Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Skarga na bezczynność prezydenta

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Mikołaj Barczentewicz, student prawa Uniwersytetu Warszawskiego i współpracownik Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju prof. Leszka Balcerowicza, złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na bezczynność prezydenta RP. Zarzuca mu, że ukrywa informacje, do których obywatel powinien mieć dostęp.

- Informacja publiczna, o którą wnioskuję, to ujawnienie wszelkich ekspertyz, opinii prawnych i dokumentów urzędowych dotyczących zmian w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych - tłumaczy Mikołaj Barczentewicz.

Na początku kwietnia tego roku wybitni przedstawiciele życia publicznego z Jerzym Stępniem, byłym prezesem Trybunału Konstytucyjnego, na czele, zwrócili się do głowy państwa o udostępnienie opinii prawnych, na które prezydent powoływał się, uzasadniając swoją decyzję o podpisaniu nowelizacji ustawy dotyczącej OFE. Tej, która obniżyła składkę do funduszy.

Ponieważ opinie konsultantów społecznych w sprawie noweli były negatywne, chcieli się dowiedzieć, jakie argumenty ostatecznie przekonały prezydenta.

- Ale wnioskodawcy nie otrzymali odpowiedzi, a z relacji współpracowników głowy państwa można było stwierdzić, że nie znają swoich konstytucyjnych obowiązków - mówi Barczentewicz. - Minister Irena Wóycicka powiedziała dziennikarzom, że opinie konstytucjonalistów w tej sprawie nie zostaną ujawnione, bo nie ma takiej praktyki, a prof. Jerzy Osiatyński, doradca prezydenta, stwierdził, że jest coś niestosownego w żądaniu ujawnienia takich dokumentów - dodaje.

Barczentewicz jako student prawa sam postanowił sprawdzić, jak działa prawo i także złożył wniosek o udzielenie informacji publicznej. Dostał odpowiedź odmowną. Dyrektor Biura Prawa i Ustroju stwierdza w niej, że ekspertyzy objęte wnioskiem stanowią jedynie przyczynek do analizy i nie są jednoznaczną podstawą ostatecznej decyzji prezydenta. W związku z tym nie są informacją publiczną w rozumieniu prawa i nie podlegają udostępnieniu.

Z taką interpretacją nie zgadza się ani student prawa, ani prawnicy FOR. Stąd skarga na bezczynność - przysługuje ona, gdy organ administracyjny wprowadza w błąd wnioskującego.

@RY1@i02/2011/137/i02.2011.137.000.006b.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Mikołaj Barczentewicz domaga się ujawnienia ekspertyz

Beata Tomaszkiewicz

| prezes Fundacji FOR

Naszym celem jest wygrana przed wojewódzkim sądem administracyjnym. Chcemy stworzyć precedens, na podstawie którego ważne prawa obywateli nie będą w Polsce więcej łamane. A za takie uważamy prawo do udostępniania informacji publicznej. To nie jest akt łaski. Władza ma obowiązek tłumaczyć się przed obywatelami ze swoich decyzji i przedstawiać argumenty, jakimi kierowała się, je podejmując. Polacy muszą wiedzieć o przygotowywanych rozwiązaniach i gdy są złe, móc reagować wcześniej niż przy kolejnych wyborach.

Liczymy na wsparcie mediów, bo nasza akcja jest w interesie wszystkich, w tym tej grupy zawodowej.

Prawo do informacji publicznej daje nam ustawa z 2001 r. Może nie jest doskonała, ale nie jest zła. Nie możemy dopuścić, by dobre prawo pozostawało na papierze. Nie ma demokracji bez dostępu do informacji, bez możliwości wyrażenia opinii.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.