Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Brak definicji reklamy słono kosztuje apteki

26 czerwca 2018

Prawo

Pół miliona złotych sięgnęły kary dla aptek Dbam o zdrowie za niedozwolone reklamy. To efekt obowiązującego od ubiegłego roku zakazu reklamowania się aptek. Właściciele sieci tłumaczą, że urzędnicy często dopuszczają się nadinterpretacji przepisów - zakwestionowali m.in. naklejki z informacjami, że w tej placówce można płacić kartą, czy neon ze strzałką informującą, gdzie jest apteka.

- Nadinterpretacja prawa, które w swoich założeniach miało obniżyć koszty leczenia, prowadzi do absurdów - uważa Aleksandra Paczkowska, prezes DOZ, właściciela aptek Dbam o Zdrowie. - Jesteśmy zmuszeni zawiesić od 7 kwietnia programy opieki farmaceutycznej, bo wojewódzki sąd administracyjny uznał je za formę zakazanej reklamy - dodaje.

W jej ocenie wszystko dzieje się ze szkodą dla pacjentów. W programach DOZ brało udział 2 mln pacjentów, którzy mieli możliwość konsultacji telefonicznych i e-mailowych z farmaceutą, dostęp do materiałów edukacyjnych i specjalne karty, dzięki którym za zebrane punkty otrzymywali rabaty.

W ocenie Sylwestra Majewskiego, radcy prawnego biura Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie, sytuacja byłaby prostsza, gdyby ustawodawca podał w przepisach, co uważa za reklamę apteki. - Brak definicji ustawowej spowodował, że urzędnicy muszą się posiłkować orzecznictwem sądowym - wyjaśnia radca. - Godzin otwarcia, telefonu i adresu e-mailowego do farmaceuty za reklamę się nie uznaje, ale już wszystko inne może być dyskusyjne - dodaje.

Śląska Izba Aptekarska nakazała np. usunięcie plakatu umieszczonego wewnątrz apteki, na którym widniała informacja, że klient może prosić o tańsze odpowiedniki leków refundowanych.

Agnieszka Piotrowska, rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, tłumaczy, że zdarza się, iż GIF uchyla niektóre decyzje wojewódzkich inspektoratów. - Z danych zebranych na koniec grudnia wynika, że na apteki za niedozwoloną reklamę nałożono 101 kar pieniężnych - wyjaśnia Piotrowska. - Ich waga była bardzo różna - od 50 zł do 45 tys. zł - dodaje.

Elżbieta Glapiak

elzbieta.glapiak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.