(nie)przyzwoite filtrowanie skarg kasacyjnych
Naczelny Sąd Administracyjny chce ukrócić poczynania Polaków, którzy tysiącami wysyłają skargi na decyzje sądów wojewódzkich. Zdaniem ekspertów pomysł ten ogranicza konstytucyjne prawo do sądu
Skarg na decyzje i działania organów administracji jest za dużo. Sądy są przeładowane ilością spraw. O ile na poziomie sądów wojewódzkich na wyrok czeka się w granicach kilku miesięcy, o tyle w instancji najwyższej, czyli Naczelnym Sądzie Administracyjnym, wyrok może zapaść dopiero po 2 latach. Tylko w ciągu ostatniego roku liczba skarg kasacyjnych, które wpłynęły od firm i obywateli na wyroki sądów wojewódzkich, wzrosła o blisko 25 proc.
Kiepskiej jakości prawo trudno zmienić, dlatego wyjściem jest ograniczenie liczby spraw, które do sądu mogą wpłynąć. Zespół powołany przez prezesa NSA przygotował nowatorski pomysł tzw. filtrowania skarg kasacyjnych. Zmiany najbardziej uderzą w podatników, bowiem w skargach kasacyjnych najczęściej poruszano zagadnienia podatków i innych świadczeń pieniężnych, do których mają zastosowanie przepisy Ordynacji podatkowej, oraz egzekucji tych świadczeń.
Według projektu sąd ma nie zajmować się skargami tych podatników, którzy nadużywają prawa do sądu, sądzą się dla samej zasady czy też ich skarga nie stanowi usprawiedliwionych podstaw, bo na przykład analogiczna kwestia była już wielokrotnie przez sąd rozstrzygana. Filtrację skarg ma przeprowadzać już sąd wojewódzki (WSA), który wydał wyrok w pierwszej instancji. To on oceni, czy jego rozstrzygnięcie jest słuszne i może podlegać dalszej ocenie przez NSA. Podatnikowi przysługiwać będzie wprawdzie zażalenie na to, ale czy będzie to wystarczające?
Wojciech Serafiński, prawnik, doradca podatkowy, uważa, że trudno zaakceptować, że to NSA wnosi o zmianę prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, gdyż w Konstytucji RP wyraźnie rozdzielono władzę sądowniczą od ustawodawczej. - Mając jednak na uwadze to, iż polski ustawodawca z roku na rok uchwala coraz gorszej jakości prawo i coraz częściej ignoruje dorobek tak judykatury, jak i doktryny, należy zauważyć, że same intencje NSA w zakresie usprawnienia postępowania sądowego zasługują na poparcie - stwierdza.
Jednak w jego ocenie NSA nazbyt ufnie zakłada, że sądy wojewódzkie poradzą sobie z wykładnią pojęć nieostrych, które zawiera przepis dotyczący filtracji skarg. Praktyka dowodzi czegoś zupełnie odmiennego - im więcej pojęć nieostrych, tym więcej rozbieżności w wykładni tych pojęć. Dorobek judykatury w pełni to potwierdza.
Zdaniem Michała Jaskólskiego, partnera w Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy, skoro zaskarżenie decyzji administracyjnej do sądu nie wstrzymuje jej wykonania, to ograniczenie liczby skarg kasacyjnych bezzasadnych jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ doprowadzi do skrócenia oczekiwania na rozstrzygnięcie spraw najważniejszych.
NSA, do którego DGP zwrócił się z prośbą o komentarz do projektu, nie udzielił odpowiedzi przez dwa tygodnie.
@RY1@i02/2012/148/i02.2012.148.070000400.803.jpg@RY2@
fot. Marek Matusiak
Andrzej Jagiełło, prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach
Blisko dziesięcioletni okres funkcjonowania sądownictwa administracyjnego w kształcie nadanym przez ustawy reformujące z 2002 r., dostosowujące go do wymogów Konstytucji RP, pozwala na rzetelną ocenę zasadności przeprowadzonej reformy. Bilans ten wypada pomyślnie i potwierdza, że sprawdził się w praktyce konstytucyjny model wyodrębnionego dwuinstancyjnego sądownictwa administracyjnego.
Wśród wielu celów reformy zakładano potrzebę zapewnienia dobrej sprawności postępowania sądowoadministracyjnego i te założenia zostały zrealizowane - nastąpiło bowiem znaczące przyspieszenie postępowania przed wojewódzkimi sądami administracyjnymi. Nie oznacza to, że wszystkie dotychczasowe rozwiązania są wystarczające. Przeciwnie, należy dostrzec potrzebę ich modyfikacji, także w kierunku poprawy sprawności postępowania kasacyjnego. Liczne cząstkowe nowelizacje ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 270) dowodzą potrzeby głębszej reformy przyjętego modelu sądowej kontroli administracji publicznej. Stąd właśnie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym powstał projekt szerszej nowelizacji ustawy.
Projektowane zmiany idą zasadniczo w trzech kierunkach. Po pierwsze, ich celem jest usprawnienie, uproszczenie i zapewnienie należytej szybkości postępowania, zwłaszcza kasacyjnego. Po drugie, uwzględniają dotychczasowe orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego i NSA odnoszące się do poszczególnych zagadnień procesowych. Po trzecie, wynikają one z potrzeby wyeliminowania rozbieżności w obecnym orzecznictwie, które dotyczy wykładni przepisów o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Jak podkreślają projektodawcy, równie ważnymi wartościami, jak zapewnienie praworządności, staje się skuteczność i sprawność kontroli sądowej. Zaproponowane rozwiązania powinny ponadto przyczynić się do przyspieszenia kontroli sądowej, ale również rozstrzygania spraw administracyjnych. Ten cel jest niewątpliwie istotny z punktu widzenia strony, która oczekuje szybkiego, ostatecznego załatwienia swoje sprawy administracyjnej, a nie tylko sprawnego postępowania w fazie przed sądem administracyjnym. Tak więc analizując proponowane zmiany, swoje rozważania ograniczam do proponowanych rozwiązań, które w założeniu mają przyczynić się do poprawy sprawności postępowania kasacyjnego poprzez rozszerzenie kompetencji sądu pierwszej instancji w tym postępowaniu.
Na tym tle kilka uwag dotyczących niewątpliwie nadmiernego obciążenia obowiązkami orzeczniczymi Naczelnego Sądu Administracyjnego. Otóż od początku funkcjonowania dwuinstancyjnego sądownictwa administracyjnego lawinowo wzrasta liczba kierowanych do NSA skarg kasacyjnych, jak i odsetek zaskarżanych tym środkiem wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych, znacznie przekraczając prognozy sprzed dziesięciu lat. Dość powiedzieć, że liczba skarg kasacyjnych wnoszonych rocznie do NSA wzrosła z 6167 w 2004 r. do 14 669 w roku 2011. Daje się przy tym coraz wyraźniej zauważyć zjawisko nadużywania prawa do skargi kasacyjnej bądź wnoszenia jej przy oczywistym braku usprawiedliwionych podstaw. Liczba tego rodzaju skarg stale rośnie i może doprowadzić do paraliżu postępowania przed NSA. Niestety, wynikający z treści art. 175 ustawy obowiązek sporządzenia skargi przez profesjonalnego pełnomocnika nie gwarantuje eliminowania takich przypadków. Już obecnie okres oczekiwania na rozpoznanie skargi kasacyjnej - w zależności od izby - wynosi około jednego roku, podczas gdy przed sądami administracyjnymi pierwszej instancji sprawy rozpoznawane są w terminie 3 - 4 miesięcy, a w wielu z nich na bieżąco. Proponowane rozwiązania zmierzają do usprawnienia postępowania kasacyjnego, nadania mu właściwej rangi i upodobnienie go do unormowań przyjętych w innych systemach europejskich. Temu celowi ma służyć między innymi: wprowadzenie mechanizmów wstępnej kontroli skarg kasacyjnych i autokontroli przed sądem pierwszej instancji.
Projektowany art. 179a ustawy ustanawia nową instytucję odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. Zgodnie z jego treścią, jeżeli wojewódzki sąd administracyjny przed przedstawieniem skargi kasacyjnej NSA stwierdzi nadużycie prawa do skargi kasacyjnej lub oczywisty brak usprawiedliwionych podstaw do jej wniesienia, odmawia jej przyjęcia do rozpoznania. Przewidziany w tym przepisie swoisty proces filtrowania ma zatem służyć wyeliminowaniu z merytorycznego rozpoznania skarg kasacyjnych oczywiście bezzasadnych, tzw. pieniaczych, które są wnoszone w złej wierze lub bez rozważenia zasadności sięgnięcia po ten środek odwoławczy. O odmowie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania sąd orzekałby na posiedzeniu niejawnym w składzie trzech sędziów, postanowieniem, na które służy zażalenie.
Należy dodać, że nowy art. 180a przewiduje możliwość wydania orzeczenia w tym przedmiocie przez Naczelny Sąd Administracyjny w razie stwierdzenia, że sąd pierwszej instancji nie dostrzegł tej wady. Uprawniony jest przy tym pogląd, że proponowane rozwiązanie nie narusza zasady dwuinstancyjności postępowania ani też prawa do sądu, skoro w obu przypadkach przewiduje możliwość zaskarżenia postanowienia zażaleniem. Usytuowanie procesu filtrowania skarg kasacyjnych przede wszystkim na poziomie sądu pierwszej instancji niewątpliwie przyczyni się do ograniczenia liczby spraw kasacyjnych w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Trudno oczywiście precyzyjnie prognozować jego skalę, lecz obserwując dotychczasową praktykę, liczby te mogą być znaczące dla poprawy sprawności postępowania kasacyjnego. Nie sposób jednakże nie zauważyć, że tak sformułowane przesłanki odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania cechuje pewien stopień nieostrości, co będzie wymagało ich doprecyzowania w ramach orzecznictwa sądów administracyjnych i wnikliwej - indywidualnej - oceny rozpatrywanych przepadków.
Znaczne usprawnienie postępowania w przypadku cofnięcia skargi kasacyjnej na etapie pozostawania sprawy w wojewódzkim sądzie administracyjnym przyniesie również projektowany przepis art. 178a, przyznający w takiej sytuacji kompetencje do umorzenia postępowania kasacyjnego temu sądowi. Wyeliminuje to konieczność przekazywania akt NSA celem wydania tego formalnego rozstrzygnięcia. Nie należy przy tym spodziewać się wielu przypadków zaskarżania postanowień w tym przedmiocie, skoro są one skutkiem cofnięcia skargi kasacyjnej przez stronę.
Wskazane rozwiązania niewątpliwie skutkować będą zwiększeniem obciążenia wojewódzkich sądów administracyjnym, ale nie na tyle, aby miało to znaczący wpływ na sprawność postępowania przed tymi sądami.
Skoro już mowa o zmianach w zakresie postępowania kasacyjnego, to trzeba również odnotować projektowaną zmianę przepisu art. 179 ustawy przez dodanie par. 2, wprowadzającego instytucję samokontroli wojewódzkiego sądu administracyjnego. Przepis ten pozwala WSA uchylić zaskarżony wyrok lub postanowienie, jeżeli przed przedstawieniem skargi kasacyjnej stwierdzi, że w sprawie zachodzi nieważność postępowania albo podstawy skargi kasacyjnej są oczywiście usprawiedliwione. Zmiana ta, wprowadzająca wyjątek od zasady dewolutywności skargi kasacyjnej, jest uzasadniona względami ekonomiki procesowej. Umożliwia bowiem wyeliminowanie oczywiście wadliwego wyroku, bez potrzeby angażowania Naczelnego Sądu Administracyjnego, co powinno również w zauważalny sposób ograniczyć liczbę spraw wpływających do niego. Wydaje się, że ta instytucja nie narusza modelu dwuinstancyjnego postępowania sądowoadministracyjnego, a od orzeczenia wydanego w wyniku autokontroli będzie przysługiwała skarga kasacyjna na ogólnych zasadach.
Moim zdaniem projektowane zmiany należy ocenić pozytywnie, gdyż będą miały one istotny wpływ na poprawę sprawności postępowania kasacyjnego.
Przesłanki odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania cechuje pewien stopień nieostrości
@RY1@i02/2012/148/i02.2012.148.070000400.804.jpg@RY2@
fot. materiały prasowe
Prof. dr hab. Marek Chmaj, konstytucjonalista
Cel nie zawsze uświęca środki. Proponowana przez Naczelny Sąd Administracyjny nowelizacja ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi ma na celu przyspieszenie toku rozpoznawania spraw przez NSA. Założony cel projektodawca zamierza uzyskać m.in. poprzez analizę i identyfikację tzw. skarg pieniaczy. W tym kontekście proponuje się przyznanie wojewódzkim sądom administracyjnym kompetencji do swoistego przesądu. Uprawnienie to polegałoby na tym, by przed przedstawieniem skargi kasacyjnej Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu trafiła ona do WSA i to on by rozstrzygał, czy w złożonej skardze występuje oczywisty brak usprawiedliwionych podstaw do jej wniesienia lub też czy jest ona przejawem nadużycia prawa do skargi kasacyjnej. W przypadku stwierdzenia którejkolwiek z tych okoliczności WSA byłby zobligowany do odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.
Co prawda projektodawca dopuścił możliwość wniesienia zażalenia na postanowienie sądu o odmowie przyjęcia skargi kasacyjnej, jednak czy wystarczy to do usunięcia wrażenia, że nowelizacja przekreśla prawa skarżących? Na to pytanie odpowiedź jest jedna - nowelizacja wprost godzi w gwarancje konstytucyjne. Konstytucja stanowi bowiem, że postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne (art. 176). Gwarancja ta ma umożliwić weryfikację orzeczeń sądowych przez co najmniej jedną wyższą instancję. Przyjęta w ustawie zasadniczej zasada stanowi bezwzględne minimum gwarancji kontroli orzeczeń sądowych, co w efekcie wiąże się z tym, iż każda próba naruszenia tej zasady daje stanowcze podstawy do stwierdzenia niekonstytucyjności projektowanych rozwiązań.
Warto wskazać, iż zasada dwuinstancyjności postępowań sądowych jest konsekwencją prawa strony do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji, która wynika z art. 78 konstytucji. Jak wielokrotnie wskazywał Trybunał Konstytucyjny, m.in. w wydanym w kontekście procedury cywilnej wyroku z dnia 12 czerwca 2002 r. (sygn. P 13/01, OTK-A 2002, Nr 4, poz. 42), środek zaskarżenia realizujący zasadę dwuinstancyjności postępowania "powinien umożliwiać merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy w postępowaniu odwoławczym. (...) Gwarancje takie zapewnia postępowanie apelacyjne, a nie kasacyjne". Innymi słowy niedopuszczalne jest ograniczenie prawa do wniesienia apelacji (w postępowaniu sądowoadministracyjnym - skargi kasacyjnej) poprzez przyznanie sądowi I instancji kompetencji do rozstrzygania o jej bezzasadności. Warto wskazać, że w postępowaniu cywilnym - zgodnie z art. 370 kodeksu postępowania cywilnego - sąd pierwszej instancji, do którego wniesiono apelację, odrzuci ją, jeżeli została wniesiona po upływie przepisanego terminu, jest nieopłacona lub z innych przyczyn niedopuszczalna (w sensie formalnym), a także wówczas gdy strona nie uzupełniła braków apelacji w wyznaczonym terminie. W żadnym razie sąd I instancji nie jest uprawniony do decydowania o bezzasadności apelacji lub do stwierdzania nadużycia prawa do apelacji.
Idąc dalej, w związku ze sformułowaniem przez projektodawcę przesłanki "nadużycia prawa do skargi kasacyjnej" należy zauważyć, że na gruncie gwarancji płynących z art. 78 i art. 176 konstytucji nie można w ogóle mówić o możliwości "nadużycia" prawa do skargi kasacyjnej. Ustawa zasadnicza wyraźnie przyznaje stronom bezwzględne prawo do zaskarżania orzeczeń wydanych w pierwszej instancji. O zasadności skorzystania z tego prawa może rozstrzygać tylko sąd II instancji, czyli ten, który rozpoznaje sprawę merytorycznie. Przyznanie wojewódzkim sądom administracyjnym kompetencji do odmawiania przyjęcia skarg kasacyjnych do rozpoznania przez NSA ze względu na nadużycie prawa do skargi kasacyjnej lub oczywisty brak usprawiedliwionych podstaw do jej wniesienia stanowi niewątpliwie naruszenie konstytucji.
Trzeba również zwrócić uwagę, iż określenia "nadużycie prawa do skargi kasacyjnej", tak samo jak "oczywisty brak usprawiedliwionych podstaw do jej wniesienia" są wieloznaczne i ocenne. Sformułowanie przesłanek odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej w ten sposób narusza art. 2 konstytucji, a precyzyjniej - wynikającą z niego zasadę przyzwoitej legislacji. Należy pamiętać, że zgodnie z tą zasadą proces legislacyjny musi być tak ukształtowany, aby tworzone prawo było racjonalne i stanowiło pełną ochronę jego adresatów. Z zasady tej wynika konieczność tworzenia jasnych norm prawnych pozwalających ustalić jednoznaczną treść praw i obowiązków z nich wywodzonych, niebudzących wątpliwości interpretacyjnych i niepowodujących przez to rozbieżności w procesie stosowania prawa. Tymczasem sprecyzowanie, w jakich sytuacjach mamy do czynienia z oczywistym brakiem usprawiedliwionych podstaw skargi, jest niemożliwe. Należy wyraźnie podkreślić, iż projektowane rozwiązanie w sposób nieuzasadniony wprowadza zbyt szeroką swobodę, aby nie powiedzieć: dowolność orzeczniczą.
Jednak nie tylko analiza gwarancji ustawy zasadniczej skłania do wniosku, że proponowana nowelizacja jest niesłuszna. Przemawiają za tym także względy czysto praktyczne. Przede wszystkim warto zaznaczyć, że na skutek nowelizacji subiektywne podejście do wydanego orzeczenia mogłoby znaleźć wyraz w stosunkowo częstym decydowaniu przez wojewódzkie sądy administracyjne o nadużyciu prawa do skargi kasacyjnej czy też oczywistym braku usprawiedliwionych podstaw do zaskarżenia orzeczenia. Sytuacja, w której sąd wydający orzeczenie jednocześnie decyduje o dopuszczeniu do zaskarżenia własnego orzeczenia, wydaje się absurdem. Co więcej należy przyznać słuszność podnoszonym wokół zaproponowanej nowelizacji głosom, że stwierdzanie przez wojewódzkie sądy administracyjne oczywistej bezzasadności skargi kasacyjnej, w której skarżący powołuje się na stanowisko przeciwne do ukształtowanej linii orzeczniczej NSA, może decydować o tzw. zamrożeniu orzecznictwa. Blokowanie przez sądy I instancji skarg kasacyjnych, które dotyczą kwestii jednolicie rozstrzyganych przez NSA, uniemożliwi mu ewentualną zmianę linii orzeczniczej. Sąd II instancji nie będzie miał możliwości odstąpienia od linii orzeczniczej nawet wtedy, gdy dana sprawa ze względu na swą specyfikę powinna być oceniona odmiennie.
Ponadto proponowana procedura - wniesienie skargi kasacyjnej, wydanie przez wojewódzki sąd administracyjny postanowienia o odmowie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, zażalenie skarżącego do Naczelnego Sądu Administracyjnego, wydanie przez NSA postanowienia uchylającego zaskarżone postanowienie, powrót sprawy do WSA i przekazanie skargi kasacyjnej do NSA - w istocie nie przyspieszy rozpoznania sprawy ani nie zmniejszy wpływu spraw do NSA (oprócz skarg kasacyjnych NSA zostanie jeszcze obciążony koniecznością rozpoznawania zażaleń na odmowę przyjęcia skarg kasacyjnych). Pieniaczy sądowych, przed którymi ma chronić nowelizacja, charakteryzują przecież konfliktowość i nieugiętość. W efekcie każdy skarżący się będzie składał zażalenie na postanowienie sądu I instancji odmawiające przyjęcia skargi, co spowoduje całkowicie odwrotny od zamierzonego skutek.
Wprowadzenie omawianej nowelizacji przepisów ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi oznaczałoby w istocie dopuszczenie do rozstrzygania przez wojewódzkie sądy administracyjne o zasadności skarg kasacyjnych wnoszonych do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wejście w życie nowelizacji w zaproponowanym brzmieniu istotnie ograniczy lub nawet zlikwiduje wprowadzoną stosunkowo niedawno (w 2004 r.) dwuinstancyjność postępowania sądowoadministracyjnego.
@RY1@i02/2012/148/i02.2012.148.070000400.105.jpg@RY2@
fot. Wojciech Górski
Andrzej Ossowski, adwokat z Kancelarii Adwokackiej A. Ossowski
Zgodnie z projektowanymzmianami ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, jeżeli wojewódzki sąd administracyjny przed przedstawieniem skargi kasacyjnej NSA stwierdzi nadużycie prawa do skargi kasacyjnej lub oczywisty brak usprawiedliwionych podstaw do jej wniesienia, odmawia jej przyjęcia do rozpoznania.
Wprowadzenie takiego rozwiązania sprawi, że skarga kasacyjna wniesiona przez podatnika od wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego nie będzie kontrolowana przez Naczelny Sąd Administracyjny, ale w pierwszej kolejności przez sąd wydający zaskarżony wyrok. Wprawdzie na tak wydane postanowienie przysługiwać będzie stronie możliwość wniesienia zażalenia, to nie jest powiedziane, iż każda osoba z tego prawa skorzysta.
Nieostre są sformułowania "nadużycie prawa do skargi kasacyjnej" czy też "oczywisty brak usprawiedliwionych podstaw". Instytucja nadużycia prawa jest obecna zarówno na gruncie prawa cywilnego (art. 5 kodeksu cywilnego), jak i prawa pracy (art. 8 kodeksu pracy). Zgodnie z tymi przepisami nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.
Proponowana instytucja nadużycia prawa do wniesienia skargi kasacyjnej, nie odwołuje się jednak do żadnego konkretnego miernika, który należy uwzględnić przy dokonywaniu oceny, czy doszło do nadużycia, czy też nie. Jednocześnie skoro samo prawo do żądania rozpatrzenia sprawy przez niezawisły sąd w dwóch instancjach jest uprawnieniem konstytucyjnym (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 16 listopada 2011 r., sygn. nr SK 45/2009), to tak ograniczenie takiego uprawnienia może nastąpić w zakresie wyznaczonym przez samą konstytucję. A jak przewiduje w tym zakresie art. 31 ust. 3 ustawy zasadniczej, ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Można mieć wątpliwości, czy którakolwiek z wymienionych powyżej okoliczności uzasadnia ograniczenie prawa do żądania rozpatrzenia skargi kasacyjnej przez Naczelny Sąd Administracyjny.
Z kolei oczywisty brak usprawiedliwionych podstaw skargi kasacyjnej można traktować na równi z oczywistą bezzasadnością skargi kasacyjnej w postępowaniu karnym.
Proponowane rozwiązanie może wcale nie spowodować przyspieszenia rozstrzygania spraw. W wypadku bowiem uwzględnienia zażalenia na odmowę przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania skutkować będzie po pierwsze uchyleniem takiego postanowienia; po drugie przekazaniem samej skargi kasacyjnej do NSA, który po raz drugi będzie musiał się tą sprawą zająć.
Wydaje się, iż ustawodawca dla przyspieszenia spraw winien szukać innych metod. Na przykład w prostszych sprawach lub o mniejszej wartości sporu całkowicie wystarczający byłby skład jednoosobowy lub też rozszerzenie możliwości orzekania na posiedzeniu niejawnym. Sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego są wysoko wyspecjalizowanymi prawnikami posiadającymi olbrzymią wiedzę i doświadczenie, a w konsekwencji rozstrzyganie spraw w składzie 3-osobowym nie wydaje się konieczne.
W konsekwencji można mieć wątpliwości, czy proponowane rozwiązania legislacyjne pozwolą na zrealizowanie słusznego celu, jakim jest przyspieszenie postępowań sądowoadministracyjnych przed NSA w Warszawie.
Przemysław Molik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu