Dziennik Gazeta Prawana logo

Kłopotliwe skutki braku reakcji starosty na zgłoszenie budowy

Jeżeli w terminie 21 dni nie wniesie on sprzeciwu wobec zgłoszenia inwestora, to później nie może już nic zrobić – nawet jeśli pierwotnie błędnie ocenił sytuację. Jest tak, ponieważ przepisy nie przewidują zastosowania milczącego załatwienia sprawy z procedury administracyjnej

Wyobraźmy sobie, że deweloper zamierza zrealizować inwestycję, np. wybudować kilka domków rekreacyjnych na terenie sąsiadującym z parkiem narodowym. Składa zgodnie z przepisami zgłoszenie do starosty. Jeśli ten nie zareaguje – to po 21 dniach dniach inwestor może budować. Starosta jednak po upływie terminu orientuje się, że popełnił błąd, nie wyrażając sprzeciwu, bo osiedle domków znajdzie się na trasie migracyjnej zwierzyny, a teren budowy został umiejscowiony w otulinie parku narodowego. Niestety – na tym etapie, mimo że inwestycja może mieć negatywny wpływ na ekosystem, np. zniszczenia cennych siedlisk czy zaburzenia lokalnej fauny, starosta nic nie może już zrobić. Nie ma bowiem instrumentu prawnego, który pozwalałby mu na odpowiednie działanie, jeśli wcześniej w wymaganym przepisami terminie nie zgłosił sprzeciwu wobec zgłoszenia.

Pozostało 98% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.