Hazardowa budzi wiele wątpliwości prawnych
Nie podziały polityczne, ale wady prawne zagrażają rządowym planom zmian w ustawie hazardowej.
Z analizy zleconej przez branżę hazardową wynika, że aż sześciu przepisom tego projektu można postawić zarzuty niekonstytucyjności lub sprzeczności z prawem europejskim. - Jeżeli ustawa wejdzie w życie w takim kształcie, natychmiast składamy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego - zapowiada Stanisław Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych. Dodaje, że w tym samym czasie do sądów administracyjnych po odszkodowanie zwrócą się właściciele koncesji na automaty. - Otrzymali te zezwolenia na określonych warunkach podatkowych, które teraz rząd chce podnieść. To jest podstawa do odszkodowania - wyjaśnia.
Ale zarzuty prawne wobec ustawy ma nie tylko branża. Prawnicy z Biura Analiz Sejmowych wskazali w projekcie aż siedem zapisów, które mogą być niezgodne z konstytucją. Jeden z nich dotyczy nowego opodatkowania gier hazardowych. W recenzji sejmowych prawników czytamy, że przygotowana ustawa "paradoksalnie uprzywilejowuje podmioty naruszające ustawę". Chodzi o to, że ci, którzy prowadzą legalnie gry hazardowe, są opodatkowani, a ci, którzy robią to bez koncesji, nie. Jedyne co im będzie grozić za taką działalność, to sankcje karne za naruszenie ustawy.
Prawnicy z BAS wskazują, że niekonstytucyjny może być sam tryb prac nad ustawą. Ponieważ zmienia ona przepisy w aż trzech kodeksach, powinna być rozpatrywana w trybie kodeksowym określonym w regulaminie Sejmu. Procedura ta przewiduje wydłużony proces legislacyjny. To jednak oznaczałoby, że parlament nie mógłby jej uchwalić przed końcem listopada. Wczoraj prace nad ustawą kontynuowali posłowie z sejmowej komisji finansów publicznych. Najpierw klub Lewicy w ogóle wycofał swoje 30 poprawek, od przyjęcia których uzależniał poparcie dla ustawy. Inne poprawki opozycji odrzuciła przez koalicyjną większość. - To była farsa - opowiada wiceprezes PiS Aleksandra Natalli-Świat. - Chcieliśmy zaostrzyć wymagania dotyczące możliwości prowadzenia kasyn. W trakcie dyskusji jeden z polityków PO stwierdził, że gdyby proponowane przez nas zmiany weszły w życie, mogłoby nie być kasyna w Sopocie - mówi. Inny punkt dyskusji dotyczył możliwości kontrolowania przez państwo wpływów do firm, które będą oferowały zakłady wzajemne. - Gdy zapytaliśmy o instrumenty tej kontroli, usłyszeliśmy, że rząd ma idee, a cele ustawy są szczytne - mówi Natalli-Świat. Jak dodaje, wiele zastrzeżeń do tekstu ustawy ogłaszali przedstawiciele BAS.
Mimo to nie ma wątpliwości, że ustawa w tym samym kształcie zostanie uchwalona według zaplanowanego harmonogramu. Na stronie firmy bukmacherskiej Betsson można co prawda zakładać się o losy ustawy, ale nie parlamentarne. Przyjmowane są zakłady, czy prezydent zawetuje ustawę (za każdą złotówkę osiem, jeśli będzie weto) i czy nowa ustawa hazardowa wejdzie w życie 1 stycznia 2010 r. (3:1, że nie wejdzie). Praktycznie nie opłaca się obstawić opcji, że prezydent nie odrzuci ustawy lub nie wejdzie ona w życie.
@RY1@i02/2009/226/i02.2009.226.000.0005.001.jpg@RY2@
Andrzej Stawiński/Reporter
Branża hazardowa chce ustawę wysłać do Trybunału. We wtorek protestowali bukmacherzy
Artur Grabek
artur.grabek@infor.pl
współpraca woc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu