Jawność? W Sądzie Najwyższym to (nadal) problem
I prezes SN nie udostępni opinii, jaką zamówiła w celu wyjaśnienia sytuacji w Krajowej Radzie Sądownictwa. Eksperci mówią o uniku świadczącym o braku woli ze strony organu
„(…) analiza dotycząca dopuszczalności odwołania Przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa ma status materiału wewnętrznego, w związku z czym jej treść i forma nie stanowią informacji publicznej (…)” - taki ma początek podpisane przez Małgorzatę Manowską pismo zawierające odmowę udostępnienia dziennikarzowi DGP treści analizy, która miała pomóc I prezesowi SN podjąć decyzję co do dalszych kroków w związku z sytuacją w KRS.
- Pojęcie dokumentu czy też materiału „wewnętrznego”, na który powołano się w decyzji, to takie słowo wytrych, po które sięgają podmioty publiczne, kiedy dochodzą do wniosku, że udostępnienie żądanej informacji jest dla nich niewygodne bądź niekorzystne. Posłużenie się nim świadczy więc przede wszystkim o tym, że organ z jakichś sobie tylko znanych powodów udostępnić informacji po prostu nie chce - ocenia Krzysztof Izdebski z Fundacji ePaństwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.