Gmina nie zmusi mieszkańców do likwidacji barszczu Sosnowskiego
Samorząd nie może nałożyć na właścicieli nieruchomości obowiązku usuwania groźnej rośliny. Wszystko przez brak podstawy prawnej
Rada gminy Cegłów (woj. mazowieckie) podjęła uchwałę w sprawie zwalczania rośliny z gatunku barszcz Sosnowskiego z terenu gminy. Jednym z jej zapisów nałożyła na właścicieli nieruchomości obowiązek likwidacji z terenu należących do nich posesji tej właśnie rośliny. W toku badania legalności uchwały wojewoda zakwestionował jednak ten zapis.
Barszcz Sosnowskiego, którego soki są niebezpieczne dla ludzi, jest objęty zakazem uprawy wynikającym z art. 120 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 627 ze zm.). Idąc tym tropem radni z Cegłowa uznali, że właściciele nieruchomości powinni również zwalczać roślinę, jeśli ta samoistnie pojawi się na polu czy w ogrodzie. Tyle że nie jest to takie oczywiste.
Wojewoda w drodze rozstrzygnięcia nadzorczego uznał, że żaden przepis rangi ustawowej nie zawiera upoważnienia do wprowadzenia tego typu rozwiązań, skądinąd bardzo daleko idących, ponieważ bezpośrednio nakładających obowiązek na obywateli. Gmina powołała się na ogólne art. 7 i 40 ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 594 ze zm.) wskazujące, że do zadań własnych samorządu należy problematyka ochrony środowiska. W ocenie organu nadzoru to jednak za mało. W sytuacji, gdy uchwała stanowi obowiązki dla mieszkańców musi istnieć konkretne upoważnienie wynikające z ustawy, a nie ogólny przepis mówiący o wydawaniu aktów prawa miejscowego i zadaniach własnych gminy.
"Zgodnie z art. 7 Konstytucji RP organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, co oznacza, że organy władzy publicznej mogą działać tylko tam i o tyle, o ile prawo je do tego upoważnia" - przypomniał wojewoda Jacek Kozłowski.
Co więcej, ustalając nakaz radni opatrzyli go sankcją. Za niedopełnienie obowiązku właścicielowi nieruchomości miała grozić kara grzywny. Jej wymierzanie miało następować w trybie opisanym w ustawie z 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 482 ze zm.). Również i ten zapis zakwestionował wojewoda. W tym przypadku powołał się na generalną zasadę, że sankcje dotykające obywateli za złamanie zakazów lub nie zastosowanie się do nakazów nie mogą wynikać wyłącznie z aktów prawa miejscowego. W praktyce oznacza to, że organy jednostek samorządu terytorialnego nie mają prawa do wprowadzania tego typu kar.
Wbrew stanowczej ocenie sprawy związanej z opisywanym chwastem przez organ nadzoru, nie jest ona jednak jednoznaczna.
Otóż w interpelacji nr 8472 z 2012 r. poseł Stefan Strzałkowski zadał pytanie, czy planowane są przepisy umożliwiające nakazywanie przez samorządy gminne właścicielom nieruchomości usuwanie barszczu Sosnowskiego. Odpowiedź ówczesnego wiceministra środowiska Janusza Zaleskiego prezentowała odmienne stanowisko niż ocena prawna wojewody.
"Resort środowiska nie planuje wprowadzenia przepisów prawnych umożliwiających nakazywanie przez samorządy gminne właścicielom wszystkich nieruchomości usuwanie okazów barszczu Sosnowskiego, gdyż przepisy takie już istnieją. Jest to m.in. art. 40 ustawy o samorządzie gminny umożliwiający wprowadzanie przez rady gminy aktów prawa miejscowego" - napisał Zaleski.
z 21 października 2014 r., nr LEX-I.4131.142.2014.AJS
@RY1@i02/2014/224/i02.2014.224.08800070d.801.jpg@RY2@
Nie tylko Barszcz Sosnowskiego
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu