Dziennik Gazeta Prawana logo

Nikt nie zapłaci za stygmatyzację firmy

29 października 2014

Teoretycznie podmiot niesłusznie umieszczony na liście ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego może domagać się odszkodowania. W praktyce jednak jest to prawie niewykonalne

Na liście ostrzeżeń publicznych zamieszczonej na stronie Komisji Nadzoru Finansowego widnieje już 114 podmiotów. Nie oznacza to jednak, że firmy umieszczone w tym wykazie z pewnością stanowią zagrożenie dla potencjalnych klientów czy inwestorów. Od początku roku, zgodnie z ustawą o nadzorze nad rynkiem finansowym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1149 ze zm.), komisja jest zobowiązana do zamieszczania informacji na liście ostrzeżeń publicznych za każdym razem, gdy złoży do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

To jednak, czy zawiadomienie skierowane do prokuratury było zasadne, okaże się dopiero za kilka lat. Jak dotąd na 114 przypadków sądy dwa razy potwierdziły podejrzenia KNF.

Rzetelność

Jednak nawet gdy wszystkie decyzje uniewinniające czy umarzające postępowania staną się ostateczne, to i tak nie ma możliwości usunięcia wpisu o firmie z listy ostrzeżeń. W takich sytuacjach dodana jest tylko odpowiednia adnotacja o wyniku sprawy. Tymczasem prawnicy są zgodni, że niesłuszne umieszczenie nazwy podmiotu na liście ma charakter stygmatyzujący i może prowadzić do powstania szkody w majątku przedsiębiorcy.

W takim wypadku w grę wchodzi odpowiedzialność odszkodowawcza KNF. Zgodnie z art. 417 kodeksu cywilnego Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie organu. Jednak w przypadku KNF ustawa nie tylko pozwala, ale wręcz obliguje organ do dokonania wpisu na listę, dlatego odpowiedzialność odszkodowawcza będzie wyłączona - o ile jednak działanie zostało poprzedzone staranną i rzetelną analizą.

- Podstawą ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej nie będzie samo umieszczenie danego podmiotu na liście, lecz niesłuszne i bezpodstawne złożenie przez KNF zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - wyjaśnia Marta Stanisławska, radca prawny w zespole bankowości i finansów kancelarii Bird & Bird.

- KNF jako organ władzy publicznej jest zobowiązana do działania na podstawie i w granicach prawa. W kontekście listy ostrzeżeń publicznych oznacza to, że nie powinna pospiesznie, bez gruntownej analizy całości sprawy, składać zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - dodaje prawniczka.

Asekuracja

Kłopot w tym, że bardzo ciężko byłoby udowodnić, że komisja złożyła zawiadomienie do prokuratury bezpodstawnie.

- KNF zawsze może stwierdzić, że gdyby jej urzędnicy nie dochowali staranności, to prokurator odmówiłby wszczęcia postępowania w sprawie. Skoro prokurator decyduje się wszcząć postępowanie, to oznacza, że dokumenty, które zostały mu przedstawione, stanowiły wystarczającą podstawę, by złożyć zawiadomienie - nie pozostawia złudzeń mec. Bartłomiej Stępień z Kancelarii Olesiński i Wspólnicy.

Nowelizacja ustawy, która obliguje KNF do publikacji na liście ostrzeżeń informacji o każdym złożonym do prokuratury zawiadomieniu, jest skutkiem afery Amber Gold. Zdaniem ekspertów teraz komisja woli dmuchać na zimne i reaguje w przypadku najmniejszego podejrzenia o nieprawidłowościach. Z tych samych względów prokuratura nie odrzuca od razu zawiadomienia KNF, by nie narazić się na zarzut nienależytego rozpoznania sprawy.

- Asekuracyjne działanie organów sprawia, że możliwość dochodzenia roszczeń od któregokolwiek z nich jest praktycznie niemożliwe. Przynajmniej w tym stanie prawnym - stwierdza adw. Stępień.

Propozycja

Na przepisy regulujące procedurę umieszczania podmiotów na liście ostrzeżeń narzekają nie tylko firmy, ale i ci, którym ta lista ma służyć. Niedawno Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) zwróciło się do Ministerstwa Finansów z propozycją zmian.

- Brak mechanizmu usuwania podmiotów z listy ostrzeżeń KNF może spowodować, że w pewnym momencie zatraci ona swoją przejrzystość i przestanie spełniać swoją funkcję - mówi Piotr Cieślak, wiceprezes SII.

Dlatego SII proponuje, aby uniewinnienie lub umorzenie postępowania wobec danej spółki prowadziło do usunięcia z listy ostrzeżeń, choć nie automatycznie. - Gdyby pomimo tego działalność podmiotu nadal budziła zastrzeżenia KNF, to powinna być ona uprawniona do skreślenia go z listy ostrzeżeń dopiero po zaprzestaniu prowadzenia budzącej wątpliwości działalności. To eliminowałoby automatyzm - proponuje Cieślak.

@RY1@i02/2014/210/i02.2014.210.18300040c.803.jpg@RY2@

Czarna lista nadzoru finansowego

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Projekt ustawy w uzgodnieniach

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.