Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

W oparach absurdu, czyli „Piłkarski poker” w KRS

13 września 2020

J edno głosowanie, a tyle nerwów, sprzeczek i wycieczek osobistych, że i posłowie mogliby się czegoś nowego od sędziów nauczyć. I kto by przypuszczał, że posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa mogą być aż tak emocjonujące. A wszystko zaczęło się tak…

Zwykły konkurs, w zwykłym sądzie. KRS rozpatruje kandydatury osób, które aplikują na stanowisko sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Miejsca do obsadzenia są dwa. Wszystko toczy się normalnym rytmem. Aż do momentu, gdy okazuje się, że trzech kandydatów uzyskuje taką samą bezwzględną większość głosów. Zatem wskazań jest więcej niż wolnych stanowisk w sądzie. To jeszcze nie tragedia. Uchwalony w 2019 r. regulamin KRS przewidział taką sytuację. Głosowanie zostaje powtórzone. Wynik jednak nie daje rozstrzygnięcia. I zaczynają się schody. Regulamin bowiem jasno stanowi, że głosowanie można powtórzyć tylko raz. Członkowie KRS zaczynają się więc głowić, co z tym fantem zrobić. Ze strony Rafała Puchalskiego, notabene rekomendowanego przez KRS do Sądu Najwyższego, pada propozycja powtórzenia głosowania. To wywołuje sprzeciw części członków rady. Sędzia Paweł Styrna przypomina, że głosowanie można powtórzyć, gdy dojdzie do naruszenia zasad postępowania. I chce, aby Rafał Puchalski wskazał, jakie zasady naruszono. W odpowiedzi słyszy, że konstytucyjne. Sędzia Styrna nie daje jednak za wygraną i docieka, który artykuł ustawy zasadniczej reguluje zasady postępowania przed KRS. Do dyskusji włącza się sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka. Jej zdaniem regulaminem KRS powinien zająć się Trybunał Konstytucyjny. Terasa Kurcyusz-Furmanik, sędzia WSA delegowana do Naczelnego Sądu Administracyjnego, twierdzi jednak, że regulamin jest aktem wewnętrznym i nie podlega kontroli TK. Jej głos popiera Wiesław Johann, sędzia TK w stanie spoczynku.

W tym miejscu warto przerwać narrację i wspomnieć, oczywiście dyskretnie i z zachowaniem należytego szacunku dla tak wysokich rangą sędziów, o wyroku TK z 4 grudnia 2012 r. w sprawie sygn. akt U 3/11. Wówczas sąd konstytucyjny badał regulamin SN. Było to możliwe, gdyż uznał, że zaskarżony przepis regulaminu cechowały abstrakcyjność i generalność, a skoro tak, to mógł on zostać uznany za „przepis prawa” w rozumieniu art. 188 pkt 3 konstytucji. Zgodnie z nim TK orzeka w sprawach zgodności m.in. z konstytucją przepisów prawa wydawanych przez centralne organy państwowe. Ponadto TK stwierdził, że zgromadzenie ogólne sędziów SN, które ów regulamin uchwaliło, jest centralnym organem państwowym. A to m.in. dlatego, że jest to jednostkowy w skali państwa organ, którego utworzenie jest obligatoryjne. Oczywiście to, że TK zbadał regulamin SN, nie oznacza, że chciałby pochylić się także nad regulaminem innego centralnego organu państwowego, jakim z pewnością jest KRS. Nie można jednak twierdzić, że z góry jest to sprawa przegrana.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.