Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Wirtualne biuro to problem urojony

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W wielu krajach od dawna działają spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z kapitałem w wysokości przysłowiowej złotówki i adresem w wirtualnym biurze. Na przykład w Londynie można zarejestrować spółkę o kapitale jednego funta, wskazując adres, który nie musi pokrywać się z miejscem rzeczywistego prowadzenia działalności gospodarczej. Nikogo nie dziwi możliwość kupienia gotowej spółki - dowolnie wybranej spośród wielu shelf companies.

Inaczej jest w Polsce, gdzie przede wszystkim administracja, z podatkową na czele, przejawia wyraźną niechęć wobec rozwiązań ułatwiających organizację obrotu gospodarczego. Z tego powodu nadal nie ma spółek ,,za złotówkę. Dla oddania sprawiedliwości trzeba podkreślić, że obniżeniu wymogów kapitałowych przeciwstawia się również część środowiska prawniczego. Podobno lepiej trzymać się sprawdzonych wzorców wypracowanych przez naszych niemieckich sąsiadów. Nietrudno zgadnąć, dlaczego i dla kogo lepiej.

Natomiast rzeczywistością stały się wirtualne biura. Przeniesienie na grunt polski tego pożytecznego wynalazku nie wymagało interwencji ustawodawcy. Zadziałał rynek i jego potrzeby. Przy tym wszystko wskazuje, że akcja fiskusa - przedsięwzięta w zamyśle powstrzymania fali - zawiodła. Administracja podejmowała mało eleganckie działania, takie jak m.in.: wizje lokalne u przedsiębiorców (niekiedy graniczące z nękaniem), interwencje u prezesów sądów gospodarczych, interwencje w prokuraturze, tworzenie list podmiotów podejrzanych ze szczególnym uwzględnieniem korzystających z wirtualnych biur, uprawianie czarnego PR, w tym lansowanie nazwy ,,wirtualne biuro jako synonimu pozorności, sztuczności, na pierwszy rzut oka złych intencji, prowokowanie sporów sądowoadministracyjnych poprzez odmowę nadania NIP.

W odniesieniu do ostatniego elementu należy odnotować porażkę, której fiskus doznał przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. W wyroku z 5 sierpnia 2014 r. (sygn. akt II FSK 3549/13) NSA wprost stwierdził, że w postępowaniu o nadanie NIP organ może badać co najwyżej, czy pod wskazanym adresem rzeczywiście istnieje nieruchomość. Jednak żaden przepis nie daje kompetencji badania przydatności nieruchomości do wykonywania, przykładowo, czynności zarządu. Niewątpliwą zaletą wyroku jest odniesienie do kryterium realiów gospodarczych. Sąd zauważył, iż współczesna technologia pozwala zarządzać firmą w dowolnym miejscu. Można prowadzić firmę, wykorzystując biuro wirtualne czy biuro coworkingowe (dzielone). Tym samym NSA podzielił prezentowany w doktrynie pogląd, iż organy nie powinny orzekać w oderwaniu od rzeczywistości.

Wirtualne biura raczej nie znikną. Wydaje się, że minął czas na podjęcie przeciwdziałającej inicjatywy ustawodawczej. Wyeliminowanie z obrotu instytucji wirtualnego biura lub też uczynienie jej martwą (co miało miejsce np. w odniesieniu spółek komandytowo-akcyjnych) oznaczałoby wyeliminowanie dobrze rokującej gałęzi gospodarki. Doświadczenie jednak uczy, że w akcie desperacji fiskus zdolny jest do podejmowania działań nieracjonalnych, per saldo szkodliwych. Wymownym przykładem niech będzie smutna historia gier na automatach o niskich wygranych. W internecie poczytać można o wysokości strat poniesionych przez Skarb Państwa z tytułu podatków od gier niewpłaconych na skutek działań administracji zawzięcie zwalczającej legalnie przedsiębiorstwa. Chodzi o miliardy złotych - samych tylko strat podatkowych, nie mówiąc o całej reszcie.

Żaden przepis nie daje fiskusowi kompetencji badania przydatności nieruchomości do wykonywania np. czynności zarządu

@RY1@i02/2014/232/i02.2014.232.071000200.802.jpg@RY2@

Marek Bytof Taxways

Marek Bytof

Taxways

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.