RPO sam także w sporze o jawność
Prawa obywateli
Niebawem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpatrzy sprawę, w której rzecznik praw obywatelskich został pozwany o dostęp do informacji publicznej (sygn. akt II SAB/Wa 450/13). Spór zainicjował Borys Bura, aktywista Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Poprosił o kopie wniosków o ponowne wykorzystywanie informacji publicznej, które wpłynęły do biura RPO w latach 2012 i 2013.
Pisma obywateli
Rzecznik odmówił. Obywatel wniósł więc do WSA skargę na bezczynność, zarzucając RPO nieudostępnienie informacji publicznej. Dowodził, że informację publiczną stanowi treść wszelkiego rodzaju dokumentów odnoszących się do organu władzy publicznej, związanych z nim bądź w jakikolwiek sposób go dotyczących. Powołał się na orzecznictwo, m.in. Naczelnego Sądu Administracyjnego, który orzekł, że "informacja publiczna obejmuje swoim znaczeniem szerszy zakres pojęciowy niż dokumenty urzędowe i nie można zawężać i utożsamiać dostępu do informacji publicznej z dostępem dodokumentów. Informacją publiczną są nie tylko dokumenty bezpośrednio zredagowane i wytworzone przez organy administracji publicznej, ale także te, których organ używa do zrealizowania powierzonych mu prawem zadań" (wyrok z 29 lutego 2012 r., sygn. akt I OSK 2215/11).
Rzecznik praw obywatelskich stanął jednak na stanowisku, że kserokopia wniosku skierowanego przez obywatela do organu nie stanowi informacji publicznej. Dlatego domaga się oddalenia skargi. Przypomina, iż dla przyjęcia, że dokument podlega udostępnieniu, istotne jest stwierdzenie, czy zawiera on informację publiczną. Uznanie, że kserokopie wniosków o udostępnienie informacji publicznej stanowią także informację publiczną, oznaczałby zaś, że pisma kierowane przez indywidualne osoby do organu państwowego podlegają udostępnieniu.
RPO wskazuje, że zgodnie z art. 61 Konstytucji RP obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej. Prawo do informacji publicznej nie oznacza jednak prawa do wglądu do każdego dokumentu będącego w posiadaniu organu administracji publicznej. Obejmuje ono bowiem uprawnienie do uzyskania informacji przetworzonej w takim tylko zakresie, w jakim jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego. Dotyczy też oczywiście wglądu do dokumentów urzędowych oraz dostępu do posiedzeń kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów.
Kwestia definicji
Wgląd do dokumentów obejmuje zaś wyłącznie dokumenty urzędowe. A - jak przypomina rzecznik - dokumentem urzędowym są oświadczenia woli lub wiedzy utrwalone i podpisane w dowolnej formie przez funkcjonariusza publicznego w rozumieniu przepisów kodeksu karnego, w ramach jego kompetencji i skierowane do innego podmiotu lub złożone do akt sprawy. "W tak sformułowanej definicji dokumentu urzędowego nie mieszczą się wnioski o ponowne wykorzystanie informacji publicznej, które wpłynęły do rzecznika praw obywatelskich" - czytamy w piśmie RPO.
Ważne
Dokumentem urzędowym są oświadczenia woli lub wiedzy utrwalone i podpisane w dowolnej formie przez funkcjonariusza publicznego w ramach jego kompetencji, skierowane do innego podmiotu lub złożone do akt sprawy
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu