Samogon tylko u siebie w piwnicy
Przedsiębiorca nie może używać określenia „ samogon ” dla nazwy swojego produktu, jeżeli został on wytworzony w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, w spos ó b profesjonalny i z przeznaczeniem do sprzedaży szerokiemu kręgowi konsument ó w - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny (uzasadnienie rozstrzygnięcia niedawno zostało opublikowane). W świadomości społecznej samogon to alkohol wytwarzany domowym sposobem, najczęściej na własny użytek. „ Chodzi tu zatem o wysokoprocentowy nap ó j alkoholowy produkowany w warunkach amatorskich ” - podkreślił NSA.
W uzasadnieniu orzeczenia sąd przytoczył kilka definicji samogonu. Chociażby ze „Słownika języka polskiego”, który określa taki wyrób jako „spirytus wytwarzany nielegalnie prymitywnym domowym sposobem”. Ale także ze słowników internetowych, np. miejski.pl, który opisuje samogon jako „bimber, alkohol własnej roboty”. Powołał się również na dawny wyrok NSA z 18 listopada 2016 r. (sygn. akt II GSK 920/15), gdzie stwierdzono, iż „bimber” oznacza wódkę pędzoną nielegalnie, prymitywnym, domowym sposobem - i jest to właśnie samogon.
Sąd zgodził się ze zdaniem głównego inspektora jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, że użycie wspomnianej nazwy produktu narusza art. 7 ust. 1 lit. a unijnego rozporządzenia nr 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności. Przepis ten stanowi, że informacje na temat żywności nie mogą wprowadzać w błąd co do właściwości środka spożywczego, a w szczególności co do jego charakteru, tożsamości, właściwości, składu, ilości, trwałości, kraju lub miejsca pochodzenia, metod wytwarzania lub produkcji. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.