Z wadliwymi uchwałami wojewodowie radzą sobie sami. Z pomocy sądów korzystają rzadko
To dowód na to, że mimo tysięcy badanych co roku aktów prawa miejscowego organy nadzoru sprawnie wykonują swoją funkcję. Mieszczą się w 30-dniowym terminie na zbadanie sprawy
Zgodnie z art. 93 ust. 1 ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 594 ze zm.), jeżeli wojewoda nie zdąży wydać rozstrzygnięcia nadzorczego stwierdzającego nieważność samorządowej uchwały w ciągu 30 dni od jej przedłożenia przez władze gminy, to chcąc wyeliminować dany akt z obrotu prawnego, może jedynie zwrócić się z takim wnioskiem do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Samodzielnie nie wyda już rozstrzygnięcia nadzorczego. Analogiczne zapisy znajdziemy w art. 81 ustawy z 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 595 ze zm.) i art. 82c ustawy z 5 czerwca 1998 r. o samorządzie województwa (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 596 ze zm.).
Skomplikowane postępowania
Okazuje się, że wojewodowie stosunkowo rzadko korzystają ze wspomnianych wyżej możliwości. Wskazują na to dane statystyczne (patrz ramka). Taki stan rzeczy trzeba ocenić pozytywnie, ponieważ zamysł funkcjonowania przywołanego rozwiązania wyraża się w tym, że jest ono opcją rezerwową, gdy wojewoda z różnych przyczyn nie wyda w terminie rozstrzygnięcia nadzorczego.
Wojewodowie odwołują się do pomocy sądów administracyjnych przede wszystkim wtedy, gdy 30 dni okazuje się po prostu zbyt krótkim czasem, by przeprowadzić dokładne postępowanie wyjaśniające. Wpływa na to skomplikowany stan faktyczny i prawny, który trzeba zbadać.
- Postępowanie wyjaśniające sprowadza się nie tylko do samej analizy zapisów uchwały. Łączy się ono również się z koniecznością pozyskania wyjaśnień od właściwego organu jednostki samorządu terytorialnego, a przede wszystkim zebrania materiału dowodowego - usłyszeliśmy w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku.
Postępowanie nadzorcze wydłuża również konieczność podjęcia przez prawników wojewody konsultacji z innymi komórkami merytorycznymi urzędu. W takiej sytuacji 30 dni może po nie wystarczyć.
- Takie sytuacje występują w odniesieniu do uchwał bardziej skomplikowanych, wymagających czy to dłuższego czasu potrzebnego do ich właściwej oceny, czy też konieczności pozyskania dodatkowych wyjaśnień i informacji ze strony podmiotu nadzorowanego. Są one często potrzebne np. w sprawach z zakresu planów miejscowych - potwierdza Monika Frenkiel z Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Nowe okoliczności
Możliwość skarżenia przez wojewodę uchwał samorządów do WSA przydaje się również w sytuacji, gdy sam organ nadzoru w toku standardowej kontroli nie dopatrzy się błędów w akcie prawa miejscowego, ale po jakimś czasie pojawią się inne okoliczności rzucające na sprawę nowe światło. Mogą to być sygnały od mieszkańców czy też organizacji społecznych. Po powtórnym przeanalizowaniu uchwały wojewoda może dojść do odmiennego niż pierwotnie wniosku i uznać, że akt prawa miejscowego jest wadliwy.
Rozbieżne interpretacje
Nie zawsze jednak to upływ terminu zmusza wojewodów do sięgnięcia po pomoc sądów administracyjnych przy eliminowaniu z obrotu prawnego wadliwej uchwały. Zdarza się, że organy nadzoru całkiem świadomie odstępują od wydania rozstrzygnięcia nadzorczego i składają skargę do WSA.
- Zaskarżenie aktów prawnych podejmowanych przez jednostki samorządu terytorialnego ma również miejsce w sytuacjach, w których występują różne stanowiska interpretacyjne danego zagadnienia prawnego, czy to w doktrynie, czy też w judykaturze sądów administracyjnych - wyjaśnia Elżbieta Staszyńska, dyrektor Wydziału Prawnego, Nadzoru i Kontroli w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim. - W takiej sytuacji organ nadzoru zamiast wydawać rozstrzygnięcie nadzorcze, po upływie terminu do jego wydania zaskarża dany akt do sądu - dodaje.
Czekanie na wyrok
W niektórych sytuacjach wojewodowie wolą poczekać na rozstrzygnięcie jakiejś kontrowersyjnej kwestii prawnej przez Naczelny Sąd Administracyjny. Szczególnie gdy w danym temacie poszczególne wojewódzkie sądy administracyjne wypowiadały się zgoła odmiennie. W końcu w świetle orzeczenia NSA, w zależności od przyjętej przez tę instytucję interpretacji jakichś przepisów, określone działania prawotwórcze samorządów mogą prezentować się jako zgodne z prawem bądź nie.
- Wyrok NSA, jakkolwiek wiążący jedynie w danej sprawie, wskazuje pewien kierunek wykładni prawa - słyszymy w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim.
@RY1@i02/2014/190/i02.2014.190.088000400.803.jpg@RY2@
Liczba uchwał jednostek samorządu terytorialnego skarżonych przez wojewodów do WSA
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu