Obywatel UE ma gorzej niż Ukrainiec
Nielegalny pobyt obywatela UE – nawet takiego, który zostanie uznany za zagrożenie – nie powinien oznaczać automatycznego ograniczania jego wolności – wskazują przedstawiciele organizacji zajmujących się prawami obcokrajowców.
Nowelizacja ustawy o wjeździe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, pobycie oraz wyjeździe z tego terytorium obywateli państw członkowskich UE i członków ich rodzin (dalej: ustawa o wjeździe) w zamyśle miała wdrażać przepisy unijne dotyczące m.in. uregulowania pobytu obywateli Unii i członków ich rodzin na terytorium RP (o założeniach projektu pisaliśmy w DGP nr 216/2020 r. „Kolejne zmiany w wizach. Tym razem dla obywateli UE”). Okazuje się jednak, że regulacje dotyczące postępowania z obywatelem UE przebywającym w Polsce nielegalnie, który zostanie uznany za zagrożenie dla zdrowia i porządku publicznego, nie tylko nie wprowadzają wspólnotowych standardów, ale wręcz mogą spowodować niezgodność polskich regulacji z prawem unijnym. A już na pewno stawiają obywatela Unii w gorszej pozycji niż obywatela państwa trzeciego.
Unijni mają gorzej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.