Wciąż trudno kupić ziemię rolną
Od 2019 r. każdy może nabyć grunt o powierzchni mniejszej niż 1 ha, o ile KOWR nie skorzysta z prawa pierwokupu. Skorzystanie z tej możliwości w praktyce bywa jednak problematyczne
Gruntów pod zabudowę mieszkaniową mamy dużo, ale często tam, gdzie ludzie nie chcą mieszkać. Stąd coraz większa walka o działki leżące w granicach miast. Wciąż sporo z nich to grunty rolne. Mimo wprowadzonych nowelizacją z 26 kwietnia 2019 r. ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego (Dz.U. z 2019 r. poz. 1080) ułatwień trudno je wykorzystać do celów innych niż prowadzenie gospodarstwa. Wspomniana nowelizacja złagodziła nieco zasady obrotu ziemią rolną, pozwalając każdemu, kto nie jest rolnikiem, nabywać bez zgody Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa grunty o powierzchni do 1 ha, ale chętni do skorzystania z tego uprawnienia skarżą się, że KOWR zawęża im tę możliwość.
– Przepis, który miał to ułatwić, w praktyce okazał się problematyczny ze względu na jego interpretację przez tę instytucję. Dotyczy to sytuacji, w których sprzedawane są sąsiadujące ze sobą grunty. Załóżmy, że jeden ma 0,9 ha i drugi również. Każdy ma oddzielną księgę wieczystą i jego nabycie jest przedmiotem osobnej transakcji, ale nabywca jest jeden. Naszym zdaniem, skoro nabywane są dwie odrębne nieruchomości w rozumieniu art. 46 kodeksu cywilnego, to nie powinna być wymagana zgoda KOWR, a zdaniem tej instytucji to obchodzenie prawa – mówi Przemysław Dziąg, radca prawny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.