Najbiedniejsi nie będą płacić abonamentu
Emeryci, bezrobotni oraz renciści trwale niezdolni do pracy nie będą musieli płacić abonamentu radiowo-telewizyjnego - tak orzekł Trybunał Konstytucyjny.
Według KRRiT to koniec dotychczasowego systemu finansowania mediów publicznych.
Trybunał rozpatrywał wczoraj ustawę zaskarżoną półtora roku temu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Skąd taka zwłoka? Jeden z sędziów Trybunału przyznał nam kilka miesięcy temu, że czekano na ostateczny kształt nowej ustawy medialnej. Dopiero gdy okazało się, że żadne nowe prawo nie zostanie uchwalone, Trybunał wprowadził na wokandę nowelizację z czerwca 2008 roku.
- Źle się stało, że tak długo trzeba było czekać na wyrok TK. Dla emerytów i najbiedniejszych te sumy, które mogli zaoszczędzić przez te kilkanaście miesięcy, nie są przecież bez znaczenia - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanka Platformy Obywatelskiej, która była inicjatorem nowelizacji. Jednym z postulatów tej partii jest całkowite zniesienie abonamentu RTV i zastąpienie go dotacją budżetową.
Prezydent nie kwestionował głównego założenia nowelizacji, czyli ulżenia najbiedniejszym. Skarżył jednak ustawę za to, że wprowadzała zmiany w finansowaniu mediów publicznych w trakcie roku budżetowego i nie gwarantowała im innego źródła przychodów.
Najubożsi nie zapłacą
Trybunał Konstytucyjny nie podzielił zastrzeżeń prezydenta. Potwierdził wczoraj w orzeczeniu, że ustawodawca miał prawo zwolnić z opłat abonamentowych pewne grupy obywateli. Jakie to grupy? Zwolnienie z opłat dotyczyć będzie emerytów po 60. roku życia, których dochody nie przekraczają 1530 zł miesięcznie, bezrobotnych i osób korzystających z pomocy społecznej, a także osób pobierających zasiłek przedemerytalny i inwalidów.
Z katalogu zwolnionych od płacenia abonamentu sędziowie wyłączyli osoby represjonowane za działalność na rzecz niepodległości oraz internowanych w stanie wojennym. Do grupy uprzywilejowanych dołączył ich Senat. Trybunał uznał wczoraj tryb wniesienia tej poprawki za niekonstytucyjny. Była ona bowiem nie techniczna czy legislacyjna, ale merytoryczna.
Nie wiadomo, kiedy znowelizowane przepisy wejdą w życie. - Teraz prezydent wystąpi do marszałka Sejmu z pytaniem, jak powinien postąpić w związku z tym, że Trybunał orzekł niekonstytucyjność części zaskarżonych przepisów, które nie są nierozerwalnie związane z ustawą - wyjaśnia prezydencki minister Andrzej Duda. I dodaje, że odpowiedź może być dwojaka: prezydent może ustawę podpisać lub czekać na poprawienie jej przez Sejm. Gdyby wygrała pierwsza koncepcja, ustawa mogłaby wejść w życie 1 stycznia 2010 r.
KRRiT bije na alarm
Data wejścia ma kluczowe znacznie dla mediów publicznych. Zdaniem Kancelarii Prezydenta spadek wpływów z abonamentu w związku ze zwolnieniem z jego płacenia emerytów i innych grup wyniesie nawet 30 proc. spodziewanych dochodów z tego tytułu, czyli ok. 252 mln zł. - Państwo ma obowiazek zapewnić środki finansowe na funkcjonowanie mediów publicznych - argumentował minister Duda w czasie wczorajszej rozprawy.
KRRiT obawia się, że straty mogą być znacznie wyższe. - To bardzo zła ustawa, która zniszczy w Polsce abonament i media publiczne. Winny jest temu nie Trybunał Konstytucyjny, ale ustawodawca - mówi Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT. Według wyliczeń Rady w związku z wejściem w życie tej nowelizacji w przyszłym roku TVP, Polskie Radio oraz rozgłośnie regionalne otrzymają o 40 proc. mniej pieniędzy niż w roku 2007, w którym wpływy z abonamentu wyniosły 880 mln zł. Oznacza to stratę ok. 350 mln zł. Ale już od 2008 roku wpływy z abonamentu gwałtownie spadają. Rok temu Polacy wpłacili z tego tytułu 730 mln zł, w tym roku już tylko ok. 650 mln zł. - Ale tak naprawdę trudno przewidzieć, jakie będą skutki tej ustawy, bo ona pozostawia mnóstwo furtek do wykorzystania. Na przykład rejestrację telewizora "na dziadka" - mówi Kołodziejski.
Politycy PO uważają, że wyliczenia KRRiT są nieprawdziwe. - Gdy debatowaliśmy na temat tej ustawy w Sejmie, mowa była o kilkudziesięciu milionach. Nic się nie stanie, trzeba tylko rozsądnie wydawać pieniądze z abonamentu - mówi Kidawa-Błońska.
na tyle KRRiT szacuje wpływy z abonamentu w 2010 roku po wejściu w życie nowelizacji
Anna Nalewajk
Katarzyna Żaczkiewicz
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu