Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

ZUS nie zakwestionuje aktu notarialnego

4 grudnia 2013

Orzeczenie

Organ rentowy nie może się domagać, aby były prezes ponosił odpowiedzialność za niepłacone składki, jeśli rada nadzorcza spółki odwołała go z tej funkcji, a zmiana w zarządzie została potwierdzona notarialnie. Tak orzekł Sąd Najwyższy.

Sprawa o ustalenie braku odpowiedzialności członka zarządu za brak wpłat na ZUS ponownie trafi do Sądu Apelacyjnego. SN, rozpatrując kasację byłego prezesa firmy budowlanej, uznał ją za zasadną.

Spór między organem rentowym, a byłym członkiem zarządu spółki dotyczy obowiązku zapłacenia zaległych składek za lata 2004-2005 na kwotę ponad pół miliona złotych. ZUS, nie mając możliwości egzekucji niezapłaconych należności z majątku, domagał się ich uiszczenia przez samego prezesa. Ten nie zgodził się ponosić odpowiedzialności w okresie, kiedy już nie zasiadał w zarządzie spółki.

Odwołanie od decyzji ZUS trafiło do sądu I instancji, który podzielił opinię byłego prezesa. W czasie postępowania wyjaśniającego ustalono, że skarżący dwukrotnie był członkiem zarządu firmy. Po raz pierwszy zasiadał we władzach spółki do 29 listopada 2003 r. W tym dniu został sporządzony akt notarialny informujący o tym, że skarżący zrezygnował ze sprawowania funkcji prezesa spółki budowlanej. Jego dymisja została jednak przyjęta przez radę nadzorczą oraz walne zgromadzenie wspólników dopiero 4 lutego 2004 r. Po tym terminie właściciele firmy wybrali nowego prezesa, który zarządzał firmą przez rok. Po upływie tego terminu po raz kolejny na członka zarządu wybrano skarżącego. Formalnie został on powołany na to stanowisko 10 kwietnia 2005 r., a dwa tygodnie później złożył wniosek o upadłość spółki. Takie roszady kadrowe zakwestionował ZUS. Uznał, że zmiana na stanowisku prezesa była pozorna, a jedynym jej celem było uniknięcie przez skarżącego odpowiedzialności wobec ZUS za zaległości składkowe.

Organ rentowy nie zgodził się z korzystnym dla skarżącego wyrokiem sądu I instancji. Sprawa trafiła do sądu apelacyjnego, którzy przyznał rację ZUS. W efekcie licznych odwołań sprawa krążyła między sądami pierwszej i drugiej instancji prawie pięć lat. Dopiero po tym okresie trafiła do Sądu Najwyższego.

Były prezes opierał kasację na twierdzeniu, że nie ma podstaw do ponoszenia odpowiedzialności za zaległe składki. Złożył bowiem wniosek o upadłość firmy (25 kwietnia 2005 r.). Podstawą do zwolnienia z opłacania należności jest art. 116 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.). Zgodnie z nim za zaległości podatkowe spółki odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie jej zarządu, jeżeli egzekucja z majątku firmy okazała się bezskuteczna, a członek zarządu nie wykazał, że we właściwym czasie zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości. Skoro więc wniosek został złożony, to ZUS nie może od niego wymagać zapłacenia składek. Te argumenty podzielił SN. Wskazał, że nie ma podstaw do podważenia uchwały o odwołaniu prezesa. Tym samym organ rentowy nie może domagać się od niego opłacenia długów za czas, kiedy nie był członkiem zarządu.

Bożena Wiktorowska

 bozena.wiktorowska@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 3 grudnia 2013 r., sygn. akt I UK 213/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.