E-podpis nie ominie sądów administracyjnych
NSA dopuścił możliwość złożenia skargi, która nie została podpisana odręcznie. To przełom w dotychczasowym stanowisku sądów administracyjnych
Naczelny Sąd Administracyjny postanowieniem z 11 grudnia 2012 r. (sygn. akt I OSK 1317/12, uzasadnienie zostało opublikowane w marcu) uchylił rozstrzygnięcie sądu wojewódzkiego, który nie chciał rozpatrzyć skargi wniesionej w terminie, ale niepodpisanej własnoręcznym podpisem skarżącego. Sprawa dotyczyła skargi na bezczynność starosty, który nie udzielił skarżącemu informacji z ewidencji gruntów i budynków.
Stanowisko WSA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach wezwał skarżącego do usunięcia braków formalnych skargi - tj. miał złożyć własnoręczny podpis pod skargą oraz uiścić opłatę w kwocie 100 zł. Sąd pouczył skarżącego, że jeśli tego nie zrobi w terminie 7 dni, to jego skarga zostanie odrzucona. Skarżący wniósł opłatę, ale nie podpisał pisma własnoręcznie. Zamiast tego w piśmie procesowym przedstawił obszerną argumentację na rzecz poglądu o dopuszczalności podpisywania pism do sądów administracyjnych bezpiecznym podpisem elektronicznym. W szczególności wskazał na art. 5 ust. 2 ustawy o podpisie elektronicznym (Dz.U. z 2001 r.
nr 130, poz. 1450 z późn. zm.) jako przepis zrównujący bezpieczny podpis elektroniczny z podpisem w rozumieniu art. 46 par. 1 pkt 4 ustawy prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 270 z późn. zm.). Zgodnie z ustawą procesową, jeżeli strona nie może podpisać pisma, to pismo podpisuje za nią osoba przez nią upoważniona, z wymienieniem przyczyny, dla której strona sama się nie podpisała. Natomiast zgodnie z ustawą o podpisie elektronicznym bezpieczny podpis elektroniczny weryfikowany przy pomocy kwalifikowanego certyfikatu wywołuje skutki prawne określone ustawą, jeżeli został złożony w okresie ważności tego certyfikatu.
WSA w postanowieniu z 20 kwietnia 2012 r. (sygn. II SAB/Ke 15/12) stwierdził, że przepisów ustawy o podpisie elektronicznym nie można, wbrew twierdzeniom skarżącego, uznać za regulację zrównującą podpis elektroniczny z podpisem własnoręcznym w ramach wszelkich postępowań przed organami administracji publicznej i sądami. Sąd wskazał równocześnie, że możliwość stosowania podpisu elektronicznego dopuszczają m.in. kodeks cywilny, kodeks postępowania administracyjnego, Ordynacja podatkowa. Natomiast ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi takiej możliwości nie przewiduje, dlatego też skarga musiała zostać odrzucona.
Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Stanowisko NSA
Skład orzekający, rozpatrując zażalenie, uwzględnił argumenty skarżącego. Wskazał, że nie podziela poglądu wyrażonego wcześniej przez WSA. Sąd powołał się na przepisy wspólnotowe. Przypomniał, że ustawa o podpisie elektronicznym implementuje do polskiego prawa dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 1999/93/WE z 13 grudnia 1999 r. w sprawie wspólnotowych ram w zakresie podpisów elektronicznych. Przepisy tej regulacji wskazują, że państwa członkowskie zapewnią, iż zaawansowane podpisy elektroniczne oparte o kwalifikowany certyfikat i złożone za pomocą bezpiecznego urządzenia spełniają wymogi prawne podpisu w odniesieniu do danych w formie elektronicznej w ten sam sposób, co podpis odręczny w odniesieniu do danych znajdujących się na papierze.
NSA podkreślił równocześnie, że sąd krajowy ma obowiązek, w interesie obywatela, zastosować normę dyrektywy z pominięciem wadliwego unormowania krajowego. Zastosował więc wykładnię prowspólnotową i zastosował przepisy dyrektywy wprost (przepisy regulacji unijnej są korzystniejsze dla obywateli niż polskie ustawy).
Sąd kasacyjny wskazał również, że fakt, iż polski ustawodawca wprowadził do niektórych procedur przepisy dotyczące składania pism drogą elektroniczną, świadczy tylko o chaotycznym sposobie regulowania tej kwestii, który nie może być akceptowany w orzecznictwie NSA, zwłaszcza jeżeli pewne kategorie obywateli, ze względu na rodzaj postępowań sądowych, w których uczestniczą, pozbawia się uprawnienia przewidzianego w prawie wspólnotowym. Według NSA prawo unijne wymaga, aby każde z państw członkowskich (w tym Polska) osiągnęło stan zrównoważenia między podpisem elektronicznym a podpisem własnoręcznym, również w obrocie między sądami a obywatelami.
Departament Postępowań Spornych CMS Cameron McKenna
Orzeczenie NSA zasługuje na miano cennego precedensu, reprezentuje bowiem najbardziej dotąd otwarte podejście do elektronicznej formy wnoszenia pism do sądów administracyjnych. Dotychczasowa tendencja orzekania, zarówno sądów powszechnych (zwłaszcza postanowienie Sadu Najwyższego z 26 marca 2009 r., I KZP 39/08), jak i sądów administracyjnych (np. postanowienie NSA z 26 wrześnie 2012 r., I OSK 1273/12), szła w kierunku bądź to odmawiania skuteczności pismom składanym w formie elektronicznej, bądź też uznawania takich pism co prawda za wniesione skutecznie, wymagając jednak, dla nadania dalszego biegu, złożenia pisma również w formie papierowej z podpisem własnoręcznym.
S ąd, odnosząc się do tej praktyki, uznał, że skoro przepisy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie stanowią inaczej, to w pełni znajduje zastosowanie ogólna norma ustawy o podpisie elektronicznym, zrównująca w skutkach prawnych e-pismo opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym z pismem papierowym opatrzonym podpisem własnoręcznym. W obliczu tak określonej zasady równoważności z rozstrzygnięcia NSA nie wynika, aby istniała potrzeba zmiany przepisów proceduralnych w kierunku uznania elektronicznej formy składania pism. Co więcej, podążając rozumowaniem zaprezentowanym przez skład orzekający, podobnej nowelizacji nie wymagałyby pozostałe procedury, w tym cywilna i karna, ponieważ one również nie ograniczają zastosowania art. 5 ust. 2 ustawy o podpisie elektronicznym (choć stosowny projekt założeń nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego przyjęła Rada Ministrów 27 listopada 2012 r.). W każdym więc przypadku, w pełni dopuszczalne byłoby wnoszenie do sądów lub organów pism drogą elektroniczną, opatrzonych bezpiecznym podpisem elektronicznym.
Jednakże stanowisko NSA może nie być przyjęte bez zastrzeżeń. Choć w teorii techniczne możliwości po stronie sądów i organów nie powinny mieć znaczenia dla realizacji uprawnień jednostki wynikającej z ustawy oraz dyrektywy, względy pragmatyczne nakazywałyby jednak uwzględniać realną zdolność do rozpoznawania e-podpisów. Ponadto z uwagi na to, że nie można "wymusić" akceptowania e-pism w relacjach poziomych między podmiotami prywatnymi, zastosowanie tej formy w postępowaniu cywilnym, gdzie obowiązuje wzajemne doręczanie sobie pism przez strony, napotykałoby istotne trudności. Z tych względów, znaczenie rozstrzygnięcia NSA ograniczałoby się do procedury administracyjnej i sądowoadministracyjnej.
W świetle powyższego omawiane orzeczenie stanowi ledwie wyłom w praktyce orzeczniczej, a nie przełom w e-kontaktach z sądami administracyjnymi, już na pewno nie przesądzając zagadnienia w procedurze cywilnej i karnej. O ile strony mogą już teraz czerpać z rozstrzygnięcia NSA, domagając się uznania skuteczności składania pism drogą elektroniczną, o tyle działania skarżących nadal będą nosić cechy ryzykownego eksperymentu. Realną zmianę przyniosłaby dopiero stosowna nowelizacja p.p.s.a., a w przypadku jej braku pozostaje mieć nadzieję na wyrażenie przez NSA stanowiska w uchwale składu siedmiu sędziów, która oferowała by posiadaczom kwalifikowanych certyfikatów większą niż obecnie przewidywalność co do podejścia sądów administracyjnych.
@RY1@i02/2013/061/i02.2013.061.07000080a.804.jpg@RY2@
Przemysław Molik
Przemysław Molik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu