Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Sejm nie zagwarantuje prawa do sądu

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Są wątpliwości, czy ustawa chroniąca sądy obroniłaby się przed Trybunałem Konstytucyjnym

 "Przypominam posłom wyrok TK - ustalanie siedzib sądów przez parlament ustawą negatywnie wpływałoby na prawo do sądu (art. 45 ust. 1 konstytucji)" - napisał na Twitterze Jarosław Gowin, odnosząc się do środowego posiedzenia komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Trwają w niej prace nad obywatelskim projektem ustawy o okręgach sądowych. Miałaby ona przywrócić 79 zniesionych 1 stycznia 2013 r. sądów rejonowych. Wprowadzałaby też żelazną zasadę, że tworzenie i znoszenie sądów odbywa się w drodze ustawy. Dziś drugie czytanie projektu.

Przestroga

Przysłuchując się jednak uzasadnieniu orzeczenia z 21 marca (sygn. akt K 27/12 - Trybunał Konstytucyjny uznał, że tworzenie i znoszenie sądów w drodze rozporządzenia jest zgodne z ustawą zasadniczą), można odnieść wrażenie, że resort sprawiedliwości zyskał sprzymierzeńca w walce przeciw obywatelskiej inicjatywie wspieranej przez PSL.

Chodzi o słowa, które znalazły się m.in. w komunikacie trybunału po rozprawie: "założenie, zgodnie z którym ustalanie siedzib poszczególnych sądów i obszarów ich właściwości wymagałoby każdorazowo decyzji parlamentu wyrażonej w drodze stosownej ustawy, negatywnie wpływałoby na realizację prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 ust. 1 konstytucji". Trybunał tłumaczy dalej, że ustawodawca nie ma możliwości tak szybkiej reakcji na zmiany warunków funkcjonowania jednostek wymiaru sprawiedliwości, jakie ma organ władzy wykonawczej. Powierzenie ministrom możliwości ustalania siedzib i obszarów właściwości sądów, stosownie do potrzeb zapewnienia racjonalnej organizacji sądownictwa (...), gwarantuje realizację prawa obywatela do rozpoznania jego sprawy bez zbędnej zwłoki" - czytamy w stanowisku TK.

- Resort nie zgadza się z obywatelskim projektem ustawy i uważa dokładnie tak, jak trybunał. Ustalanie ustawowo struktury sądów wpłynie niekorzystnie na zarządzanie nimi i uniemożliwi wykonywanie przez ministra podstawowego obowiązku, jakim jest działanie na rzecz sprawności postępowań - wskazuje Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości.

Podkreśla jednak, że trybunał nie powiedział wprost, że tworzenie sądów w drodze ustawy byłoby sprzeczne z konstytucją. Wskazał tylko, że byłoby to niekorzystne z punktu widzenia państwa.

- Stwierdzenie trybunału jest więc przestrogą dla tych, którzy pracują nad obywatelskim projektem, aby pamiętali co robią, bo mogą szkodzić wymiarowi sprawiedliwości oraz obywatelom - mówi Hajduk.

- Zabetonowanie struktury sądów doprowadzi do ciągłych targów politycznych o sądy - dodaje.

Za słabe uzasadnienie

- Teza, że tworzenie sądów ustawą utrudni obywatelowi dostęp do wymiaru sprawiedliwości, jest dla mnie chybiona. Zakłada bowiem, że w sądownictwie potrzebne są jakieś trzęsienia ziemi, konieczne do przeprowadzenia w ciągu miesiąca zmiany. A przecież takie sytuacje byłyby dla wymiaru sprawiedliwości niedobre: obywatel musi mieć zapewnioną stabilność sądu - przekonuje sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Wtórują mu konstytucjonaliści.

- Praktyka, szczególnie dotycząca regulacji, na których rządowi zależy ze względów wizerunkowych (np. w sprawie prawa antydopalaczowego czy antyhazardowego) wskazuje, że parlament umie działać z wielką szybkością - zauważa dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jego zdaniem twierdzenie, że minister musi mieć instrumenty, żeby szybko przenosić sędziów z sądu do sądu dla zapewnienia obywatelom prawa do sądu, nie odpowiada rzeczywistości. Bo ustawodawca też może być skutecznym gwarantem tego prawa.

- Tej tezy nie można podzielić również z tego względu, że ustawy potrafią być co chwilę nowelizowane. Warto też wskazać, że w większości krajów struktura sądów jest tak ważna, że znajduje uregulowanie w ustawie - potwierdza profesor Bogusław Banaszak, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Podaje przy tym przykład kodeksu wyborczego i jego załącznika (Dz.U. z 2011 r. nr 21, poz. 112 z późn. zm.), w którym wyliczone zostały poszczególne okręgi wyborcze.

- Trudno zrozumieć, dlaczego takiego rozwiązania nie można by zastosować w przypadku sądów - dodaje ekspert.

Zdania nie zmienia także reprezentant PSL przed TK, poseł Piotr Zgorzelski.

- W Polsce nigdy nie było potrzeby dostosowywania sądów w trybie nagłym do potrzeb. Ministrowie wykonywali te czynności powoli, przygotowywali się do każdej zmiany rok - dwa lata i zmiany były rzadkie. Wreszcie jak sąd jest przeciążony, to należy go wzmocnić kadrowo, a nie likwidować jakiś inny - komentuje poseł Zgorzelski.

Wczoraj również prezydent Bronisław Komorowski włączył się do sporu o sądy i zapowiedział wystąpienie z inicjatywą ustawodawczą, która miałaby powiązać tworzenie jednostek m.in. z kryterium ludnościowym. - Prezydent z troską pochylił się nad problemem Polski lokalnej i widzi potrzebę kompromisu. Nie przedstawił jednak konkretnych rozwiązań, ta deklaracja nie ma wpływu na prace komisji - mówi poseł Zgorzelski.

Brak odpowiedzi

Przypomnijmy, że wyrok TK nie przesądził wszystkich kwestii związanych z likwidacją sądów. Do Sądu Najwyższego wpłynęło bowiem pytanie prawne jednej z jednostek, czy skład sądu po zmianach jest zgodny z prawem. Sędziowie w nim orzekający zostali bowiem przeniesieni na inne miejsce służbowe niż to, które wyznaczył im prezydent. SN będzie rozpoznawał to zagadnienie 11 kwietnia 2013 r.

- Jaki będzie finał tej sprawy, trudno przesądzić. Sąd Najwyższy nie zawsze przecież zgadza się z trybunałem. To orzeczenie może być bardzo ciekawe - zapowiada sędzia Strączyński.

Nierozwiązana została również kwestia sędziów z reorganizowanych jednostek, którzy odwołali się od ministerialnej decyzji w sprawie przeniesienia. SN wstrzymał się z rozpoznawaniem ich skarg do czasu wyroku trybunału. Sędziowie czekają teraz na ponowne wyznaczenie terminów.

@RY1@i02/2013/067/i02.2013.067.183000800.802.jpg@RY2@

Trybunał o likwidowaniu sądów przez ministra

Anna Krzyżanowska

anna.krzyzanowska@infor.pl

Drugie czytanie w Sejmie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.