Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Urząd weryfikuje drewno wstecz

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Będą zmiany w rozporządzeniu dotyczącym zasad spalania biomasy. Ministerstwo Gospodarki zauważyło błąd w dotychczasowej regulacji

Chodzi o rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu obowiązków uzyskania i przedstawienia do umorzenia świadectw pochodzenia, uiszczenia opłaty zastępczej, zakupu energii elektrycznej i ciepła wytworzonych w odnawialnych źródłach energii oraz obowiązku potwierdzania danych dotyczących ilości energii elektrycznej wytworzonej w odnawialnym źródle energii (Dz.U. z 2012 r. poz. 1229), które weszło w życie 31 grudnia 2012 r.

Jak wskazują prawnicy, cel wprowadzenia tej regulacji był słuszny. Problem jednak w tym, że akt ten zawiera przepis nakazujący jego stosowanie do spraw zainicjonowanych na gruncie poprzednich przepisów. De facto działa więc wstecz.

Bardziej eko

- Na podstawie pakietu klimatyczno-energetycznego Unii Europejskiej, którego ważniejsze postanowienia zostały zawarte w dyrektywie 2009/28/WE, Polska zobowiązała się do wzrostu udziału energii produkowanej w odnawialnych źródłach energii w krajowej konsumpcji do 15 proc. do roku 2020 - wskazuje Dag Nilsson, radca prawny, partner w kancelarii Nilsson & Partners - Adwokaci i Radcowie Prawni Sp. p.

Podkreśla jednak, że przepisy europejskie nie precyzują, z jakich odnawialnych źródeł energii powyższy cel powinien zostać osiągnięty. Ze względu więc na warunki geograficzno-klimatyczne oraz przyjęty system wsparcia wytwarzania z odnawialnych źródeł energii, który nie rozróżnia poziomu pomocy pomiędzy poszczególnymi technologiami, opłacalne stało się w Polsce produkowanie energii z biomasy.

- W założeniu w kotłach miało być spalane jako biomasa np. drewno niepełnowartościowe, odpady z produkcji rolnej oraz leśnej. Ponieważ jednak definicja biomasy zawarta w prawodawstwie unijnym jest stosunkowo szeroka i została transponowana dość wiernie do polskiego systemu prawnego, w ramach tej definicji mieściło się również drewno pełnowartościowe - wyjaśnia Dag Nilsson.

To zaś, przy znaczącym poziomie państwowego wsparcia doprowadziło do sytuacji, w której branża energetyczna paliła w kotłach wysokojakościowe drewno, konkurując przy tym o surowiec np. z przemysłem meblarskim, który z systemu wsparcia już nie korzysta.

- Poza aspektem ekonomicznym kontrowersje wzbudzał również aspekt ekologiczny. Aby położyć kres tej praktyce, uchwalono nowelizację rozporządzenia regulującego te zagadnienia, wyłączając z definicji energii wytworzonej ze źródeł odnawialnych energię wytworzoną ze spalania drewna pełnowartościowego - wskazuje mecenas Nilsson.

Konstytucyjny błąd

Problem jednak w tym, że obecne brzmienie rozporządzenia zawiera w par. 20 kontrowersyjny zapis o stosowaniu jego przepisów do spraw wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie rozporządzenia.

- Zastosowanie nowych przepisów do niezakończonych dotychczas postępowań powodowało, że przedsiębiorcy pomimo postępowania w zgodzie z wcześniej obowiązującym rozporządzeniem w praktyce zostali pozbawieni możliwości uzyskania świadectw pochodzenia. Trzeba przy tym wskazać, iż świadectwa takie by otrzymali, gdyby nie zmiana przepisów - podkreśla Adam Frąckowiak, radca prawny z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr Sp. k.

Jego zdaniem w ten sposób została naruszona zasada demokratycznego państwa prawa.

- Przedsiębiorstwa energetyczne, działając w zaufaniu do dotychczas obowiązujących przepisów i nie mogąc przewidzieć ich zmiany, nie były w stanie skutecznie zapobiec skutkowi w postaci braku możliwości uzyskania świadectw pochodzenia po wejściu w życie nowych przepisów - dodaje Frąckowiak.

- Powyższy zapis stanowi naruszenie zasady nieretroaktywności prawa, gwarantującej pewność obowiązującego prawa i możliwość postępowania według niego. Jednym ze skutków jest występujący obecnie problem z uzyskaniem przez wytwórców energii od Urzędu Regulacji Energetyki świadectw pochodzenia za okres przed wprowadzeniem przepisu - wtóruje mecenas Nilsson.

Problem ten dostrzegło już także Ministerstwo Gospodarki.

- Prowadzone są działania zmierzające do przygotowania ostatecznej wersji projektu nowelizacji rozporządzenia, wypracowanej w wyniku uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych - usłyszeliśmy w resorcie.

Nowe też z błędami

Prawnicy, którzy pochylili się nad treścią projektu, również w nim dostrzegli mankamenty.

- Planowana zmiana rozporządzenia stanowi próbę rozwiązania powyższego problemu przez wprowadzenie przepisów intertemporalnych umożliwiających uzyskanie świadectw pochodzenia za energię elektryczną uzyskaną z drewna pełnowartościowego przed wejściem w życie rozporządzenia. Jakkolwiek pozytywnie należy ocenić samą inicjatywę ustawodawcy zmierzającą do naprawienia własnego błędu, to proponowany przepis został niestarannie sformułowany. Sprzecznie z ideą poprzednio wprowadzonych zmian wprowadza bowiem zbyt daleko idące uprawnienia dla podmiotów dotkniętych omawianymi zmianami - twierdzi Dag Nilsson.

Projektowane rozporządzenie zawiera zapis, że stosuje się je również do postępowań o wydanie świadectw pochodzenia, obejmujących energię elektryczną wytworzoną przed 1 stycznia 2013 r. Zdaniem eksperta odniesienie się do momentu wytworzenia energii, a nie chwili złożenia wniosku o przyznanie świadectwa - jak to jest dziś - jest nieprawidłowe.

- Ponadto niezrozumiałe jest proponowane umożliwienie uzyskania świadectw pochodzenia od paliwa pomocniczego za okres przed wejściem w życie rozporządzenia, skoro kategoria ta została wprowadzona dopiero tym rozporządzeniem - dodaje.

Słownik

to w świetle rozporządzenia drewno spełniające wymagania jakościowe określone w normach określających wymagania i badania dla drewna wielkowymiarowego liściastego, drewna wielkowymiarowego iglastego oraz drewna średniowymiarowego dla grup oznaczonych jako S1, S2 i S3 oraz materiał drzewny powstały w wyniku procesu celowego rozdrobnienia tego drewna.

to dokument potwierdzający wytworzenie prądu w odnawialnym źródle energii. Świadectwo wydaje prezes Urzędu Regulacji Energetyki na wniosek przedsiębiorstwa energetycznego.

@RY1@i02/2013/185/i02.2013.185.18300040a.805.jpg@RY2@

Gzie w Polsce znajdują się elektrownię na biomasę

Anna Krzyżanowska

anna.krzyzanowska@infor.pl

Projekt w trakcie konsultacji

Dopiero przy świadectwach pochodzenia biznes będzie rentowny

@RY1@i02/2013/185/i02.2013.185.18300040a.806.jpg@RY2@

dr Christian Schnell partner w kancelarii DMS DeBenedetti Majewski Szcześniak

Już od dłuższego czasu branża wiedziała, że przy deklaracji biomasy dojdzie w pojedynczych przypadkach do nadużyć. Dotyczy to zarówno biomasy krajowej, jak i tej z importu. URE więc już od uchwalenia rozporządzenia stara się o egzekwowanie pełnej dokumentacji, ale na razie z marnym skutkiem.

W trakcie wielomiesięcznych spornych dyskusji koncernom energetycznym udało się na razie wywalczyć, że dla produkcji zielonej energii z biomasy leśnej w 2012 roku, tzn. przed wejściem w życie rozporządzenia, mają być stosowane tzw. procedury uproszczone. Świadectwa pochodzenia będą więc udzielone na podstawie faktur i oświadczeń.

Sama kwestionowana produkcja z 2012 roku wynosi ok. 2 TWh - dotąd nie wydano dla nich tzw. świadectw pochodzenia, na których podstawie producent OZE uzyska zielone certyfikaty. Ich wartość rynkowa wynosi obecnie ok. 450 mln złotych (przy średniej cenie certyfikatów 225 zł/MWh na koniec sierpnia 2013 roku), więc koncerny mają o co walczyć. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w roku bieżącym. Produkcja zielonej energii z miksu biomasy leśnej i biomasy agro wynosiła na koniec sierpnia ok. 5 TWh, a będzie wynosić do końca roku 2013 r. rawdopodobnie ok. 8 TWh, co odpowiada ok. 2 mld złotych przychodów ze sprzedaży zielonych certyfikatów. Koncerny energetyczne dalej nie są w stanie sprostać wymaganiom URE co do dokumentacji. Im bliżej końca roku, tym bardziej sytuacja będzie problematyczna, ponieważ obecnie w bilansie koncernów energetycznych zakupiona i spalona biomasa leśna stanowi tylko koszt, a z samej sprzedaży energii elektrycznej biznes się nie opłaca.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.