pamiętać, że w postępowaniach sądowo-administracyjnych skarga ma charakter zwyczajnego środka zaskarżania orzeczeń wojewódzkich sądów administracyjnych - mówi minister Kozdroń.

Jak tłumaczy - na co zwrócił uwagę także TK - w praktyce jest ona potrzebna, aby zagwarantowana była konstytucyjna zasada dwuinstancyjności. W postępowaniu cywilnym zaś skargę kasacyjną należy natomiast traktować jako nadzwyczajny środek zaskarżenia. A gdyby przyjąć zmiany zaproponowane przez Senat, dążylibyśmy w kierunku upodabniania jej do kolejnej apelacji.

Bezpieczeństwo klienta

Jednak senatorowie przekonują, że nie ma powodu, aby konsekwencje błędów profesjonalnego pełnomocnika ponosiła strona. Zgadza się z tym m.in. Krajowa Rada Radców Prawnych. I wskazuje w swojej opinii, że ewentualne odszkodowanie dla strony (adwokaci i radcowie prawni podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu) w praktyce nie stanowi ekwiwalentu wobec sądowego rozstrzygnięcia sprawy.

- Skądinąd to prawda. Dlatego też wcale nie jestem zwolennikiem drobiazgowego formalizmu. Trzeba wyważyć różne racje - twierdzi minister Kozdroń.

Na niekorzyść projektu działają jednak jeszcze dwie kwestie. Po pierwsze, nowelizacja k.p.c. spowoduje skutki finansowe dla budżetu państwa. Wzrośnie bowiem - choć nikt nie wie, o ile - liczba rozpatrywanych skarg, a także liczba wysyłanych wezwań do uzupełnienia braków. Po drugie: nowelizacja ma być reakcją na wyrok trybunału. Ten zaś uznał za niezgodne z konstytucją wyłącznie przepisy p.p.s.a., nie zaś k.p.c. W związku z tym - na co zwraca uwagę m.in. prokurator generalny Andrzej Seremet - liberalizacja procedury cywilnej w ramach obecnie procedowanego projektu wydaje się zbędna. "Uprawnienie do wniesienia skargi kasacyjnej w postępowaniu cywilnym ma inną rolę niż w postępowaniu sądowo-administracyjnym, bowiem nie realizuje zasady wynikającej z art. 78 konstytucji (każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji - red.). Można zatem, w stosunku do inicjującej postępowanie kasacyjne w postępowaniu cywilnym skargi kasacyjnej, stawiać bardziej rygorystyczne wymagania" - czytamy w jego piśmie.

Zastrzeżenia ma również Krajowa Rada Sądownictwa. Sygnalizuje, że zakres proponowanych zmian znacznie wykracza poza materię, o której rozstrzygał trybunał.

Ta zmasowana krytyka mogłaby sugerować, że senacki projekt nie ma szans się ostać. Jednak nawet wiceminister, a zarazem poseł PO Jerzy Kozdroń podkreśla, że przyjęcie ustawy w proponowanym brzmieniu trudno byłoby uznać za błąd.

- Od wielu lat zmierzamy w kierunku ułatwiania życia obywatelom w sądach. Nie chcę przesądzać, czy ta zmiana teraz wejdzie, ale musimy liczyć się z tym, że wcześniej bądź później może się ona okazać konieczna - twierdzi.

@RY1@i02/2015/052/i02.2015.052.18300110b.802.jpg@RY2@

Sądowy robot

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

Przed I czytaniem w Sejmie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.