Kiedy produkt mięsny można uznać za zafałszowany
Czytelniczka zwraca uwagę, że coraz częściej, kupując wędlinę, spotyka się z produktem słabej jakości.
- Czy wyrób mięsny, którego 80 proc. składu stanowi woda, można uznać za produkt zafałszowany, a producenta ukarać grzywną - pyta pani Grażyna z Kozienic.
Jeśli kiełbasy czy wędliny składające się w 80 proc. z wody są produkowane zgodnie z deklaracją samego producenta, nie można nałożyć na niego kary. Inspekcja bada jedynie zgodność poszczególnych wyrobów z deklaracją producenta, w którą producent może wpisać niemal wszystko.
Nie dotyczy to jednak zapisów sprzecznych z obowiązującymi przepisami. Niedopuszczalne jest na przykład stosowanie produktów niedozwolonych oraz szkodliwych dla zdrowia barwników czy konserwantów. W przypadku produktów mięsnych z zafałszowaniem możemy mieć do czynienia bardzo rzadko. Ogranicza się to właściwie do sytuacji, gdy w produkcie oznaczonym jako na przykład parówki wołowe nie będzie ani grama wołowiny. W takiej sytuacji producent może zapłacić karę w wysokości do 10 proc. przychodów. Co do zasady z zafałszowaniem żywności możemy mieć do czynienia, gdy:
dokonano zabiegów, które zmieniły lub ukryły jego rzeczywisty skład lub nadały mu wygląd produktu zgodnego z przepisami dotyczącymi jakości handlowej,
w oznakowaniu podano nazwę niezgodną z przepisami dotyczącymi jakości handlowej poszczególnych artykułów rolno-spożywczych albo niezgodną z prawdą,
w oznakowaniu podano niezgodne z prawdą dane w zakresie składu, pochodzenia, terminu przydatności do spożycia lub daty minimalnej trwałości, zawartości netto lub klasy jakości handlowej.
Warto zwracać uwagę na zawartość produktu, który chcemy kupić. Jeżeli w opisie składu na opakowaniu mięso znajduje się na samym końcu listy składników, najprawdopodobniej jest go bardzo mało.
Podstawa prawa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.