Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przewodnicy górscy chcą, by ich zawód znów był regulowany

27 grudnia 2013

Uprawnienia

Od 1 stycznia po górach mogą nas oprowadzać przewodnicy bez żadnych uprawnień. Deregulacja Gowina znosi wymogi dla pilotów wysokogórskich. To wynik zmian m.in. w ustawie z 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych (Dz.U. nr 223, poz. 2268 z późn. zm.).

- Wymagania wobec przewodników zostały postawione na głowie. Teraz nie trzeba będzie żądać uprawnień od pilotów wysokogórskich, czyli pracujących w tych miejscach, gdzie bardziej prawdopodobne jest narażenie kogoś na utratę życia, ale są one wskazane dla osób, które są zwykłymi przewodnikami np. po beskidzkich szlakach - uważa Marek Pokszan, przewodnik wysokogórski.

Takie rozwiązania krytykują także inni eksperci.

- Po zmianach tych uprawnień nie potrzeba w Polsce, mimo że są one wymagane w innych krajach. Niestety nasza profesja nie jest wystarczająco uregulowana w przepisach - mówi Jan Gąsienica Roj, członek Polskiego Stowarzyszenia Przewodników Wysokogórskich.

Zaznacza, że zdarzają się sytuacje, w których jeden przewodnik idzie w góry z grupą 15 osób. - Jeśli mówimy o wspinaczce wysokogórskiej, to w żadnym razie nie jest on w stanie zapanować nad taką liczbą osób i uchronić ich przez możliwymi zagrożeniami - wskazuje.

Marek Pokszan dodaje, że nie ma też wymogów, które określają, kto może uczyć wspinaczki.

- To jest nieporozumienie, że osoba, która nie ma o tym pojęcia, może otworzyć firmę i uczyć przewodników. Obecnie nie trzeba do tego żadnych zaświadczeń - zauważa.

- Pytanie, czy powierzylibyśmy życie np. naszego dziecka osobie, która nie ma uprawnień. Warto to sprawdzić, zanim narazimy się na niebezpieczeństwo - dodaje Marek Koziar, przewodnik wysokogórski.

Regulowany pozostaje jedynie zawód przewodnika górskiego. Jednak tu jest furtka, z której mogą korzystać firmy turystyczne.

- Jeśli umowa nie wskazuje inaczej, to osoba, która oprowadza nas po górach, nie musi mieć odpowiednich kwalifikacji. Wystarczy zaświadczenie o niekaralności i wykształcenie średnie. To niedopatrzenie, z którego organizatorzy wycieczek mogą skorzystać i wszystko jest zgodne z prawem - wskazuje Sebastian Fijak, przewodnik górski.

Wszystko w rękach klienta, który decyduje się na taką usługę.

Tak przewodnicy górscy, jak i wysokogórscy liczą, że ich zawód zostanie przywrócony na listę profesji regulowanych.

Na razie do konsultacji społecznych trafił projekt nowelizacji rozporządzenia prezesa Rady Ministrów w sprawie określania zawodów regulowanych, w których przypadku można wszcząć postępowanie w sprawie uznania kwalifikacji zawodowych. Ma ono wejść w życie 1 stycznia 2014 r.

To jedynie uzupełnienie katalogu tych zawodów, wobec których może zostać zastosowana procedura potwierdzania kwalifikacji uzyskanych w innych krajach. Z prośbą o włączenie do niego zawodu przewodnika górskiego zwrócił się do ministra nauki i szkolnictwa wyższego minister sportu i turystyki.

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.