Zgoda na e-doręczenia, ale nie monopol
Sejm skierował wczoraj projekt ustawy o e-doręczeniach do komisji cyfryzacji. Choć wszystkie kluby i koła parlamentarne popierają elektronizację korespondencji, to podczas I czytania powtarzały się dwa zasadnicze pytania: o to, dlaczego tak późno i o monopol Poczty Polskiej.
Projektodawcy wychodzą z założenia, że jeśli obywatel raz zadeklaruje, że chce otrzymywać kierowaną do niego od państwa korespondencję w sposób elektroniczny, to organy państwa będą musiały się z nim w ten sposób komunikować. To samo dotyczy firm czy organizacji pozarządowych. Adresy będą gromadzone w Bazie Adresów Elektronicznych. Przy czym nie będą to adresy e-mail, a skrzynki doręczeń będące jedną z form usług zaufania publicznego, zgodną z wymogami unijnego rozporządzenia eIDAS (rozporządzenie w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym).
– To powoduje, że proponowane rozwiązanie będzie bezpieczne, zapewniające poufność i pewność doręczenia – podkreślała wczoraj Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.