Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dobra umowa pomoże odzyskać pieniądze od kontrahenta

2 stycznia 2015

Prowadzę niewielką firmę produkcyjną. Ostatnio nawiązałem kontakt z nowym kontrahentem, który zadeklarował, że będzie regularnie kupował dużą liczbę wyrobów z mojego zakładu. Jednak zupełnie nie znam nowego partnera i nie mam pewności, czy będzie płacił za produkty, które mu dostarczę. Obecnie negocjujemy zapisy umowy regulującej naszą przyszłą współpracę. Czy w umowie mogę się jakoś zabezpieczyć przed ewentualnym brakiem płatności ze strony kontrahenta i określić zasady uzyskiwania należnych mi pieniędzy - pyta pan Mateusz

Skuteczne egzekwowanie należnych płatności od partnerów biznesowych jest bardzo ważne, gdyż od tego zależy płynność finansowa przedsiębiorcy. Jednak żeby skutecznie dochodzić pieniędzy od kontrahentów, najpierw trzeba odpowiednio ukształtować z nimi zasady współpracy w umowie. Dokument powinien zawierać również zapisy zabezpieczające płatności.

Można wybrać różne formy zabezpieczeń, warto jednak dopilnować, by ustalić metody ewentualnego dochodzenia należności zarówno na drodze pozasądowej, jak też sądowej. Najbardziej skuteczne są formy zabezpieczeń, które poręcza podmiot trzeci o stabilnej sytuacji finansowej np. bank. Warto więc, żeby umowa przewidywała przedstawienie przez kontrahenta gwarancji bankowej. Jest to pisemne zobowiązanie banku do zapłaty na rzecz beneficjenta gwarancji (w tym przypadku dostawcy towarów) maksymalnej kwoty wskazanej w gwarancji (sumy gwarancyjnej). Taka zapłata następuje wtedy, gdy zleceniodawca gwarancji (w tym przypadku kontrahent), na którego została wystawiona, nie wywiąże się ze zobowiązania wobec dostawcy towaru. Gwarancja bankowa daje więc przedsiębiorcy prawo do tego, żeby zwrócić się do banku o zapłatę, jeżeli nie zrobi tego kontrahent. Oczywiście kontrahent musi uzyskać wcześniej w konkretnym banku taką gwarancję i przedstawić ją przedsiębiorcy, który np. będzie mu dostarczał produkty.

Innymi zabezpieczeniami, które może przewidywać umowa, są weksel in blanco lub zgoda kontrahenta na dobrowolne poddanie się egzekucji. One również mogą doprowadzić do dość szybkiego odzyskania należności przez przedsiębiorcę będącego wierzycielem. Ale uwaga! Niekoniecznie muszą być skuteczne ze względu na sytuację finansową tego, który ich udziela. Podmioty, które wystawią weksel in blanco jako zabezpieczenie lub zgodzą się na dobrowolne poddanie się egzekucji, również mogą popaść w kłopoty finansowe.

Wyrażenie przez kontrahenta zgody na poddanie się egzekucji w trybie 777 kodeksu postępowania cywilnego - jako formy zabezpieczenia - powinno mieć formę aktu notarialnego. Dzięki temu przedsiębiorca będący wierzycielem może udać się do sądu tylko po nadanie klauzuli wykonalności dla aktu notarialnego, w którym udzielono zabezpieczenia. Omija więc długą procedurę sądową. Tym niemniej ogromny wpływ na możliwość wyegzekwowania w ten sposób należnych pieniędzy ma aktualna sytuacja finansowa kontrahenta, który wyraził zgodę na poddanie się egzekucji. W razie jego upadłości wierzytelność trafia do masy upadłościowej. To oznacza, że niekiedy przedsiębiorca wierzyciel może uzyskać z tejże masy upadłościowej tylko część należnych mu pieniędzy.

W praktyce zdarzają się również umowy zawierające klauzule przewidujące konieczność zapłaty kar umownych w przypadku niewywiązania się przez którąś ze stron z przyjętych na siebie zobowiązań, w tym dotyczących dokonywania zapłaty. Przedsiębiorcy będący dostawcami mają nadzieję, że takie zapisy będą stanowiły dodatkowy bodziec dla kontrahentów do terminowego wywiązywania się ze zobowiązań finansowych. Przepisy przewidują, że w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej wysokości, bez względu na to, jak dużą szkodę poniósł. Jednocześnie obowiązujące regulacje prawne stanowią, że jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, to dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej. To samo dotyczy przypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana.

Zatem decydując się na wprowadzenie do umowy handlowej kary umownej m.in. za zaleganie z płatnościami należy zwrócić uwagę, żeby wysokość takiej kary nie była nadmiernie wysoka. Wypowiedział się w tej sprawie Sąd Najwyższy w wyroku z 27 lutego 2009 r., uznając, że miarkowanie kary umownej na podstawie art. 484 par. 2 kodeksu cywilnego może nastąpić także w stosunkach umownych między przedsiębiorcami. Na temat przesłanek obniżenia kary umownej mowa jest również m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z 22 maja 2002 r.

@RY1@i02/2015/001/i02.2015.001.00700030c.803.jpg@RY2@

shutterstock

Krzysztof Tomaszewski

krzysztof.tomaszewski@infor.pl

Podstawa prawna

Art. 5, art. 66-72, art. 484 par. 2 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.).

PORADA EKSPERTA

@RY1@i02/2015/001/i02.2015.001.00700030c.804.jpg@RY2@

Dr Ewelina Stobiecka partner zarządzający w Kancelarii Taylor Wessing e|n|w|c w Warszawie

Zabezpieczając się w umowie na wypadek problemów z kontrahentem, warto także sprawdzić jego kondycję przed podpisaniem umowy. Istniejące na rynku wywiadownie gospodarcze dość szybko są w stanie prześwietlić naszego przyszłego partnera, dając tym samym dodatkowe źródło wiedzy o jego wiarygodności biznesowej. Oczywiste, choć w tym przypadku warte przypomnienia jest również sprawdzenie, czy osoby udzielające zabezpieczeń w imieniu podmiotów będących poręczycielami lub gwarantami mogą działać we wskazanym zakresie, innymi słowy czy to rzeczywiście osoby upoważnione do reprezentacji danego podmiotu. Koniecznym załącznikiem do takich zabezpieczeń powinno być wówczas ważne pełnomocnictwo lub dokument potwierdzający umocowanie do działania (wypis z KRS, zaświadczenie z Centralnej Ewidencji i Informacja o Działalności Gospodarczej etc.).

Wybierając jakąkolwiek formę zabezpieczenia płatności, warto zadbać o odpowiednią redakcję takich klauzul umownych, w tym także powołanie odpowiednich przepisów prawa. Pamiętajmy, że takie klauzule zabezpieczające w umowach zawierane są właśnie z myślą o ewentualnych problemach w biznesie, a jak pokazuje praktyka, w sytuacjach podbramkowych każde uchybienie, błąd lub niejasność zapisu mogą być wykorzystane przeciwko nam i ostatecznie spowodować, że sprawa trafi do sądu i, co częste, utknie tam na wiele miesięcy. Mam tu na myśli nie tylko redakcję zapisów zabezpieczających, ale i kwestie formalnoprawne, jak np. zachowanie odpowiedniej formy kwalifikowanej danego zabezpieczenia, przewidzianej w bezwzględnie obowiązujących przepisach prawa (dobrym przykładem jest tu forma aktu notarialnego i jej określona treść w przypadku dobrowolnego poddania się egzekucji lub też treść weksla czy też deklaracji wekslowej). Istotną z punktu widzenia praktycznego kwestią jest także relacja dokumentu głównego, czyli umowy do wszelkich dokumentów zabezpieczających będących załącznikami do umowy. Może się bowiem zdarzyć, że brak jasnego i bezpośredniego odesłania do dokumentu zabezpieczającego, będącego załącznikiem do umowy, zrodzi poważne wątpliwości interpretacyjne, czy w ogóle zamiarem stron było zabezpieczanie danej umowy. Tego rodzaju wątpliwości są wówczas rozstrzygane przez sąd, co niweczy pierwotny zamiar stron umownego skutecznego zabezpieczenia ich stosunku prawnego.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.