Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Nowe podejście NSA do problematyki zakupu roszczeń doprowadzi do chaosu

31 sierpnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Marcin Włodarski: Z moich doświadczeń wynika, że mało którzy spadkobiercy przedwojennych właścicieli posiadają w całości swoje roszczenia. I to wynika z upływu czasu, a nie z diabolicznego charakteru nabywców roszczeń

Poniedziałkowe wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawach związanych z warszawską reprywatyzacją zostały ocenione skrajnie odmiennie. Przypomnijmy - sędziowie orzekli, że nabywcy roszczeń reprywatyzacyjnych nie mogą być stroną postępowań administracyjnych. Co za tym idzie, decyzje wydane w stosunku do takich osób zostały wydane z rażącym naruszeniem prawa i powinno się je uchylić. Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta mówi o wielkim sukcesie komisji weryfikacyjnej, z kolei część prawników twierdzi, że argumentacja i rozstrzygnięcia są co najmniej kontrowersyjne. A jakie jest pana zdanie?

Myślę, że od uchwały 7 sędziów NSA z 30 czerwca br. (sygn. akt I OPS 1/22), która jednoznacznie stwierdza, że źródłem interesu prawnego, o którym mowa w art. 28 kodeksu postępowania administracyjnego, jest norma prawa powszechnie obowiązującego, a nie skutki czynności prawnej dokonanej przez podmiot prawa cywilnego, można było spodziewać się takich orzeczeń NSA, jak te z 29 sierpnia 2022 r. I będzie ich więcej. Mamy do czynienia ze zwrotem w linii orzeczniczej NSA. Fakt, to dość szokujący zwrot, ale w reprywatyzacji co dekadę dochodzi do nagłych zmian linii orzeczniczych sądów administracyjnych. Teraz wahadło przechyla się na rzecz całkowitej likwidacji reprywatyzacji. Gdybym miał przewidywać przyszłość, to za mniej więcej dekadę uchwałę o odmiennej treści podejmie poszerzony skład NSA, ale najpierw w samym NSA musi dojrzeć pomysł powrotu do dawnej linii orzeczniczej, bo skutki nowego podejścia NSA do problematyki zakupu roszczeń doprowadzą do nieprawdopodobnego chaosu i linia ta będzie musiała zostać zmieniona. Od wczesnych lat 50. bezspornie uważano, że roszczenia dekretowe, jako tzw. ekspektatywa ustanowienia użytkowania wieczystego, są zbywalne. Judykatura i orzecznictwo były w tej kwestii jednomyślne.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.