Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Data wymagalności w każdym pozwie

28 marca 2018

Choć sąd będzie badał z urzędu termin przedawnienia jedynie w sprawach przeciwko konsumentom, to także pozostałym pozwanym łatwiej będzie się bronić

W Sejmie trwają prace nad nowelizacją kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego, która skraca ogólny termin przedawnienia roszczeń majątkowych z 10 do 6 lat. Nowelizacja ma utrudnić dochodzenie roszczeń już przedawnionych. Firmy zajmujące się obrotem wierzytelnościami skupują takie stare długi za ułamek ich wartości, licząc na to, że dłużnik nie zorientuje się, że czas na ich dochodzenie minął. Wszystko dlatego, że dziś sądy badają te kwestie dopiero wtedy, gdy strona podniesie taki zarzut. Jeśli tego nie uczyni albo postępowanie toczy się w ogóle bez udziału pozwanego, wierzyciel nie ma problemu z zasądzeniem roszczenia, które potem stara się wyegzekwować.

Dlatego też nowelizacja wprowadza badanie kwestii przedawnienia z urzędu, choć tylko w przypadku roszczeń przeciwko konsumentom. Jednak na skutek poprawki przyjętej przez sejmową komisję być może także w pozostałych sprawach pozwani będą mogli skuteczniej korzystać z prawa do obrony, wskazując na przedawnienie. Zgodnie z zaproponowaną zmianą pozew będzie musiał zawierać datę wymagalności roszczenia.

Ma to ułatwić sądowi ocenę, czy do przedawnienia doszło, czy też nie. Przy czym regulacja znajdzie się w art. 187 kodeksu postępowania cywilnego (projektowany par. 1 pkt 11), który określa wymagania formalne pozwu. To oznacza, że obowiązek wskazania daty wymagalności odnosi się do wszystkich pozwów o zasądzenie roszczenia. Bez względu na to, czy będą rozpoznawane w normalnym postępowaniu czy uproszczonym, z czego wynika zobowiązanie oraz jaki jest charakter stron. Obecnie taki wymóg istnieje tylko w Elektronicznym Postępowania Upominawczym.

Nowe rozwiązanie będzie miało duże znaczenie przede wszystkim w sprawach rozpoznawanych na posiedzeniu niejawnym, np. nakazowym albo upominawczym, które odbywają się bez udziału stron.

- W 90 proc. przypadków pozwy zawierają takie informacje. Jednak w związku z wprowadzeniem przepisów, które nie tylko skracają termin przedawnienia, ale w części spraw wprowadzają badanie tej kwestii z urzędu, wierzyciel tak może kluczyć w pozwie, by termin wymagalności dla sędziego był nieuchwytny - tłumaczy zmianę poseł Waldemar Buda, inicjator.

Jak wyjaśnia prof. Jerzy Pisuliński z Uniwersytetu Jagiellońskiego, nowy wymóg będzie miał znaczenie dla trzech kwestii. - Po pierwsze, sąd na tej podstawie może stwierdzić, czy roszczenie jest wymagalne, a zatem czy może być zasądzone, czy jest przedwczesne. Po drugie, dla ustalenia sumy odsetek ustawowych. Po trzecie, co zasady, czy doszło do przedawnienia - wylicza profesor. - Tak więc projektowana regulacja powinna spowodować niezasądzanie przedawnionych roszczeń w sprawach przeciwko konsumentom, ale będzie też sprzyjać podniesieniu zarzutu przedawnienia przez pozwanego w pozostałych sprawach. O ile oczywiście pozwany będzie wiedział, że istnieje coś takiego jak przedawnienie i ile w jego przypadku wynosi. Bo trzeba pamiętać, że w przepisach mamy cały kalejdoskop terminów - mówi prof. Pisuliński. Zwraca też uwagę, że wskazanie terminu wymagalności nie w każdym przypadku będzie zapobiegało zasądzaniu roszczeń przedawnionych. - Są bowiem możliwe sytuacje, w których roszczenie może się przedawnić, zanim w ogóle stało się wymagalne - przypomina ekspert.

Z kolei dr Jarosław Świeczkowski z Uniwersytetu Gdańskiego podkreśla, że nawet dla pozwanych nieposiadających wiedzy prawniczej wskazanie w pozwie terminu wymagalności może być pomocne. - Jeśli data jest odległa, to nawet nie znając szczegółowych okresów przedawnień, warto podnieść taki zarzut, zwłaszcza że nie pociąga to za sobą dodatkowych opłat - tłumaczy prawnik.

Inna sprawa, że o ile nowa regulacja ułatwi życie sądom i pozwanym, to utrudni powodom.

- Kwestia ustalenia, kiedy wierzytelność stała się wymagalna, nie zawsze jest taka łatwa. Przykładowo, jeśli strony nie określiły w umowie terminu spełnienia świadczenia ani nie wynika on z właściwości zobowiązania, to zgodnie z art. 455 k.c. świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. I wtedy trudno określić dokładną datę. Nie będzie to dzień doręczenia wezwania dłużnikowi, bo żądanie jest wymagalne "niezwłocznie po". Nowy wymóg niewątpliwie utrudni pisanie pozwu, zwłaszcza osobom, które nie są prawnikami - uważa prof. Jerzy Pisuliński.

@RY1@i02/2018/062/i02.2018.062.18300060a.801(c).jpg@RY2@

Długi przedawnią się szybciej

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.