Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Sądy zaczynają badać uchwały rad gmin w sprawie LGBT

Ten tekst przeczytasz w 24 minuty

Choć organy uchwałodawcze jednostek samorządu mają znaczną swobodę w kształtowaniu lokalnych norm, to nie jest ona bezwzględna. Nie wolno przyjmować rozwiązań, które stoją w sprzeczności z normami konstytucyjnymi. Wynika tak z kilku orzeczeń sądów oraz opinii ekspertów

Gdy ponad rok temu pierwsze samorządy zaczęły podejmować uchwały lub stanowiska o strefach wolnych od LGBT, wiadomo było, że spór, czy zrobiły to zgodnie z uprawnieniami, przeniesie się do sądów administracyjnych. Taka światopoglądowa działalność uchwałodawcza rad wzbudziła bowiem daleko idące zastrzeżenia wielu prawników, a także rzecznika praw obywatelskich. W kilkunastu przypadkach zaskarżył on uchwały do wojewódzkich sądów administracyjnych. I dziś mamy pierwsze rozstrzygnięcia. Nie są one jednak jednorodne. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie pod koniec czerwca skargę RPO na uchwałę Rady Gminy Lipinki odrzucił. Dzień później analogiczne rozstrzygnięcie zapadło w sprawie skargi na uchwałę Rady Powiatu Tarnowskiego. Co jednak istotne, sprawy uchwał w ogóle nie były analizowane merytorycznie. Sąd uznał bowiem, że nie zostały podjęte w sprawach z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego. Mówiąc prościej: to, co RPO zaskarżył, w ocenie sądu nie miało przymiotu prawa, a jedynie pewnej deklaracji. A zadaniem sądów – jak podkreślił WSA w Krakowie – nie jest ocenianie deklaracji jednostek samorządu terytorialnego.

Rzecznik z tą interpretacją się nie zgadza. Uważa, że sądy powinny dać jasny wyraz temu, że gminy i powiaty nie mogą przyjmować uchwał sprowadzających się do dehumanizowania części obywateli. Najprawdopodobniej więc niekorzystne rozstrzygnięcia zostaną zaskarżone w trybie kasacyjnym do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim że sprawa jeszcze nie jest przesądzona, bo orzeczenia nie są prawomocne. Gdyby jednak NSA powielił stanowisko WSA w Krakowie, to dojdzie do niecodziennej sytuacji. W obrocie prawnym będą bowiem uchwały, które – zdaniem samego sądu administracyjnego – nie mają jakiegokolwiek znaczenia. To znaczy nikogo do niczego nie przymuszają ani do niczego nikogo nie uprawniają. Ich rola będzie niewiele znaczącym wyrazem pewnego osobistego przekonania większości radnych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.