Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracownik gminy może stracić posadę na skutek naruszenia zasady apolityczności

20 marca 2013

Neutralność polityczna urzędnika nie oznacza zakazu wstępowania do partii. Nie może on jednak manifestować swoich poglądów w miejscu pracy. Szczególnie surowo przepisy traktują sekretarzy gmin

Obowiązkiem pracownika samorządowego jest bezstronność - w tym neutralność polityczna - rozumiana w sposób szeroki jako niepodleganie wpływom zarówno partii czy stronnictw politycznych, jak i innych organizacji społecznych czy zawodowych. Urzędnik samorządowy musi się więc kierować wyłącznie przepisami prawa i interesem publicznym. Wyrazem tego jest rota przysięgi, którą składa, obejmując stanowisko, w której zobowiązuje się do służenia państwu polskiemu i wspólnocie samorządowej. Wymaga się więc od urzędników zachowania dystansu do polityki i polityków, również tych, którzy sprawują w samorządzie funkcje z wyboru.

Ten obowiązek nie jest łatwy do realizacji. Pracownicy samorządowi muszą bowiem wyważyć między lojalnością wobec wspólnoty mieszkańców a lojalnością wobec swojego pracodawcy, który jest najczęściej reprezentantem określonej partii politycznej. Urzędnicy, tak jak inni ludzie, mają także swoje osobiste sympatie oraz preferencje polityczne, społeczne i światopoglądowe, a także zróżnicowane interesy osobiste. Całkowite ich odrzucenie przy rozstrzyganiu spraw publicznych stanowi cel idealny, trudny jednak do osiągnięcia.

Zabroniona agitacja

Ustawa z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (Dz.U. z 2008 nr 223, poz. 1458 z późn. zm.) nie zakazuje urzędnikom przynależności partyjnej. Apolityczność nie oznacza także braku poglądów politycznych. Biorąc pod uwagę powinność wykonywania przez te osoby zadań w sposób rzetelny i niezależny od przekonań i poglądów politycznych, nie jest dopuszczalne manifestowanie przez nich w godzinach pracy poglądów politycznych. Szczególną tego formą, zabronioną przez prawo, jest agitacja polityczna na terenie urzędu administracji samorządowej. Zgodnie z art. 494 par. 1 kodeksu wyborczego grozi za to kara grzywny. Takie zachowanie pracownika urzędu jest również sprzeczne z etyką pracy w administracji i może również się wiązać z sankcjami wynikającymi z kodeksu pracy.

Niezależność stanowiska

Obowiązek przestrzegania neutralności politycznej przez urzędników w wykonywaniu zadań pracowniczych nie jest wprost sformułowany w ustawie o pracownikach samorządowych poza jednym wyjątkiem, który dotyczy sekretarza gminy, powiatu lub województwa. Z art. 5 ust. 5 wynika, że osoba na tym stanowisku nie tylko musi być apolityczna, ale także ma zakaz tworzenia partii politycznych lub przystępowania do nich. Wymóg ten w założeniu ma usprawnić funkcjonowanie urzędu i polityki kadrowej, a także zapewnić większą stabilizację i niezależność tego stanowiska. Zadaniem sekretarza jako apolitycznego i kompetentnego urzędnika jest zagwarantowanie ciągłości i właściwej organizacji pracy urzędu, zwłaszcza na przełomie kadencji.

Wśród ekspertów wyrażana jest opinia, że brak określenia konkretnych kompetencji w ustawie (ich zakres zależy bowiem od swobodnej decyzji pracodawcy) powoduje, że pozycja sekretarza może być w poszczególnych jednostkach krańcowo różna - od bardzo silnej, równej dyrektorowi generalnemu urzędu w administracji rządowej, po bardzo słabą, bez żadnych uprawnień lub z bardzo ograniczonymi. Wypełnianiu roli "strażnika apolityczności" w urzędzie na pewno też nie sprzyja brak stabilizacji zatrudnienia na tym stanowisku. Zgodnie z ustawą sekretarz zatrudniany jest na podstawie umowy o pracę. Niewykluczony jest więc terminowy kontrakt.

Na istotną kwestię zwrócił uwagę także wrocławski sąd administracyjny w wyroku z 9 czerwca 2011 r. (III SA/Wr 294/11, www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Otóż zdaniem tego sądu, obowiązek apolityczności nie może być rozumiany szeroko jako wyzbycie się wszelkich poglądów i sympatii politycznych oraz ich ewentualnego wyrażania na zewnątrz. W szczególności kandydowanie na radnego z listy określonej partii, z której programem radny (będący jednocześnie sekretarzem powiatu) się solidaryzuje, nie może stanowić podstawy do skutecznego formułowania zarzutu naruszenia zakazu apolityczności. Zakaz ten jest jasny i konkretny. Niedopuszczalna jest zatem interpretacja rozszerzająca pojęcia, zwłaszcza zastępowanie go obszernym i ogólnikowym zakazem całkowitej apolityczności. W rozpatrywanej sprawie chodziło o sekretarza powiatu będącego także radnym, który wstąpił do klubu określonej partii. Starosta w związku z tym wypowiedział mu umowę o pracę, wskazując naruszenie nakazu neutralności politycznej. Rada powiatu wyraziła zgodę na rozwiązanie stosunku pracy. Wojewoda stwierdził nieważność uchwały w tej sprawie. Wrocławski sąd podtrzymał rozstrzygnięcie nadzorcze, uznając, że uchwała nie zawiera szczegółowego uzasadnienia. Ponadto starosta w swoim wniosku do rady ani nie udowodnił że sekretarz należy do jakiejkolwiek partii politycznej, ani tego, iż utworzył on własną partię.

Konsekwencje

Wymóg apolityczności wynika nie tylko z ustawy o pracownikach samorządowych. W każdym bowiem urzędzie obowiązuje wewnętrzny akt, jakim jest kodeks etyki, który precyzuje rozumienie tego pojęcia. I tak na przykład według kodeksu etyki pracowników urzędu gminy w Santoku (www.santok.pl):

wmusi rzetelnie realizować swoje zadania i obowiązki bez względu na własne przekonania i poglądy polityczne,

wnie może ulegać wpływom i naciskom politycznym, które mogłyby prowadzić do działań stronniczych,

wnie może manifestować publicznie w miejscu pracy i przy wykonywaniu obowiązków służbowych swoich poglądów i sympatii politycznych, zachowując się w sposób apolityczny,

wnie może demonstrować zażyłości z osobami publicznie znanymi ze swojej działalności politycznej, gospodarczej, społecznej lub religijnej, wystrzegać się promowania jakichkolwiek grup interesu,

wmusi zapewniać jasność i przejrzystość własnych relacji z osobami pełniącymi funkcje polityczne,

wnie może wykorzystywać wpływów politycznych na rekrutacje i możliwości awansu w urzędzie.

Akt ten określa również konsekwencje naruszenia powyższego wzoru zachowania. Jest nim odpowiedzialność porządkowa lub dyscyplinarna określona w kodeksie pracy. Chodzi więc o nałożenie jednej z kar określonych w tym akcie prawnym (upomnienie lub nagana) lub rozwiązanie umowy niezwłocznie albo za wypowiedzeniem.

Leszek Jaworski

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.