Wojewoda pod pozorem korygowania błędu nie może wprowadzać zmian merytorycznych
Nawet w ogłoszonych aktach prawa miejscowego pojawiają się przekłamania. W takim przypadku prostuje się je w formie obwieszczenia, które nie może jednak przeinaczać tekstu aktu prawnego
Formę prostowania błędów reguluje art. 17 ustawy z 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych (t.j. Dz.U. nr 62, poz. 718 z późn. zm.).
Co wolno, a czego nie
Sprawy dotyczące sporu, czy wojewoda przekroczył swoje kompetencje i dokonał zmiany merytorycznej aktu, a nie jedynie sprostowania błędu, Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygał nieraz. W swoim orzecznictwie wyjaśnił, że istota kontroli sądowej takiego obwieszczenia sprowadza się do zbadania, czy w drodze obwieszczenia nie nadano aktowi normatywnemu innego znaczenia niż to, które przyjęte zostało przez organ uprawniony do wydania tego aktu (wyrok z 24 lutego 2011 r., sygn. akt II OSK 324/10). Sąd wskazał, że art. 17 ust. 1 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych reguluje prostowanie błędu na etapie ogłaszania aktu prawnego, a więc po wydaniu aktu. Nie dotyczy on natomiast naprawiania pomyłek popełnionych przez organ wydający akt. Błąd, który może być prostowany obwieszczeniem wojewody, polega więc na tym, że tekst ogłoszonego aktu prawa miejscowego różni się od tekstu tego aktu uchwalonego przez organ i przedstawionego jako oryginał aktu z wnioskiem o ogłoszenie organowi wydającemu dziennik urzędowy. W sprawie rozpoznawanej przez NSA konieczne było zatem ustalenie, jakiej treści tekst uchwały został przyjęty przez Radę Miejską Wrocławia na posiedzeniu, a jaki tekst został przedstawiony jako oryginał aktu do ogłoszenia wojewodzie.
To tylko drobiazg...
Sprawa dotyczyła wydanego przez wojewodę dolnośląskiego obwieszczenia o sprostowaniu błędów w uchwale Rady Miejskiej Wrocławia w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Sprostowanie błędów polegało na tym, że w paragrafach od 15 do 21 zamiast słów "zawarte w par. 14" wprowadzono "zawarte w par. 12".
Osoby, które zamieszkiwały teren objęty ustaleniami planu, zaprotestowały przeciwko zmianom. Twierdziły, że mają one charakter merytoryczny. Przed sprostowaniem błędu plan przewidywał bowiem, że dla terenu oznaczonego na rysunku planu obowiązują ustalenia zawarte w innym paragrafie. Według niego liczba kondygnacji naziemnych dla budynków budowanych w tej strefie nie może być większa niż trzy, a całkowita wysokość zabudowy nie może przekraczać 12 m. Po sprostowaniu błędów (a w zasadzie po zmianie planu) na terenie możliwie jest sytuowanie budynków mających sześć kondygnacji i wysokość 24 m.
Mieszkańcy podnieśli, że tego typu zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego powinna być dokonana zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Ponadto obwieszczenie to narusza ich interes prawny, gdyż są oni właścicielami nieruchomości objętych planem zmienionym poprzez sprostowanie błędu. O naruszeniu ich interesu prawnego świadczy to, że na działce sąsiadującej z nieruchomościami będącymi własnością skarżących rozpoczęła się budowa trzech budynków mieszkalnych, w których zgodnie z projektem budowlanym przewidzianych jest sześć kondygnacji. A to spowoduje zacienienie ich działek, wpłynie więc negatywnie na wartość ich nieruchomości.
Sprawa trafiła do sądu. Jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu (wyrok z 22 października 2009 r., sygn. akt II SA/Wr 388/09) orzekający w I instancji oddalił skargę. W wyniku skargi kasacyjnej wniesionej przez pełnomocnika mieszkańców NSA uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Nie podzielił stanowiska WSA, że obwieszczenie o sprostowaniu błędu wtapia się w procedurę uchwalania aktu normatywnego oraz traci na znaczeniu z chwilą ogłoszenia obwieszczenia. Oznaczałoby to bowiem, że wadliwie obwieszczenie, zmieniające treść aktu prawnego ogłoszonego już w dzienniku urzędowym, które samo w sobie zawiera normy prawne, byłoby wyłączone spod kontroli jego legalności.
Naruszony interes
Zgodnie z prawem każdy, czyj interes prawny lub uprawnienie zostały naruszone przepisem aktu prawa miejscowego, wydanym przez wojewodę lub organ niezespolonej administracji rządowej w sprawie z zakresu administracji publicznej, może, po bezskutecznym wezwaniu organu, który wydał przepis, do usunięcia naruszenia, wnieść skargę do sądu administracyjnego. Tak mówi art. 63 ustawy z 23 stycznia 2009 r. o wojewodzie i administracji rządowej w województwie (t.j. Dz.U. nr 31, poz. 206 z późn. zm). Tak więc skarżący powinni wykazać, że ich interes prawny został naruszony aktem wydanym przez wojewodę.
W przypadku wniesienia skargi przez sześciu mieszkańców, jak w sprawie rozpatrywanej przez NSA, każdy z nich powinien wykazać własny interes lub uprawnienie, które narusza wydany akt. Mieszkańcy naruszenie swojego interesu prawnego wiążą z tym, że są właścicielami nieruchomości objętych planem, a zmiana uchwały powoduje zmianę warunków zabudowy terenów sąsiadujących. Dla skutecznego uruchomienia sądowej kontroli legalności aktu wojewody nie wystarczy jednak tylko posiadanie interesu prawnego lub uprawnienia. Konieczne jest też wykazanie, że posiadany interes prawny lub uprawnienie zostały naruszone zaskarżonym aktem. Dopiero spełnienie tej przesłanki otwiera drogę do zbadania aktu pod względem zgodności z prawem.
Na składającym skargę ciąży więc obowiązek wykazania naruszenia jego interesu prawnego polegającego na istnieniu bezpośredniego związku pomiędzy zaskarżoną uchwałą a własną, indywidualną i prawnie chronioną sytuacją. Nie wystarcza wykazanie, że akt wojewody narusza interes faktyczny pojmowany w sposób subiektywny. Dowieść trzeba, że interes ten znajduje ochronę w obiektywnie pojmowanym porządku prawnym, co wymaga wskazania normy prawa materialnego lub procesowego, z której wynikają określone indywidualne prawa lub obowiązki danego podmiotu, naruszone skarżonym aktem (wyrok NSA z 20 lipca 2011 r., sygn. akt II OSK 902/11). NSA orzekł, że skarżący musi wykazać, iż zaskarżony akt, naruszając prawo, jednocześnie pozbawia go pewnych prawem gwarantowanych uprawnień lub uniemożliwia ich realizację. Dopiero wówczas sąd może stwierdzić, czy wojewoda naruszył prawo.
Ewa Maria Radlińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu