Nie dajmy się zwieść liczbom
Dorota Pudzianowska: W polskim prawie brakuje procedury identyfikowania bezpaństwowców i przyznania im minimum praw
Kiedyś pisano o nich „międzynarodowi włóczędzy”. W swojej książce „Bezpaństwowość w prawie publicznym” piszesz, że takich osób na świecie jest ponad 10 mln.
Bezpaństwowość przez długi czas była postrzegana jako anomalia. Dla wielu osób to raczej ciekawostka, a jednocześnie to fundamentalne zagadnienie z punktu widzenia prawa i stosunków międzynarodowych. Bezpaństwowiec to może być osoba, która ma w Polsce prawo legalnego pobytu, czyli ma określony status publiczno-prawny. Ale taki „czysty” apatryda to osoba bez uregulowanego pobytu i niemająca żadnego ważnego dokumentu tożsamości czy dokumentu podróży. Oczywiście nie może się swobodnie przemieszczać poza granice kraju i nie może głosować, ale nie mówimy nawet o tym. Taka osoba ma problemy na każdym etapie życia społecznego: z podjęciem pracy, wynajęciem mieszkania, odebraniem przesyłki na poczcie, otwarciem rachunku w banku, zarejestrowaniem samochodu, korzystaniem ze służby zdrowia. To są ich codzienne problemy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.