Gminy nie przestaną decydować o zabudowie
ORZECZENIE - Przepisy określające sposób kontynuacji nowej zabudowy, w sytuacji gdy nie ma planu zagospodarowania, nie łamią konstytucji. Nie naruszają one także uprawnień inwestora do zagospodarowania terenu.
Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, odsyłając do rozporządzenia, w którym szczegółowo zostały określone wymagania dotyczące nowej zabudowy i zagospodarowania terenu w przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, nie narusza konstytucji. Tak zdecydował wczoraj Trybunał Konstytucyjny. Rozstrzygnięcie Trybunału oznacza, że wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast nadal mogą - na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, wskazywać, w jaki sposób może być zabudowana określona działka. Przepisy upoważniające je do tego, a także przepisy upoważniające do wydania rozporządzenia wskazującego szczegółowo, co taka decyzja powinna określać, nie zostały bowiem wczoraj przez trybunał zakwestionowane.
- Zgodnie z art. 92 konstytucji doprecyzowanie treści ustawy możliwe jest w drodze rozporządzenia. Upoważnienie do wydania aktu wykonawczego powinno jednak określać organ właściwy do jego wydania i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne co do treści tego aktu - mówił sędzia sprawozdawca Mirosław Granat.
Zdaniem sędziów trybunału w tym przypadku zasady te nie zostały złamane. Artykuł 61 ust. 6 i 7 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym jasno stanowi, że rozporządzenie takie może być wydane przez ministra ds. budownictwa i gospodarki przestrzennej oraz że powinno ono określać m.in. linię zabudowy, wielkość powierzchni zabudowy, szerokość elewacji i geometrię dachu. Wytyczne te znajdują się także w wielu innych przepisach tej ustawy.
- Są one wystarczające i kompletne i nie ma żadnych podstaw, aby uznać, że przepis ten narusza konstytucję - uzasadniał rozstrzygnięcie sędzia Mirosław Granat.
Trybunał Konstytucyjny zajmował się wczoraj regulacjami dotyczącymi decyzji o warunkach zabudowy na wniosek rady miasta Gdańska. Zdaniem samorządowców art. 61 ust. 6 i 7 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym narusza konstytucję, gdyż nie zawiera wystarczających wytycznych co do treści rozporządzenia określającego wymagania stawiane nowej zabudowie. Rada miasta uznała ponadto, że w tej sprawie mamy do czynienia z ograniczeniem prawa własności, bowiem właściciel działki nie może jej zabudować w dowolny sposób, a to może nastąpić tylko w drodze ustawy, a nie np. rozporządzenia.
Z argumentami przedstawionymi przez radę miasta Gdańska nie zgodził się jednak Trybunał Konstytucyjny, który uznał wczoraj, że jej wniosek nie zasługuje na uwzględnienie.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 20 lipca 2010 r., sygn. akt K 17/08
Arkadiusz Jaraszek
arkadiusz.jaraszek@infor.pl
teoretyk administracji, historyk prawa z Uniwersytetu Warszawskiego
@RY1@i02/2010/140/i02.2010.140.183.008a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Prof. Hubert Izdebski, teoretyk administracji, historyk prawa z Uniwersytetu Warszawskiego
Decyzje o warunkach zabudowy nie muszą być i najczęściej nie są zgodne z treścią studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania. Na skutek blankietowości przepisu ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym organy administracji mają zbyt dużą swobodę w wydawaniu warunków zabudowy. Dlatego też duża część ekspertów twierdzi, że decyzja o warunkach zabudowy jest instytucją korupcjogenną i należy ją jak najszybciej wyeliminować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu