Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Pieniądze na dziecko sąd wyliczy według tabeli

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

PRAWO RODZINNE Konieczne są standardy ustalania alimentów - twierdzą sędziowie rodzinni. Proponują więc resortowi sprawiedliwości wprowadzenie rozwiązań niemieckich

Dziś zasady ustalania alimentów na dzieci nie są klarownie uregulowane. Zgodnie z art. 135 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od:

usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego,

zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego, a także

zakresu osobistych starań o utrzymanie lub wychowanie dziecka.

"Mimo rozbudowanego w tej kwestii orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz utrwalonych poglądów w doktrynie w całym kraju można zaobserwować bardzo dużą rozpiętość zasądzanych alimentów" - stwierdza Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych w Polsce w swoim stanowisku skierowanym do Ministerstwa Sprawiedliwości. Jak wyjaśnia, przyznawane kwoty zależą od wysokości stopy życiowej w danym miejscu, od doświadczenia zawodowego i życiowego sędziego, a także od orzecznictwa sądów odwoławczych w danym okręgu.

Sędziowie podkreślają przy tym, że sprawy o alimenty są coraz bardziej zawiłe i wymagają żmudnego i długotrwałego postępowania dowodowego. Spór o ostateczną wysokość tych świadczeń przekłada się zaś na relacje między rodzicami i dziećmi.

Proste a skuteczne

Rozwiązać ten problem - w ocenie środowiska - może regulacja podobna do tej funkcjonującej za naszą zachodnią granicą. Tam sądy rodzinne korzystają z tabeli alimentacyjnej (patrz: grafika), a znajomość kryteriów zasądzania świadczeń na dzieci jest powszechna.

"Warto skorzystać z tego doświadczenia poprzez stworzenie norm prawnych odsyłających sądy orzekające w sprawach o alimenty do tabeli, w której wskazana będzie wysokość alimentów na dziecko w zależności od wysokości otrzymywanych dochodów netto osoby zobowiązanej i w zależności od wieku dziecka" - czytamy w stanowisku.

Zgodnie z propozycją sędziów tego typu sprawy powinny być rozpoznawane w toku postępowania nakazowego lub upominawczego. Dopiero ewentualny środek odwoławczy od nakazu zapłaty prowadziłby do skierowania sprawy na rozprawę. Powinno być więc szybciej. Ta wizja podoba się kierownictwu resortu sprawiedliwości.

- Wstępne stanowisko ministerstwa jest pozytywne. Dzięki tabeli wiadomo by było, w jakiej wysokości zasądzane mają być alimenty w typowych sytuacjach: bez konieczności wszczynania długotrwałych i nieprzyjemnych procesów alimentacyjnych - mówi Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości. - To odciążyłoby sądy i usprawniło ich funkcjonowanie, na czym nam zależy - dodaje.

Zastrzega jednak, że resort dopiero analizuje te propozycje. Ostateczna decyzja, czy tabela alimentacyjna zacznie funkcjonować w Polsce, jeszcze nie zapadła.

- Zakładam jednak, że gdyby alimenty miały być ustalane na podstawie tabeli, czynności te mogliby przejąć referendarze. Wtedy sędziowie rodzinni mieliby więcej czasu, by zająć się sprawami naprawdę trudnymi - dodaje minister Piebiak.

O propozycji pochlebnie wypowiadają się prawnicy, którzy prowadzili sprawy o alimenty na gruncie prawa niemieckiego.

- Klarowne zasady na pewno wpłyną na efektywność sądów. Zmniejszą też liczbę pozwów o zmianę alimentów. Już z tych powodów pomysł należy ocenić pozytywnie - mówi adwokat dr Magdalena Matusiak-Frącczak.

- Ważne jest jednak, by na etapie prac legislacyjnych zadbać o szczegóły, tak by zmiana nie doprowadziła do ukrywania dochodów przez osoby zobowiązane do płacenia alimentów - podkreśla.

Różne potrzeby

Są jednak i przeciwnicy takiej standaryzacji świadczeń.

- Moi klienci często zadają pytanie, czy w Polsce wzorem państw zachodnich funkcjonują określone zasady lub tabele służące ustalaniu wysokości alimentów na dziecko - przyznaje adwokat Filip Pełny.

W jego ocenie jednak to, że sztywnych norm nie ma, a sądy indywidualnie ustalają potrzeby i koszty utrzymania małoletniego, jest dobrym rozwiązaniem.

- Życie pisze różne scenariusze i często zdarza się, że dwoje dzieci w tym samym wieku i mieszkających w tym samym mieście, np. ze względu na różną sytuację zdrowotną, wymagać będzie zupełnie różnych nakładów ponoszonych przez rodziców - akcentuje prawnik.

Zwraca też uwagę na kwestie zamożności.

- Często mamy do czynienia z rodzicami bardzo zamożnymi. Dlaczego ich dziecko miałoby otrzymywać alimenty w wysokości pozwalającej na zaspokojenie jedynie podstawowych potrzeb, skoro możliwości zarobkowe ich rodziców pozwalają na ich większą partycypację? - pyta mecenas Pełny. Dlatego w jego ocenie jeśli tabela alimentacyjna miałaby funkcjonować, to raczej jako rodzaj zalecenia bądź sposób wyznaczenia minimalnych kwot alimentów.

Można miarkować

Sędziowie rodzinni mają jednak inny pomysł.

- W przypadku bardzo dobrej sytuacji majątkowej osoby zobowiązanej alimenty będą mogły być proporcjonalnie powiększone - wskazuje sędzia Ewa Ważny, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce.

- Wyższa wysokość alimentów byłaby możliwa także w razie usprawiedliwionych kosztów utrzymania dziecka związanych ze złą sytuacją zdrowotną lub z innych uzasadnionych przyczyn - przekonuje.

Kwoty z tabeli miałyby być miarkowane, również gdyby osoba zobowiązana do płacenia była chora, w podeszłym wieku czy miałaby więcej dzieci na utrzymaniu. Ale w planowanych rozwiązaniach miałby znaleźć się również bat na rodziców, którzy nie chcą ujawnić swoich dochodów albo wcale nie pracują. Sąd w takich przypadkach byłby uprawniony do zasądzenia alimentów w oparciu o średnie dochody proponowane w ofertach powiatowych urzędów pracy według miejsca zamieszkania osoby zobowiązanej (w wyuczonym zawodzie lub bez kwalifikacji, jeżeli zawodu nie posiada). "Obecnie przy zasądzaniu alimentów sądy na bieżąco korzystają z ofert pracy nadsyłanych przez urzędy pracy z całej Polski i w tym zakresie współpraca jest bardzo dobra" - podkreślają sędziowie.

@RY1@i02/2016/086/i02.2016.086.183000500.802.jpg@RY2@

Tabela alimentacyjna w Niemczech

Anna Krzyżanowska

anna.krzyzanowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.