Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Konstrukcja kredytu denominowanego kruszy się od jego własnej broni

18 października 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W czwartek Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie dotyczący kredytu frankowego w Deutche Banku i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania w SA. Jak pan ocenia to rozstrzygnięcie (sygn. akt I CSK 519/19) i jego motywy?

Sławomir Szczerkowski, adwokat specjalizujący się w sprawach frankowych, prowadzi kancelarię w Warszawie

Czwartkowy wyrok Sądu Najwyższego w sprawie kredytu denominowanego jest bardzo ciekawy z punktu widzenia dotychczasowej linii orzeczniczej. Do tej pory tego rodzaju umowy kredytu frankowego były oceniane przez sądy jako możliwe do dalszego wykonywania, nawet po eliminacji wszystkich wskazanych tam mechanizmów abuzywnych. Takie ujęcie przedstawił również Sąd Najwyższy chociażby w wyroku z października ub.r. w sprawie o sygn. akt IV CSK 309/18, w której stwierdził możliwość kontynuacji umowy kredytu po eliminacji niedozwolonej klauzuli denominacyjnej. Sąd Najwyższy w ustnym uzasadnieniu najnowszego wyroku odniósł się jedynie do kwestii realizacji wypłaty kredytu, gdyż taką granicę zakreśliły zarzuty sformułowane w skardze kasacyjnej. Można by rzec, że konstrukcja kredytu denominowanego kruszy się od jego własnej broni, do tej pory najsilniejszej strony – tj. wyrażenia od samego początku waluty i kwoty kredytu wprost we franku szwajcarskim. Gdyby bowiem miało się okazać, że do wypłaty doszło nie we frankach szwajcarskich, ale w sposób faktyczny w złotych, na podstawie klauzul abuzywnych, to dawałoby to asumpt do twierdzenia, że nie można w sposób skuteczny spłacać kredytu, który nie został w sposób prawidłowy wypłacony. A stąd już łatwiejsza droga do zakwestionowania tej uchodzącej do tej pory za trudniejszą konstrukcji kredytu walutowego.

Czy pana zdaniem po tych wskazówkach Sądu Najwyższego sąd apelacyjny zmieni swoje podejście do sprawy? Poprzednio oddalił powództwo, nie znajdując podstaw do unieważnienia umowy, podobnie zresztą jak sąd I instancji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.