Dziennik Gazeta Prawana logo

Organ pochwali się tylko tymi danymi, które ma już opracowane

27 czerwca 2018

Urząd nie zawsze musi przekazać obywatelowi dokumenty, o które ten prosi. Duży nakład pracy przy odpowiadaniu na wniosek o dostęp do informacji publicznej nie zawsze będzie jednak wytłumaczeniem

Problemy wywołuje stosowanie w praktyce regulacji dotyczących informacji przetworzonych. Dzieje się tak dlatego, że ustawa z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.) jest w tym zakresie lakoniczna. Nie definiuje ona nawet pojęcia informacji przetworzonej. Tę odnajdujemy dopiero w orzecznictwie sądów administracyjnych. Trzeba przyznać, że w wyrokach przewija się jedno ogólne rozumienie informacji przetworzonej. Jest nią taka informacja, którą na dzień złożenia wniosku obywatela dany urząd czy inny podmiot zobowiązany po prostu nie dysponuje w gotowej formie. Jej udostępnienie wymagałoby więc od urzędników dokonania stosownych analiz, obliczeń, zestawień statystycznych, a to wszystko połączone z zaangażowaniem w ten proces określonych środków osobowych i finansowych (patrz np. wyrok WSA w Poznaniu, sygn. akt II SAB/Po 123/13).

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.