Nie dostałeś dotacji? Idź do sądu. Wygrasz
Odpadłeś w konkursie o unijne pieniądze, walcz dalej. Masz duże szanse, bo urzędnicy często się mylą.
Statystyki za ostatnie dwa lata są miażdżące. Spośród 150 tys. starających się o unijne wsparcie aż 27 tys. zdecydowało się pójść na wojnę z urzędnikami, którzy je przyznają. Co trzeci, co czwarty protest niedoszłego beneficjenta - w zależności od programu operacyjnego - kończy się wygraną w procesie odwoławczym albo w sądzie i przyznaniem dotacji.
Dane zebrane przez resort rozwoju regionalnego są niepokojące, bo świadczą o niekompetencji urzędników rozdzielających dotacje. Oni sami przy drugim podejściu zmieniają wiele własnych decyzji.
Ale Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego, nie widzi w tym nic złego. - Jeżeli ktoś zainwestował swój czas i pieniądze w przygotowanie wniosku, to naturalnie będzie chciał wyczerpać wszystkie możliwości, by go przeforsować i sięgnąć po dotacje - podkreśla.
Uczestnicy konkursów o unijne wsparcie dopiero od dwóch lat mają możliwość kwestionowania decyzji biurokratów. Można poskarżyć się do samego urzędu, który odrzucił wniosek, instytucji go nadzorującej albo sądu administracyjnego. Wygrani dostają pieniądze z rezerw, które są tworzone przy każdym konkursie na dotacje z Brukseli.
Mariusz Gawrychowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu