Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Musi być czas na uruchomienie nowych instalacji

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Kazimierz Poznański: Recykling odpadów niebezpiecznych wymaga zastosowania odpowiednich technologii

Niektórzy komentatorzy twierdzą, że projekt ustawy o akumulatorach to przykład legislacyjnego absurdu. Czy rzeczywiście ta regulacja zasługuje aż na tak krytyczną opinię?

Nie można zgodzić się z aż tak ostrą krytyką proponowanych przez Ministerstwo Środowiska zmian ustawy o bateriach i akumulatorach. Propozycje przedstawione przez resort 4 marca 2013 r. zmierzają w dobrym kierunku i w sposób właściwy zabezpieczają nas oraz środowisko przed negatywnymi skutkami niewłaściwego obchodzenia się z odpadami niebezpiecznymi, jakimi są m.in. zużyte akumulatory kwasowo-ołowiowe.

Należy jednak zwrócić uwagę, że pewne kwestie wprowadzane są zbyt szybko, co przekłada się na jakość wprowadzanych przepisów. Przykładem jest nowe brzmienie art. 63 ust. 2 ustawy, które nadal budzi poważne wątpliwości. Dotyczą one w szczególności kwestii związanych z obowiązkiem unieszkodliwiania w ramach jednego zakładu odpadów niebezpiecznych pochodzących ze zużytych akumulatorów. Z zapisów projektu ustawy nie wynika bowiem, czy unieszkodliwiać należy wszystkie odpady niebezpieczne pochodzące ze zużytych akumulatorów, czy wystarczy unieszkodliwić niektóre odpady niebezpieczne. Nie jest też jasne, czy konsekwencją wprowadzenia zapisu będzie całkowite wyeliminowanie możliwości składowania tych odpadów.

Ta druga kwestia jest o tyle istotna, że jak dotąd nie przeprowadzono żadnych analiz, czy wobec wprowadzenia zakazu składowania recyklerzy nie zostaną prawnie zmuszeni do stosowania innych metod unieszkodliwiania, które mogą się okazać bardziej szkodliwe niż składowanie.

Co ma pan na myśli, mówiąc, że zmiany wprowadzane są zbyt szybko?

Bez wątpienia istotniejszym mankamentem tego projektu ustawy jest brak wskazania jakiegokolwiek vacatio legis dla przepisów, które wymagają od recyklerów uruchomienia nowych instalacji. A jest to związane z koniecznością poniesienia wielomilionowych nakładów, co wymaga czasu niezbędnego na wybudowanie i wdrożenie instalacji. Nadmieniamy, że nie jest naszą intencją negowanie wprowadzanych przez Ministerstwo Środowiska zmian, które uważamy za korzystne dla polskiego środowiska. Nie wnioskujemy zatem o zwolnienie zakładów recyklingu z obowiązku prowadzenia unieszkodliwiania odpadów niebezpiecznych, ale wnosimy o zapewnienie większej elastyczności w działaniu.

W jakich warunkach rozbiórka akumulatorów jest wstępem do pełnego recyklingu?

Proces recyklingu odpadów niebezpiecznych, jakimi są zużyte akumulatory kwasowo-ołowiowe, powinien być prowadzony pod ścisłą kontrolą, aby zawarte w nich substancje niebezpieczne nie stanowiły zagrożenia dla środowiska oraz życia i zdrowia ludzi.

Modelowy proces recyklingu rozpoczyna się od usunięcia zawartego w zużytych akumulatorach żrącego elektrolitu, następnie przeprowadzane jest zautomatyzowane rozdrobnienie zużytych akumulatorów na co najmniej frakcję metaliczną, frakcję tworzyw sztucznych i pastę ołowiową. W kolejnych etapach przeprowadzone powinny być procesy przetopu frakcji metalicznej i pasty ołowiowej, a następnie ich rafinacji celem doprowadzenia ołowiu do postaci umożliwiającej jego powtórne wykorzystanie w procesach produkcyjnych. Niezależnie od tych procesów zakład recyklingu powinien też przeprowadzić recykling tworzyw sztucznych.

W naszej ocenie zakład recyklingu także powinien odpowiadać za przeprowadzenie procesów unieszkodliwiania odpadów niebezpiecznych. Jednakże ten obowiązek powinien być wprowadzany stopniowo, aby polskie przedsiębiorstwa miały czas na dostosowanie się do nowych podwyższonych wymagań.

Czy możliwe jest wykonanie pełnego recyklingu w warunkach warsztatu samochodowego?

Przeprowadzenie procesu pełnego recyklingu przy zachowaniu wysokiego poziomu ochrony środowiska oraz życia i zdrowia ludzi absolutnie nie jest możliwe w tzw. dziuplach. Recykling odpadów niebezpiecznych wymaga zastosowania odpowiednich technologii, zabezpieczeń; prowadzony musi być pod ścisłą kontrolą, aby zminimalizować potencjalne ryzyka związane z przetwarzaniem tych szczególnych odpadów i substancji niebezpiecznych. Legalnemu zagospodarowaniu wszystkich odpadów, w tym emisji z tych procesów, sprostać mogą tylko odpowiednio przygotowane zakłady działające pod ścisłą kontrolą i nadzorem takich instytucji, jak inspekcja ochrony środowiska, inspekcja sanitarna, inspekcja pracy i innych organów administracji publicznej.

Które rozwiązanie jest korzystniejsze dla środowiska i gospodarki - prawnie usankcjonować praktykę pełnego recyklingu czy pozwolić na częściowy recykling, składowanie odpadów i niekontrolowaną utylizację składników akumulatora?

W zasadzie należy raczej zadać sobie pytanie: czy byłoby dobrze, gdyby odpadami niebezpiecznymi w postaci zużytych akumulatorów zajmowały się małe, garażowe zakładziki, rozsiane po całym kraju i prowadzące przetwarzanie odpadów niebezpiecznych w garażu czy szopie, niedaleko miejsca naszego zamieszkania, obok miejsca, parkujemy samochód, robimy zakupy, gdzie wypoczywamy po pracy. Wydaje się, że odpowiedź nasuwa się sama. Recyklingiem tych szczególnych odpadów powinny się zajmować wysoce wyspecjalizowane zakłady, wyposażone w instalacje gwarantujące wykonanie pełnego procesu recyklingu. Cały proces przetwarzania zużytych akumulatorów powinien być transparentny i w pełni kontrolowany, aby każdy odpad niebezpieczny był zidentyfikowany oraz odpowiednio zagospodarowany.

@RY1@i02/2013/081/i02.2013.081.167000100.101.jpg@RY2@

, prezes zarządu Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu

Rozmawiał Krzysztof Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.