Billboardowy bałagan tępiony wstecz
Czy prezydencki pomysł na walkę z reklamowym bezhołowiem jest zgodny z konstytucją? Prawnicy mają wątpliwości
Od kilku dni rady gmin mogą ustalać zasady sytuowania obiektów małej architektury, tablic i urządzeń reklamowych. W tzw. uchwałach krajobrazowych władne są również określać gabaryty, standardy jakościowe oraz rodzaje materiałów, z jakich mogą być wykonane takie obiekty. Mogą też wprowadzać opłaty reklamowe od tablic lub urządzeń. Nowe uprawnienia to efekt obowiązującej od 11 września ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem narzędzi ochrony krajobrazu, czyli tzw. ustawy krajobrazowej (Dz.U. z 2015 r. poz. 774).
Lex retro non agit?
Zmiany - w zamierzeniu pomysłodawcy, a więc Kancelarii Prezydenta RP - miały wprowadzić ład w przestrzeni publicznej. I o ile inicjatywa nie budzi zastrzeżeń w kontekście dopiero planowanych tablic czy billboardów, o tyle pojawiają się wątpliwości, czy ograniczenia z ustawy powinny znaleźć zastosowanie do tych już istniejących. Te - w myśl ustawy krajobrazowej - mają zostać dostosowane do gminnych uchwał w terminie nie krótszym niż 12 miesięcy. O tym, kiedy dokładnie, zdecydują samorządy.
- W świetle przyjętych w ustawie rozwiązań może się więc okazać, że istniejące, legalnie wybudowane na podstawie wykonalnego pozwolenia na budowę tablice reklamowe uznane zostaną za sprzeczne z prawem, a inwestor będzie zobowiązany dostosować je do nowych wymogów. To zaś może oznaczać nawet konieczność wykonania zupełnie nowego urządzenia - zauważa radca prawny Agata Legat, partner w kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners.
Taka konstrukcja przepisów - w jej ocenie - może budzić zastrzeżenia co do zgodności z zasadą niedziałania prawa wstecz. Tym bardziej że ustawa nie przewiduje rekompensat związanych z ograniczeniami wprowadzanymi przez uchwały krajobrazowe.
- Odszkodowania przysługują wyłącznie z tytułu szkód spowodowanych ograniczeniami wynikającymi z planów miejscowych, uchwała krajobrazowa nie jest natomiast takim aktem - podkreśla mec. Legat.
Ważny interes publiczny
Jak mówi prawniczka, nie jest to jednak przykład zabronionego retroaktywnego działania prawa, lecz jego działania retrospektywnego (które co do zasady zabronione już nie jest).
- O retroaktywnym działaniu prawa mówimy wtedy, gdy nowe prawo stosuje się do zdarzeń "zamkniętych", zakończonych przed wejściem w życie nowych przepisów. Z retrospektywnością prawa mamy zaś do czynienia, gdy przepisy nowego prawa regulują zdarzenia o charakterze "otwartym", które rozpoczęły się, powstały pod rządami dawnego prawa i trwają dalej, po wejściu w życie nowej ustawy - wyjaśnia prawniczka.
Jak podkreśla, orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego przyjmuje, iż ustawodawca może stanowić normy retrospektywne, jeżeli przemawia za tym ważny interes publiczny. Jednak w ocenie mec. Legat w tej sytuacji przesłanka ta nie została spełniona.
- Być może na kanwie konkretnej sprawy przyjdzie się trybunałowi zmierzyć z pytaniem, czy względy ładu przestrzennego oraz estetyki mogą stanowić usprawiedliwienie dla wprowadzenia norm retrospektywnych. W mojej ocenie przyjęte w ustawie rozwiązanie jest co najmniej dyskusyjne - mówi prawniczka.
Mniej stanowczy jest prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista z Uniwersytetu Humanistyczno-Społecznego SWPS.
- Oczywiście podmioty posiadające reklamy mogą powoływać się na zaufanie obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa czy też na jego pewność i przewidywalność. Prawa nie można jednak cementować - komentuje.
W jego ocenie 12 miesięcy na dostosowanie urządzeń do reguł z uchwał krajobrazowych to wystarczająco długo.
- Gwarancje konstytucyjne zostały zachowane - uważa ekspert.
Są sposoby
Czy właściciel urządzenia reklamowego, któremu grozić będzie demontaż, będzie miał jakieś pole manewru?
- Wydaje się, że - o ile reklama znajduje się w pasie drogowym - nic poza usunięciem instalacji mu nie pozostanie. Właściwy zarządca drogi nie przedłuży mu po prostu pozwolenia na zajęcie pasa drogowego - ocenia radca prawny Mariusz Kawczyński, partner zarządzający z Kancelarii Radców Prawnych Kawczyński Korytkowska Partyka Spółka Partnerska.
Więcej uprawnień przysługiwać będzie właścicielowi reklamy, który ma tytuł prawny do terenu, na którym się ona znajduje. W ocenie mec. Kawczyńskiego ten, po pierwsze, powinien się aktywnie włączyć w proces uchwalania uchwał krajobrazowych. Po drugie, może skorzystać z zaskarżenia uchwały do sądu administracyjnego, jeżeli będzie ona oczywiście niezgodna z prawem.
- Na pierwszy rzut oka uchwała nie będzie jednak niezgodna z prawem, o ile zostanie podjęta w sposób formalnie prawidłowy. Jednakże i w takim przypadku skarżący będzie mógł kwestionować nie tylko formę, ale także zakres obowiązków nałożonych uchwałą - twierdzi prawnik. ©?
@RY1@i02/2015/181/i02.2015.181.18300050a.802.jpg@RY2@
Anna Krzyżanowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu