Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Przegląd orzecznictwa NSA i WSA

Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Wynalazek powinien wyprzedzić postęp techniczny

Jeżeli pomysł na wynalazek jest tak oczywisty, że znawcy doszliby do tego rozwiązania przy normalnym logicznym wnioskowaniu, to nie podlega opatentowaniu.

Konkurent wniósł do Urzędu Patentowego sprzeciw od decyzji UP o udzieleniu na rzecz innej firmy patentu na wynalazek, który sprowadza się do zastosowania określonej dawki składnika do wytwarzania leku do hamowania resorpcji kości. Według wnoszącego sprzeciw udzielenie patentu nastąpiło z naruszeniem ustawy z 19 października 1972 r. o wynalazczości (t.j. Dz.U. z 1993 r. nr 26, poz. 117 z późn. zm.) oraz ustawy z 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1117 z późn. zm.), ponieważ rozwiązanie nie jest nowe pod względem technicznym oraz wynika w sposób oczywisty ze stanu techniki.

UP unieważnił patent na wynalazek. Wskazał, że firma zastosowała dawkę jednego ze składników około 70 mg, przy czym składnik ten był już wcześniej stosowany w tym samym celu w dawce 10 mg. Poza tym rozwiązanie problemu jest oczywiste dla przeciętnego znawcy w tej dziedzinie.

Firma wniosła skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego, która została oddalona. Sąd przyjął, że wynalazek nie wykraczał poza zwykły postęp techniczny. Spółka wniosła skargę kasacyjną.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę. Wyjaśnił, że prawidłowo przeprowadzono trójstopniowe badanie poziomu wynalazczego i uznano, że sporny patent nie spełnia wymogu nieoczywistości, a zatem powinien być unieważniony.

Pierwszym etapem było znalezienie najbliższego stanu techniki. Znaleziono zaś kilka dokumentów. Najbliższy stan techniki nie musi bowiem być ustalany wyłącznie na podstawie jednego dokumentu.

W ramach drugiego etapu UP określił problem, który powinien zostać rozwiązany. Jest nim zapobieganie lub leczenie osteoporozy. Firma zastosowała większą dawkę kwasu alendronowego. Był on już wcześniej stosowany w tym samym celu w dawce mniejszej. Skarżący nie wykazał zaś nieoczekiwanego efektu leku.

Trzecim etapem było rozważenie, czy wynalazek mógł być oczywisty dla znawcy w danej dziedzinie. Trzeba przyznać, że znawca doszedłby do spornego rozwiązania zwykłymi środkami przy normalnym logicznym wnioskowaniu.

z 17 kwietnia 2013 r., sygn. akt II GSK 163/12

Podsumowanie

Orzeczenie zgodne jest ze stanowiskiem prezentowanym w NSA i literaturą przedmiotu, że najbliższy stan techniki nie musi być ustalany wyłącznie na podstawie jednego dokumentu. Ustalenia, czy wynalazek spełnia kryterium nieoczywistości, dokonuje się na podstawie jednej lub kilku publikacji, na tle których specjalista najłatwiej doszedłby do wynalazku.

Przedsiębiorca nie otworzy ogródka piwnego w dowolnym miejscu

Chodnik jako część drogi przeznaczonej dla ruchu pieszych mieści się w pojęciu pasa drogowego, którego zajęcie - pod groźbą kary pieniężnej - wymaga zezwolenia zarządu drogi.

R.Z., prowadzący działalność gospodarczą, zorganizował ogródek piwny na chodniku przed budynkiem, zajmując przy tym pas drogowy bez zezwolenia zarządcy drogi. Burmistrz nałożył na niego za to karę w wysokości 12 240 zł, a samorządowe kolegium odwoławcze utrzymało w mocy tę decyzję.

Wskazało, że ogródek oraz ustawione w nim parasole powodowały kolizję między podstawową funkcją chodnika, jaką jest obsługa ruchu pieszych, a zajęciem pasa drogowego w celu urządzenia ogródka. Spowodowało to faktyczne wyłączenie części chodnika o szerokości 3 m i długości 12 m, dostępnego dla wszystkich do użytku publicznego. Według organu z art. 40 ust. 12 pkt 1 ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (t.j. Dz.U. 2007 r. nr 19, poz. 115 z późn. zm.) wynika jednoznacznie, że ustawodawca nakazał zarządcy drogi wymierzanie kary w wysokości 10-krotności prawidłowo ustalonej opłaty za zajęcie pasa drogowego w sytuacji, gdy dany podmiot zajął go bez zezwolenia. Przepisy nie przewidują możliwości odstąpienia od niej.

Przedsiębiorca wniósł skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Ten jednak ją oddalił. Uznał, że skarżący jako przedsiębiorca powinien mieć świadomość, iż zajęcie pasa wymagało zgody i dokonując tego bez jej uzyskania, dopuścił się zajęcia drogi w sposób zawiniony. Skarżący wystąpił ze skargą kasacyjną. Podnosił złe wyliczenie zajętego obszaru.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę. Wyjaśnił, że w ocenie skarżącego chodnik został przez niego zajęty na szerokości 2 metrów, gdyż taka była szerokość drewnianego podestu, na którym umieszczone były stoliki, nie zaś na szerokości 3 m, tj. całej szerokości chodnika. Jednakże przy obliczaniu powierzchni zajętego pasa uwzględnić należało fakt, że chodnik, który ma szerokość 3 m, został całkowicie zajęty, parasole ocieniające ogródek zajmowały bowiem całą szerokość istniejącego chodnika, gdyż miały rozmiar 3 m x 3 m. Parasole wchodziły w przestrzeń powietrzną nad pasem drogowym i - zgodnie z definicją z art. 4 pkt 1 u.d.p. - stanowiły obiekt zajmujący pas drogowy, co wymagało zezwolenia zarządcy drogi. Zatem NSA wskazał, że chodnik jako część drogi przeznaczonej dla ruchu pieszych mieści się w pojęciu pasa drogowego w rozumieniu art. 4 pkt 1 i 6 ustawy o drogach publicznych. O zajęciu pasa drogowego decyduje bowiem zajmowanie nie tylko gruntu na powierzchni chodnika, lecz także przestrzeni nad nim.

z 17 kwietnia 2013 r., sygn. akt II GSK 113/12

Podsumowanie

NSA wielokrotnie podkreślał, że odpowiedzialność za zajęcie pasa drogowego bez wymaganego zezwolenia ma charakter obiektywny i nie jest uzależniona od stopnia winy dokonującego takiego zajęcia (wyrok NSA z 18 czerwca 2009 r., sygn. akt II GSK 1058/08; wyrok NSA z 18 kwietnia 2008 r., sygn. akt II GSK 68/08; wyrok NSA z 27 maja 2009 r., sygn. akt II GSK 957/08).

Zasady dofinansowania projektu muszą być wyraźne

W programach dofinansowania projektów różnica między wydatkami kwalifikowalnymi - pieniężnymi a niepieniężnymi - powinna być jasno zapisana, by podlegała weryfikacji.

Wspólnicy spółki cywilnej wnieśli o dofinansowanie projektu w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. Dyrektor Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości odrzucił wniosek. Część wydatków zadeklarowanych jako kwalifikowalne nieprawidłowo została określona jako wkład własny, była bowiem poniesiona przed dniem złożenia wniosku.

Problemem była zatem różnica między wydatkami kwalifikowalnymi - pieniężnymi a niepieniężnymi (wkładem rzeczowym) - i dopuszczalność potraktowania wpisanych do projektu wydatków w postaci m.in. nieruchomości, pojazdów, a także sieci komputerowej jako podlegających finansowaniu w postaci wkładu rzeczowego.

Wspólnicy złożyli protest. Zarząd województwa nie uwzględnił go. Sprawa trafiła do sądu.

Wojewódzki sąd administracyjny oddalił skargę. Wskazał, że na podstawie art. 30c ust. 3 pkt 2 ustawy z 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 84, poz. 712 z późn. zm.) wniosek odrzucono z uwagi na niespełnienie kryterium kwalifikowalności projektu. Zgodnie zaś z regulaminem konkursu trzeba spełnić wymogi określone w podręczniku kwalifikowania wydatków, a ten wymóg nie został spełniony. Wspólnicy złożyli skargę kasacyjną.

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Wyjaśnił, że gdy regulamin konkursu przewiduje dwa rodzaje wydatków, kwestią zasadniczą z punktu widzenia reguły, o której mowa w art. 26 ust. 2 u.z.p.p.r., jest tak czytelne ich zdefiniowanie i rozdzielenie, ażeby ewentualna odmowa zaliczenia wydatku do jednej z grup wydatków kwalifikowanych mogła być weryfikowalna.

Wskazane w projekcie wydatki, które mają zostać objęte dofinansowaniem, muszą zostać poniesione przez wnioskodawców w okresie realizacji projektu, nie wcześniej jednak niż w dniu złożenia wniosku. Ta pozornie jasna reguła się komplikuje, jeśli zwrócimy uwagę, że wydatki mogą być wydatkami pieniężnymi lub wkładem rzeczowym, a stosownie do zapisów podręcznika różnie rozumiane jest poniesienie takich wydatków i różnie przyjmuje się datę tego poniesienia.

z 26 marca 2013 r., sygn. akt II GSK 286/13

Podsumowanie

Wniesienie wkładu niepieniężnego nie polega na poniesieniu wydatku pieniężnego, lecz na wniesieniu wkładu, a datą poniesienia tego wydatku jest wniesienie faktyczne. Zatem to nie faktury i akty notarialne mają zasadnicze znaczenie, lecz ocena, czy konkretne dobro może zostać, na podstawie przyjętych przez instytucję zarządzającą kryteriów kwalifikowalności wydatków, potraktowane jako taki wkład.

Spółka ma prawo korzystać z danych administracji publicznej

Firma ma prawo do uzyskania dokumentów będących w posiadaniu powiatu, nawet jeżeli organ ich nie wytworzył. Informacją publiczną są bowiem także te dokumenty, których organ administracji używa do zrealizowania powierzonych mu zadań.

Spółka prowadząca szkoły i poradnię psychologiczną zwróciła się do członka zarządu powiatu bolesławieckiego o przekazanie kopii przesłanych do powiatu przez Ministerstwo Edukacji Narodowej metryczek dotyczących podziału części oświatowej subwencji ogólnej za lata 2010-2012. Członek zarządu powiatu poinformował firmę, że wniosek nie dotyczy informacji publicznej. Te kwestie są regulowane bowiem normami powszechnie obowiązującymi, a nie dokumentami urzędowymi. Materiał, o który zwróciła się spółka, nie jest dokumentem urzędowym w rozumieniu art. 6 ust. 2 ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2001 nr 112, poz. 1198 z późn. zm.) i nie został sporządzony przez powiat i jego organy. Na kolejne pismo spółki odpowiedział wicestarosta. Jednak również nie przekazał danych.

Prezes spółki złożył skargę do wojewody dolnośląskiego. Ten jedynie pouczył go o przysługującym prawie złożenia do sądu skargi na bezczynność organu. Prezes spółki wniósł zatem skargę do sądu.

Wojewódzki sąd administracyjny zobowiązał organ do dokonania czynności. Wskazał, że niniejsza sprawa dotyczy informacji publicznej. Jest nią bowiem każda wiadomość wytworzona lub odnoszona do władz publicznych, a także do innych podmiotów wykonujących funkcje publiczne w zakresie wykonywania przez nie zadań władzy publicznej i gospodarowania mieniem komunalnym lub mieniem Skarbu Państwa. Jest nią treść dokumentów wytworzonych przez organy władzy publicznej i podmioty niebędące organami administracji publicznej, treść wystąpień, opinii i ocen przez nie dokonywanych, niezależnie, do jakiego podmiotu są one kierowane i jakiej sprawy dotyczą. Ponadto informację publiczną stanowi treść wszelkiego rodzaju dokumentów odnoszących się do organu władzy publicznej lub podmiotu niebędącego organem administracji publicznej, związanych z nimi bądź w jakikolwiek sposób dotyczących ich. Chodzi zarówno o treść dokumentów bezpośrednio przez nie wytworzonych, jak i tych, których używają przy realizacji przewidzianych zadań, nawet jeżeli nie pochodzą wprost od nich.

W ocenie WSA organ nie może się zasłaniać tłumaczeniem, że żądany dokument nie podlega udostępnieniu z uwagi na to, iż nie jest dokumentem urzędowym, czy z uwagi na to, że nie został wytworzony przez powiat. Zauważyć bowiem należy, że o zakwalifikowaniu określonej informacji jako podlegającej udostępnieniu decyduje kryterium rzeczowe, czyli treść i charakter informacji. Wyrok jest prawomocny.

z 7 marca 2013 r., sygn. akt IV SAB/Wr 13/13

Podsumowanie

Sądy administracyjne wielokrotnie wskazywały, że informacja publiczna obejmuje swoim znaczeniem szerszy zakres pojęciowy niż dokumenty urzędowe i nie można utożsamiać dostępu do niej z dostępem do dokumentów.

Oprac. Ewa Maria Radlińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.