Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Powstający mały browar musi spełnić takie same warunki, co zakład przemysłowej produkcji piwa

2 lipca 2013

Zarówno na etapie projektu, jak i odbioru najbardziej czasochłonne i kosztowne jest sprostanie często nielogicznym i sprzecznym wymaganiom sanepidu

Chociaż trudno przypuszczać, by w dającej się przewidzieć przyszłości małe, rzemieślnicze browary (tzw. craft brewery) zdominowały krajowy rynek produkcji piwa, w ostatnich latach ich liczba szybko rośnie. W połowie ubiegłej dekady tradycyjnymi, takimi jak sto czy dwieście lat temu, metodami piwo wytwarzane było zaledwie w kilkunastu małych, regionalnych zakładach. Obecnie, razem z działającymi przy restauracjach mikrobrowarami, może być ich w kraju nawet 400-500. Wciąż daleko nam do uważanej za centrum tradycyjnego piwa Bawarii. Tylko w tym jednym niemieckim landzie pracują 632 rzemieślnicze browary, które wytwarzają około 40 gatunków piwa pod czterema tysiącami marek, co stanowi 75 proc. produkcji.

Polski rynek wciąż zdominowany jest przez produkujące przemysłowo, a więc prócz marki mające niewiele wspólnego z tradycją, korporacje (Grupa Żywiec, Carlsberg Okocim, Lech), które dostarczają 89 proc. złocistego napoju. - Zalew piwopodobnego trunku jest jednak coraz wolniejszy - zauważa Marek Jakubiak, właściciel kilku małych browarów i propagator tradycyjnych metod produkcji. - Jeszcze kilka lat temu potentaci mieli prawie 100 proc. rynku. Obecnie co dziesiąta butelka spożywanego w Polsce trunku pochodzi z tradycyjnego browaru. Sądzę, że pod tym względem będziemy gonić Europę, w której piwo przemysłowe staje się marginesem.

Ryzykowna DUŚ

W Polsce co roku przybywa kilkanaście małych zakładów piwowarskich. Większość to uruchamiane po dziesięcioleciach przestoju, często zrujnowane zabytki, kupowane od gmin za niewielkie pieniądze. Nowe browary z kolei najczęściej powstają przy otwieranych w ostatnich latach coraz częściej restauracjach lub w już istniejących budynkach (na przykład popegeerowskich). W jednym i drugim przypadku, aby rozpocząć produkcję, trzeba przejść taką samą procedurę, jak w razie uruchamiania przemysłowej fabryki piwa. Przepisy prawne nie odróżniają bowiem produkcji rzemieślniczej od masowej.

- Droga jest długa, kosztowna, czasem frustrująca - mówi Leon Kurek, współwłaściciel browaru na Dolnym Śląsku. - Załatwienie wszystkich pieczątek trwa około roku, wymaga kilkudziesięciu wizyt w urzędach, u specjalistów i rzeczoznawców, same opłaty urzędowe i skarbowe wynoszą około 20 tys. zł.

Oprócz standardowego wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, zgłoszenia do urzędu skarbowego, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i REGON, pierwsze kroki należy skierować do wydziału ochrony środowiska urzędu gminy, na terenie której browar ma funkcjonować, i wystąpić o decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia (DUŚ). Do podania należy dołączyć trzy egzemplarze mapy ewidencyjnej (nie musi być uaktualniana, może być to odbitka z ośrodka dokumentacji geodezyjnej), wypis z ewidencji gruntów dotyczący działki i działek sąsiadów (może być z tym problem, bo dokument taki wydawany jest tylko właścicielom lub na pisemne ich upoważnienie) oraz informację o przedsięwzięciu (szczegółowy opis inwestycji).

- O DUŚ warto wystąpić przed podpisaniem umowy kupna działki, na której ma działać browar - radzi Jędrzej Karolak, właściciel produkującego piwo zakładu pod Warszawą. - Ryzyko w tym przypadku polega nie tyle na otrzymaniu decyzji odmownej, ile na niebezpiecznym wydłużeniu procesu wydawania decyzji.

Sprzeczne wymagania

Jak radzą specjaliści, dopiero potem przychodzi czas na kolejny krok, czyli wystąpienie w wydziale architektury starostwa o pozwolenie na budowę (ew. zmianę sposobu użytkowania budynku i przebudowę). Musi ono zawierać zaopiniowany projekt budynku, ewentualną umowę dzierżawy, zaświadczenie o zgodności z planem zagospodarowania przestrzennego lub warunki zagospodarowania działki oraz inne dokumenty, wymagane na szczeblu gminy.

Na tym etapie także, jak twierdzą właściciele browarów, problemem jest uzyskanie wszystkich uzgodnień na czas. Najlepiej do tego wynająć uprawnionego architekta, który zrobi inwentaryzację (obmiar) budynku i wykona projekt. Obowiązkiem właściciela będzie tylko rozmieszczenie na planie urządzeń i opracowanie technologii produkcji (jej opis powinien być częścią projektu). Trzeba zdecydować, skąd będzie dowożony słód, w jaki sposób po terenie zakładu odbywać się będzie transport KEG-ów (czyli beczek ze stali nierdzewnej do przechowywania piwa pod ciśnieniem). - Należy przy tym zadbać o to, by drogi te się nie krzyżowały, tzw. ścieżki brudne i czyste nie mogą się przecinać - radzi Karolak. - Pomieszczenie powinno być zatem odpowiednio obszerne. Trzeba w nim wytyczyć kilka niezależnych szlaków komunikacyjnych.

Architekt pomoże także uzyskać uzgodnienia. Ich zakres bywa różny. Najczęściej starostwo wymaga akceptacji projektu ze strony specjalistów z zakresu sanitarno-epidemiologicznego (sanepid), ochrony przeciwpożarowej oraz bhp. Obciążenia budynku po wstawieniu urządzeń browarniczych powinny być ocenione przez osobę mającą odpowiednie uprawnienia konstrukcyjne. - Najważniejsze są uzgodnienia z rzeczoznawcami sanepidu - twierdzi Jędrzej Karolak. - Ich pieczątka zwykle powoduje, że pozostałe służby nie kwestionują projektu przy odbiorze.

Wymagania sanepidu są surowe, a wypełnienie ich - kosztowne i czasochłonne. Oprócz wytyczenia szlaków komunikacyjnych, odpowiedniej, uzależnionej od powierzchni zakładu liczby łazienek, sposobów dostarczania i przechowywania składników (słód, chmiel, woda), obejmują także wysokość pomieszczeń (nie powinna być niższa niż 3,3 metra). Pełna lista wymagań znajduje się na stronach sanepidów. Zgodę na ewentualne odstępstwa wydaje stacja wojewódzka. - Już na etapie projektu warto nawiązać kontakt z jej pracownikami, wymagania są bowiem ogromne, często sprzeczne i nielogiczne - radzi Jędrzej Karolak.

Oczekiwanie na audyt

Drugim problematycznym załącznikiem jest zaświadczenie o zgodności przedsięwzięcia z planem miejscowym. Jeżeli na danym terenie przewidziano tylko usługi, trzeba udowodnić, że browar prowadzi tego rodzaju działalność, a nie produkcyjną. Może być na przykład dodatkiem do pubu, restauracji itp. Poważniejszy problem się pojawia, gdy gmina nie dysponuje aktualnym planem miejscowym (częsta sytuacja). Wtedy należy wystąpić o decyzję o warunkach zagospodarowania. Jej uzyskanie jest czasochłonne, trwa zazwyczaj od jednego do czterech miesięcy, dlatego w tym wypadku warto rozpocząć procedurę jak najszybciej. - Jednym z załączników do podania o warunki zabudowy jest DUŚ, ale możemy spróbować złożyć podanie jeszcze przed uzyskaniem DUŚ - podpowiada Leon Kurek.

Warto też zrobić przyzwoity opis inwestycji. Ważne jest, aby urzędnicy nie odnieśli wrażenia, że mają do czynienia z wielkim, przemysłowym browarem. Jeżeli działka przylega do drogi wojewódzkiej, zarząd dróg wojewódzkich może poprosić o przedstawienie koncepcji zagospodarowania i obsługi komunikacyjnej działki oraz informacji dotyczącej rodzaju i wielkości taboru, który będzie wykorzystywany.

Po uzyskaniu pozwolenia na budowę trzeba kilka tygodni zaczekać na uprawomocnienie, po czym należy zgłosić budowę (przebudowę) do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Jeżeli zakres prac jest znaczący, może być konieczne zatrudnienie kierownika budowy.

Zakończenie inwestycji powinno być zgłoszone do sanepidu i straży pożarnej. Trudniejsze jest przy tym, podobnie jak na etapie projektu, uzyskanie zgody na użytkowanie ze strony sanepidu (straż pożarna to zwykle formalność). W zależności od regionu urzędnicy mogą nakazać wykonanie dodatkowych, kosztownych ekspertyz: kominiarskiej, audytu sieci elektrycznej, pomiar wentylacji, hałasu itp. - Lepiej nie robić niczego dopóty, dopóki się nie okaże, które ekspertyzy są naprawdę konieczne - mówi właściciel dolnośląskiego browaru. - Warto zrobić tylko rzeczy, które przewiduje projekt, a także to, co może być przydatne podczas samej produkcji. Z resztą lepiej poczekać na pierwszy audyt sanepidu. W jego trakcie wyjdą rzeczy do poprawy i uzupełnienia, a pełnej zgodności z przepisami i tak nie sposób uzyskać, bo wymagania są utworzone z myślą o koncernach, a nie browarach rzemieślniczych.

Zbiorniki z atestem

Wykorzystywane do produkcji urządzenia (kadzie, baseny fermentacyjne) muszą mieć atest Głównego Urzędu Miar. Procedura przy tym nie przewiduje certyfikacji pojedynczego urządzenia. Producent powinien najpierw uzyskać zatwierdzenie w GUM całej linii zbiorników. - W przypadku robionych własnym sumptem urządzeń to problem, bo trudno ustalić, czy jego wytwórcą był ten, kto zbudował pierwowzór, czy ten, kto go dostosował do produkcji piwa - zauważa Piotr Wypych, właściciel browaru. W przypadku dostosowania własnym sumptem urządzeń do związanych z produkcją piwa wymagań najlepiej, jak sugerują specjaliści, samemu wystąpić w roli producenta. W polskim prawie nie ma ograniczeń dotyczących wytwórców maszyn dla przemysłu spożywczego. Jest to dość kosztowna procedura, która co najmniej podwaja koszt używanych urządzeń. - Jednak mając certyfikat, browar może w przyszłości zlecać produkcję maszyn i dodatkowo zarabiać jako wytwórca sprzętu i doradca - podpowiada Wypych.

Na ogół konieczne będzie pozwolenie powiatowego wydziału ochrony środowiska na wytwarzanie odpadów, które powinno być dołączone do dokumentacji najpóźniej 30 dni przed rozpoczęciem produkcji. Ponadto browar musi mieć umowę o wywóz śmieci i ewentualnie odbiór szamba. Pracownicy powinni mieć książeczki sanepidu z ważnymi badaniami.

Odebrany przez odpowiednie służby browar zostaje wpisany do rejestru zakładów prowadzących produkcję spożywczą, co kończy procedurę prawną związaną z rozpoczęciem wytwarzania piwa na sprzedaż.

Aleksandra Puch

dgp@infor.pl

OPINIA EKSPERTA

Przedsiębiorcom przysługuje ulga w akcyzie

@RY1@i02/2013/126/i02.2013.126.215000600.803.jpg@RY2@

Hubert Łęcki biuro rachunkowe Hubertus

Zgodnie z ustawą z 6 grudnia 2008 r. (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 108, poz. 626 z późn. zm.) produkcja niektórych wyrobów podlega opodatkowaniu podatkiem akcyzowym. Uprawnionym do poboru jest urząd celny. Produkty akcyzowe zostały opisane w załączniku do ustawy. Danina związana jest z wytwarzaniem artykułów energetycznych, energii elektrycznej, napojów alkoholowych oraz wyrobów tytoniowych. Pod pozycją 13. tego dokumentu jest wymienione otrzymywane ze słodu piwo (kod CN 2203 00).

Podstawowa stawka akcyzy wyliczana jest na podstawie wielkości produkcji. Korzystając z zawartej w art. 31 ust. 6 ustawy delegacji, minister finansów w rozporządzeniu z 23 sierpnia 2010 r. w sprawie zwolnień od podatku akcyzowego (Dz.U. nr 159, poz. 1070 ze zm.) określił jednak warunki ulgi dla podatników produkujących piwo w ilościach większych niż na własne, prywatne potrzeby, ale mniejszych niż przemysłowe.

W myśl par. 17 ust. 1 i 2 rozporządzenia zwolnione z podatku są browary, które w poprzedzającym rok podatkowy roku kalendarzowym sprzedawały piwo w niewielkich, określonych ilościach. W przypadku wytworzenia do 20 tys. hektolitrów napoju ulga wynosi 30 zł za hl, do 70 tys. - 15zł/hl, do 150 tys. - 12 zł/hl, do 200 tys. - 9 zł/hl. Zwolnienie realizowane jest poprzez obniżenie należnej akcyzy o wielkość upustu. Nie może on jednak być wyższy niż połowa obliczonej na podstawie art. 94 ust. 4 ustawy stawki podstawowej.

Zwolnienie może być stosowane w odniesieniu do małych browarów, prawnie i ekonomicznie niezależnych od innych. Przepis ten ma ułatwić działalność zakładów rzemieślniczych, intencją ustawodawcy nie było bowiem zwalnianie z akcyzy koncernów piwowarskich. Stanowi to implementację dyrektywy Rady 92/83/EWG z 19 października 1992 r. w sprawie harmonizacji struktury podatków akcyzowych od alkoholu i napojów alkoholowych (Dz.U. L 316 z 31 października 1992 r.).

"Niezależny, mały browar" to wytwarzający piwo zakład, który nie jest prawnie i ekonomicznie związany z innymi, nie wchodzi w skład większych struktur gospodarczych, ma siedzibę w budynkach usytuowanych poza terenami należącymi do innych podmiotów i nie działa na podstawie zewnętrznej licencji. Jest przy tym bez znaczenia, zgodnie z ostatnimi rozstrzygnięciami urzędów skarbowych, czy podatnik zasiada w zarządzie, radzie nadzorczej, czy jedynie ma udziały w kilku browarach. W każdym przypadku, jeżeli osoba ta jest właścicielem większości udziałów, zachodzi stosunek zależności ekonomicznej mogący wpłynąć na zdolność podejmowania decyzji gospodarczych w sposób samodzielny. Jeżeli zatem podmioty oddzielnie nie przekroczyły wymaganej przez ustawodawcę do zwolnienia z podatku akcyzowego wielkości produkcji, w sumie zaś wytworzyły więcej, a łączy je osoba właściciela, traktowane są jako jedno przedsiębiorstwo, któremu zwolnienie z akcyzy nie przysługuje. Przy tym to podatnik ma obowiązek udowodnić, że jest prawnie i ekonomicznie niezależny od innych wytwarzających piwo przedsiębiorców.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.