Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister zrobił błąd, sędzia wyroku nie wyda

30 czerwca 2018

Z opinii Sądu Najwyższego wynika, że tysiące orzeczeń mogą być nieważne

Część sędziów, których sądy zostały zniesione 1 stycznia 2013 r., od wczoraj nie wychodzi na sale rozpraw i nie wydaje wyroków. Taką decyzję podjęli np. wszyscy sędziowie z Sulęcina. Ich macierzysty sąd 9 miesięcy temu został przekształcony w wydziały zamiejscowe Sądu Rejonowego w Międzyrzeczu.

- Nie wyszedłem wczoraj na salę rozpraw, choć miałem wyznaczoną wokandę. Poinformowałem o odstąpieniu od orzekania swoich przełożonych - prezes Sądu Rejonowego w Międzyrzeczu oraz prezesa Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim. Tak samo zrobili moi koledzy - tłumaczy sędzia Bartłomiej Starosta.

W innych jednostkach, które dotknęła reforma Gowina, takiej jednomyślności jak w Sulęcinie już nie ma. Jednak wszyscy sędziowie, z którymi rozmawialiśmy, mają wątpliwości, czy mogą wydawać merytoryczne rozstrzygnięcia.

- Postanowiłem wstrzymać się od orzekania. Nie wychodzę także na salę rozpraw. Część z moich kolegów wybrała salomonowe rozwiązanie - prowadzi rozprawy, ale unika podejmowania merytorycznych decyzji - relacjonuje sędzia Robert Słabuszewski, przewodniczący zamiejscowego wydziału cywilnego Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim.

Skąd to zamieszanie? Otóż do sędziów dotarło uzasadnienie kluczowej uchwały Sądu Najwyższego podjętej w lipcu. Wynika z niego, że minister sprawiedliwości podczas styczniowej reformy popełnił kolosalny błąd: nie podpisywał osobiście decyzji o przenoszeniu sędziów ze znoszonych sądów, lecz scedował to na swoich zastępców. Efekt jest taki, że w opinii SN decyzje te są nieważne, a sędziowie nie mogą orzekać.

Jak uzasadnienie Sądu Najwyższego komentuje Ministerstwo Sprawiedliwości?

- Zwracamy uwagę, że ta uchwała SN została wydana w konkretnej sprawie i nie ma mocy wiążącej w innych postępowaniach - mówi Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości.

Gigantyczny problem może dotknąć również orzeczeń wydawanych po 1 stycznia przez sędziów zniesionych jednostek. Sąd Najwyższy wskazał bowiem wyraźnie, że mogą one być dotknięte nieważnością postępowania. A to oznaczałoby możliwość wzruszenia setek tysięcy wyroków.

- Sam od początku roku wydałem ponad tysiąc orzeczeń - podlicza sędzia Bartłomiej Starosta.

To błąd ministra. Pod jego decyzjami podpisywali się zastępcy

@RY1@i02/2013/197/i02.2013.197.00000010e.804.jpg@RY2@

GŁÓWNE ZARZUTY WOBEC REFORMY SĄDÓW, PRZEPROWADZONEJ PRZEZ JAROSŁAWA GOWINA

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.