Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Po wyrokach NSA: czyżby koniec marzeń o rozdrobnionym rynku aptek?

Ten tekst przeczytasz w 31 minut

Za sprawą kilku ostatnich wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego znów ożyła dyskusja, jak ma wyglądać polski rynek aptek. Czy dominującą grupą właścicieli powinni być niezależni farmaceuci, czy należy pozwolić, aby rynek rozwijał się swobodnie – a więc dopuścić do rozwoju sieci. Kilkanaście lat temu uznano, że lepsza jest ta pierwsza opcja, choćby dlatego, że farmaceuta ‒ związany zasadami etyki zawodowej ‒ będzie starał się połączyć interesy swoje i pacjenta, w przeciwieństwie do sieci, które zarządzane są przez menedżerów. Dlatego w 2004 r. wprowadzono limit, zgodnie z którym jeden przedsiębiorca nie powinien posiadać więcej niż 1 proc. aptek w danym województwie. Sęk w tym, że ten przepis dla wielu urzędników pozostał na papierze. Sieci wykupywały kolejne apteki, także dawnej państwowej firmy Cefarm, przejmowały inne sieci i nikomu nie przeszkadzał limit. Potem za sprawą ustawy znanej pod nazwą „apteki dla aptekarza” uszczelniono przepisy i nadzór zaczął też egzekwować zasadę 1 proc. (zamykać apteki, które łamały limit). Rozległy się jednak głosy, że w ten sposób odbiera się przedsiębiorcom prawa nabyte. Sieci ruszyły do sądów. Teraz zaś NSA orzekł (uzasadnienia pisemnego jeszcze nie ma), że dobro przedsiębiorców jest ważniejsze niż limit 1 proc. I skoro zezwolenie zostało wydane, to teraz przedsiębiorca nie powinien ponosić kosztów. Sprawa wydaje się kontrowersyjna. Pewnie są sytuacje dyskusyjne (jak choćby sprawa Cefarmu), ale nie sposób przejść spokojnie obok argumentów, że w sytuacji, gdy ktoś zdaje sobie sprawę, iż ewidentnie łamie prawo, to konsekwencje powinien ponieść i on, i urzędnik, który przymknął oko. Komuś, kto przestał spełniać rękojmię należytego prowadzenia apteki (łamie limit 1 proc.), powinno się odebrać zezwolenie. Tak jak odbiera się prawo jazdy temu, kto jechał po pijanemu. A nie zasłaniać się prawem przedsiębiorców, które jest po to, by chronić uczciwie prowadzących biznes. © ℗

Joanna Pieńczykowska

joanna.pienczykowska@infor.pl

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.