Orzekając o sile odróżniającej znaków, Urząd Patentowy powinien przeanalizować wszystkie ich elementy
Firma Peek & Cloppenburg z Hamburga zgłosiła w polskim Urzędzie Patentowym znak towarowy słowno-graficzny Van Graaf Grupa Przedsiębiorstw Peek & Cloppenburg w Hamburgu dla klas nicejskich 18, 25, 35. Przeszkodę w rejestracji znaku zasygnalizowała firma Peek & Cloppenburg z Düsseldorfu, uprawniona ze znaku Peek & Cloppenburg w klasach 25 i 35.
Ostateczną decyzją z 31 grudnia 2008 r. Urząd Patentowy odmówił hamburskiej firmie rejestracji znaku w klasach 25 i 35, stwierdzając, że element „Peek & Cloppenburg” jest dominujący, ma bardzo oryginalne brzmienie, dużą zdolność odróżniającą i nie może być przejęty przez inny podmiot, a pozostałe elementy zgłoszonego znaku nie mają mocy odróżniającej.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie hamburska firma podniosła, że art. 135 prawa własności przemysłowej nie zabrania rejestracji znaku podobnego do przeciwstawionego, zwłaszcza gdy zawiera nazwisko właściciela przedsiębiorstwa. Zarzuciła UP, że pominął grafikę znaku oraz niesłusznie odmówił zdolności odróżniającej elementowi „van Graaf”, który stanowi samodzielny, zarejestrowany, intensywnie promowany znak towarowy.
WSA uchylił zaskarżoną decyzję. Sąd uznał, że Urząd Patentowy, porównując znaki, skupił się tylko na jednym elemencie – słowach „Peek & Cloppenburg” – czego czynić nie można. Nie porównał całości, pominął grafikę, barwę i inne elementy słowne. Skoro zaś zabrakło analizy wszystkich elementów obu znaków, sąd nie mógł badać dalszych zarzutów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.