Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Prawo wymaga uzyskania koncesji

Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Inwestor zamierzający sprzedawać energię elektryczną wytworzoną z energii wiatrowej musi uzyskać koncesję, zanim przystąpi do jej wytwarzania. Nie jest istotne, ile energii elektrownia będzie mogła wytworzyć.

Inaczej niż w przypadku produkcji energii elektrycznej ze źródeł nieodnawialnych, ustawodawca nie wprowadził minimalnych limitów, których przekroczenie skutkowałoby powstaniem obowiązku uzyskania koncesji, tylko objął wszystkich nawet najmniejszych producentów energii z odnawialnych źródeł energii (OZE), prowadzących w tym zakresie działalność gospodarczą, obowiązkiem jej uzyskania.

Celem tego na pozór dyskryminującego w stosunku do innych (konwencjonalnych) wytwórców energii rozwiązania było umożliwienie kontroli ilości wytwórców energii z OZE.

Trzeba jednak dodać, iż mniejsi wytwórcy, czyli przedsiębiorstwa energetyczne zajmujące się wytwarzaniem energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii o łącznej mocy elektrycznej nieprzekraczającej 5 MW, są zwolnieni od zapłaty opłaty skarbowej za wydanie koncesji oraz z obowiązku ponoszenia corocznej opłaty koncesyjnej. Tacy producenci nie wnoszą ponadto opłat od wpisu do rejestru świadectw pochodzenia ani opłat skarbowych za wydanie tych świadectw.

Po zakończeniu inwestycji

Procedura uzyskania koncesji wszczynana jest na wniosek przedsiębiorcy składany do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Ustawa z 10 kwietnia 1997 r. - Prawo energetyczne określa wyraźnie, jakie przesłanki powinny być spełnione, aby uzyskać koncesję. Jedną z nich jest wymóg posiadania technicznych możliwości gwarantujących prawidłowe wykonywanie działalności. URE stoi na stanowisku, iż wymóg ten oznacza, aby podmiot już na etapie wnioskowania o udzielenie koncesji posiadał pozwolenie na użytkowanie dla danej elektrowni wiatrowej. Uzyskanie koncesji już na wstępnym etapie inwestycji nie będzie zatem możliwe. Dopiero po jej zakończeniu i uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie inwestor może złożyć wniosek o wydanie koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej.

Taka interpretacja nie wydaje się właściwa. Wśród warunków koniecznych dla uzyskania koncesji ustawa, obok wymogu posiadania technicznych możliwości gwarantujących prawidłowe wykonywanie działalności, wyraźnie wymienia uzyskanie przez wnioskodawcę decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Decyzja taka jest wydawana we wstępnej fazie inwestycji. Dopiero po jej uzyskaniu może nastąpić wydanie pozwolenia na budowę, wzniesienie elektrowni wiatrowej oraz uzyskanie pozwolenia na jej użytkowanie.

Skoro ustawa wyraźnie określa rodzaj decyzji, jaką musi posiadać wnioskodawca, to nie można przyjąć, iż w momencie składania wniosku wymagane jest posiadanie również innych, niewymienionych wyraźnie w ustawie decyzji, które inwestor uzyskuje w późniejszej (pozwolenie na budowę) lub w końcowej (pozwolenie na użytkowanie) fazie procesu inwestycyjnego.

Odmienna wykładnia burzy systematykę przyjętą przez ustawę. Przecież gdyby zamiarem ustawodawcy było, by wnioskodawca dysponował kompletem decyzji administracyjnych koniecznych do uruchomienia elektrowni, wówczas zamiast wymogu posiadania decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu wskazałby na wymóg posiadania pozwolenia na użytkowanie. Tak się jednak nie stało.

Skuteczną metodą na przyśpieszenie otrzymania koncesji i sprawne uzyskanie prawnej możliwości wytwarzania i sprzedaży energii elektrycznej wydaje się być uzyskanie promesy koncesji, która może być wydana przez URE na wstępnym etapie inwestycji. URE, weryfikując uprzednio formalnoprawne przesłanki udzielenia promesy, powinien szybciej udzielić docelowej koncesji, gdyż przesłanki do udzielenia promesy oraz udzielenia koncesji pokrywają się w pewnym zakresie. Posiadając promesę inwestor będzie miał gwarancję, że w okresie jej ważności, w niezmienionym stanie faktycznym i prawnym wskazanym we wniosku o udzielenie promesy, URE nie będzie mógł mu odmówić udzielenia koncesji.

Dotkliwe konsekwencje

Prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie produkcji energii elektrycznej z OZE bez posiadania ważnej koncesji jest wykroczeniem i podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Brak koncesji wywołuje ponadto inne konsekwencje. Jej brak uniemożliwia wytwórcy uzyskanie świadectw pochodzenia, wyklucza również prawo żądania zakupu wytworzonej energii elektrycznej. Wobec faktu, iż właśnie obrót świadectwami pochodzenia stanowi istotne źródło dochodu właścicieli elektrowni wiatrowych, kwestia posiadania koncesji ma znaczenie pierwszorzędne.

Opłaty za koncesję

Przyszły inwestor elektrowni wiatrowej o mocy przekraczającej 5 MW musi pamiętać, iż uzyskanie koncesji rodzi konsekwencje finansowe. Po pierwsze, już sama czynność złożenia wniosku o wydanie koncesji zobowiązuje do zapłaty jednorazowej opłaty skarbowej w wysokości 616 złotych. Ponadto posiadanie koncesji wiązać się będzie z obowiązkiem corocznego ponoszenia opłaty. Jej wysokość stanowi iloczyn przychodów przedsiębiorstwa energetycznego, uzyskanych ze sprzedaży produktów (wyrobów i usług) lub towarów w zakresie jego działalności objętej koncesją, osiągniętych w roku poprzedzającym ustalenie opłaty, oraz współczynnika opłaty, który w przypadku wytwarzania energii elektrycznej wynosi 0,0006. Ustawodawca określił dodatkowo, iż coroczna opłaty nie może być niższa niż dwieście, a wyższa niż jeden milion złotych.

Inwestor musi pamiętać, iż zgodnie z przepisami prawa energetycznego jest zobowiązany do prowadzenia przejrzystej ewidencji księgowej, w sposób umożliwiający odrębne obliczenie kosztów i przychodów, zysków i strat dla wykonywanej działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania energii elektrycznej.

Producent jest zobowiązany samemu naliczać opłaty i wnosić je zasadniczo do 31 marca każdego roku, na rachunek bankowy URE podany w zawiadomieniu o udzieleniu koncesji.

Ważne:

prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie produkcji energii elektrycznej z OZE, bez posiadania ważnej koncesji, jest wykroczeniem i podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny. Jej brak uniemożliwia wytwórcy uzyskanie świadectw pochodzenia, wyklucza również prawo żądania zakupu wytworzonej energii elektrycznej.

Dr iur. Przemysław Rataj,

LL.M., radca prawny

Piotr Mrowiec, LL.M.,

aplikant radcowski Rödl & Partner

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.